sobota, 29 sierpnia 2026

Hanna Ożogowska - Dziewczyna i chłopak czyli heca na 14 fajerek

Miałam jakieś inne wydanie, ale zamieniłam je na ulubioną cieniowaną serię z gratisowego stolika w bibliotece, mimo że ktoś w niej wyrwał kartkę tytułową. Trudno. I teraz czytałam chyba pierwszy raz w dorosłości. Bo tak naprawdę pamiętałam głównie film czyli serial. Fajna książka, dobrze się czytało, jestem usatysfakcjonowana. Jeszcze mi został Chłopak na opak, na kiedyś. 

Wskutek fatalnego splotu okoliczności (i strachu przed gniewem ojca) Tosia wyrusza na wakacje w leśniczówce przebrana za Tomka, więc Tomek z kolei udaje Tosię u cioci z czworgiem potomstwa. 

Ale ale. Jakaż to różnica między tamtymi czasami a obecnymi! Czas powstania książki to 1961 rok. Pomijam to, że na dziewczynki zwalone są wszystkie domowe prace (bo nie wiem, czy pod tym względem wiele się zmieniło), ale tak w ogóle - ile dzieci miały obowiązków w domu i zagrodzie. Wiadomo, że na wsi najgorzej. O, dzisiaj widziałam takiego mema z chłopczykiem, który mówi, że w lecie marzył, żeby krowa zdechła (a w zimie, żeby szkoła spłonęła 🤣).
 


A Za minutę pierwsza miłość nie mam, więc nie planuję.

Początek:

Koniec: 

Wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 1974, 229 stron

Seria "cieniowana" czyli Biblioteka Młodych

Z własnej półki

Przeczytałam 26 sierpnia 2026 roku 

 

W związku z wyjazdem córki na ranczo czy inną tam hacjendę - znaczy do kota - przyszła mi dziś rano myśl, że może by zaprosić znowu na parę dni Czeszkę? A to dlatego, że zobaczyłam na FB jej świeży wpis o tym, że właśnie udaje się pociągiem do swojej ulubionej Polski (zdaje się jakaś jednodniowa wycieczka gdzieś na Śląsk). Córka co prawda zaprotestowała, że nikt już nie będzie spał w jej łóżku, ale kto by się tym przejmował 😁 Zaraz potem jednak porzuciłam ten pomysł, za to przypomniałam sobie o czym innym - jak to rok temu jojczyłam, że chciałabym zobaczyć od środka tę ubezpieczalnię w Pradze, co to pracownicy tam poruszają się windami z góry na dół do szufladek... I że jest taka możliwość podczas Dnia Architektury... Od myśli do czynu krótka droga - to będzie w tym roku 2 i 3 października - i ja pamiętam, och jak pamiętam ten jedyny październikowy wypad do Pragi, co to ciągle padało... ale może tym razem nie będzie? Tak że - poszedł mail do sióstr, czy by miały dla mnie pokój i teraz czekam z niecierpliwością na odpowiedź, oczywiście ma być pozytywna 😂 Żeby nie zapeszyć na razie nie robię żadnych szczegółowych planów (a na tę ubezpieczalnię to będą zapisy od 13 września, więc jest czas). Co prawda mrozi mnie myśl o podróży, takie to męczące, no ale lepiej jeździć, gdy jeszcze mogę niż odkładać na jakieś tam potem, prawda?

Tak że chwilowo, od paru godzin, żyję myślą o wyjeździe. Co prawda budżet na hotel (czyli trzynastka i czternastka) został w tym roku wykorzystany, ale z radością sięgnę do skarpety 😎 

Nabyłyśmy za stówkę telefon dla córki, coś a' la Nokia 🤣 ale wiecie, chodzi tylko o możliwość dzwonienia, będę spokojniejsza. Udałam się z nim do punktu, gdzie kiedyś obiecywano kartę za 30 zł, bo z google'a wynikało, że otwarte w soboty do 16.00. Owszem, tak, ale kartka na drzwiach oznajmiała, że akurat w tę sobotę przepraszamy, zamknięte. Uch, jak się wkurzyłam, miałam nadzieję, że będzie już z głowy wszystko. Z rozpędu pojechałam więc na stację kupić córce bilet na pociung i cóż tam odkryłam? Knihobudkę! Jest tam jakieś infocentrum i mają dwa regaliki, pełne zresztą. Cud prawdziwy, że nic dla siebie nie znalazłam i wróciłam z pustymi rękami, bo wczoraj... wczoraj przywlokłam z tej galerii, gdzie pojechałyśmy po telefon, trzy kryminały (w tym jeden po włosku) i francuską powieść Klientka... nie jest dobrze 😉 



27 komentarzy:

  1. Pogoda jakaś zwariowana, więc może w październiku nie będzie padać.

    Ożogowskiej w serii cieniowanej (?) wyszła jeszcze "Głowa na tranzystorach"
    https://www.goodreads.com/book/show/1784758.G_owa_na_tranzystorach

    Tymczasem jest duszno i ciepło oraz ciemno od chmur. Przespałem pół dnia bez sił.

    Ten plakat to nie jest jakiś wstęp do promocji i sprzedaży czegoś? Jestem jakiś nieufny wobec takich akcji.

    Pozdrawiam Nieryba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też sobie podmieniłam w budce tę "Głowę" 😂 I tak samo "Ucho od śledzia", więc mam trzy Ożogowskie w cieniowanej serii. Nie wiem, czy wyszła jeszcze jakaś.

      Ostatnio miałam bardzo senne dni przy zażywaniu kropel Fenistil, nie skojarzyłabym jednego z drugim, ale lekarz uprzedził, że tak będzie.

      Co do plakatu to nie wiem, wpuściłeś pchłę do ucha, ale nie potrafię wymyślić, czego to miałaby być promocja?

      Usuń
    2. " czego to miałaby być promocja?" Nie wiem. Jestem w tej sytuacji niedowiarkiem. Poczekajmy na rozwój sytuacji.

      Nieryba

      Usuń
    3. Z linku zamieszczonego poniżej przez Lecha wynika, że facet faktycznie zapadł na coup de foudre 😂

      Usuń
  2. Ożogowskiej mam trzy książki wydane kilka lat temu. Fajnie że je wznowili, chociaż targetem są pewnie wcześniej urodzeni. Sama próbowałam czytać je dzieciom ale nie poszło…
    Tym ogłoszeniem na słupie jestem zniesmaczona. Po pierwsze kozakami w sierpniu. A po drugie jak to liczy się przede wszystkim wygląd.
    kwaśna Józefina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zapytać córkę, czy ona coś czytała...
      Kozaki w sierpniu to, moja droga, aktualny must have. Widuję je wszędzie, i w największe upały 🤣
      Wygląd oczywiście się liczy. Miłość od pierwszego wejrzenia zazwyczaj przecież zaczyna się od wyglądu. Choć nie neguję, że może to być również na przykład poczucie humoru.

      Usuń
  3. Ciekawe czy jest finał historii z plakatu.
    Film o Tosi i Tomku widziałam, Mikulski grał ojca.
    Dziwiłam sie, jak można nie rozróżnić chłopaka od dziewczyny wówczas, bo dziś trudno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba na razie nie, ale kto tam wie.

      Różnice anatomiczne chociażby, prawda? W sensie: owszem, Tomek wyczynia cuda, żeby uniknąć kąpieli na oczach innych, oddaje też bez wahania swój opalacz kuzynce, ale jakoś trudno uwierzyć, że w codziennym wspólnym życiu, korzystaniu z toalety etc. to nie wyjdzie na jaw.

      Usuń
  4. Dziewczyna z Łobzowskiej - więcej tu ==> https://pulskrakowa.pl/szuka-dziewczyny-z-lobzowskiej-na-nietypowa-akcje-w-krakowie-wyda-11-tys-zl-rozmowa-pulsu/
    Może powiadom policję, że czujesz się śledzona i zażądaj odszkodowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, Lechu, jesteś szybki 😁 nawet mi nie przyszło do głowy wpisać w wyszukiwarkę, a przecież tysiące ludzie mija ten plakat (i to w trzech miejscach, jak się okazuje), każdy się zainteresuje przecież.

      Usuń
  5. Mam to właśnie wydanie. Bardzo lubiłam Ożogowską. W dzieciństwie nie podobał mi się serial, bo uważałam, że nie sposób było wziąć tego chłopca za dziewczynkę i vice versa. Natomiast kiedy go oglądałam po latach, uznałam, że jest bardzo fajny, a dzieciaki świetne (jak na polskie dzieciaki z filmów, bo często były drewniane).

    Akcja z plakatami albo jest idiotyczną akcją marketingową, albo to jakiś świr. W życiu bym się nie odezwała gdybym była tą dziewczyną. Taka obsesja na punkcie obcej osoby jest nienormalna i bałabym się takiego kolesia. Nie mówiąc już o tym, że szanse na udany związek są w takim przypadku minimalne.

    Spontaniczny pomysł z Pragą super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzałam "Szaleństwa panny Ewy", trzeba będzie i ekranizację Ożogowskiej obejrzeć po latach 😁

      Wygląda na to, że facet faktycznie się zakochał. Czy ja wiem, czy obsesja? Zauważ, że na FB są takie grupy Spotted czy jakoś tak i ludzie tam się poszukują w ten sam sposób. On uznał, że skuteczniejszy będzie plakat w kluczowych miejscach, gdzie ją widział i sądzi, że albo mieszka albo się tam często porusza. Stać go, to płaci. Nie wiem, czy bym się bała... ale ja jestem naiwna. Oczywiście, że nawet gdyby się do niego odezwała, niekoniecznie z tego coś musi wyniknąć...

      Usuń
    2. Dalej obstawiam, że to akcja promocyjna, a te wywiady to jej część 😎 Wpisałam frazę w wyszukiwarkę Facebooka i weszłam w dyskusję, większość dziewczyn miała takie zdanie jak ja, że to creepy i wariat. Chyba nieromantyczna jestem jak zetki. Córki bym nie puściła na randkę z takim (o ile bym miała coś do gadania 😆). Może za dużo kryminałów się naoglądałam?

      Usuń
    3. Czytam tam, że była podobna akcja kiedyś, a okazało się, że reklama dresów 😂
      Nic już romantyzmu w narodzie!
      Bardziej mnie interesuje zawód tego pana, który "pomaga ludziom odnajdywać pewność siebie w trudnych sytuacjach". A cóż by to mogło być???

      Usuń
    4. Może to reklama kozaków albo krótkich sukienek? :-D
      Mnie się ta akcja nie podoba, bo: gościu de facto wymusza na tej dziewczynie wykonanie pierwszego kroku. On miał okazję, a nawet kilka, żeby po prostu do niej zagadać, to "nie miał śmiałości". Ale ona ma mieć śmiałość zagadać do niego? Po drugie, po takim wstępie znajomości czego oczekiwać później? Oświadczyn na paralotni? Ślubu na wieży Eiffla?
      Jozefina

      Usuń
    5. Potem to już tylko "żyli długo i szczęśliwie" 🤣🤣🤣

      Usuń
  6. Serial był fajny, a to, co widać na dwóch stronach z powieści jakieś takie sobie się wydaje i nie zachęca do sięgnięcia po Ożogowską.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maruda 😉
      Trochę się obawiałam, że będzie nudne, ale nie było, całkiem OK.

      Usuń
  7. Siema! Nie mogę znaleźć na blogu kontaktu do Ciebie. Nie chciałabyś dostać darmowy egzemplarz mojej książki, żeby napisać jej recenzję? Proszę odpisz na mail do mnie: kamysto@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem targetem 😁 Rozumiem, że historia może być uniwersalna, ale nawet sam kostium s-f mnie odstrasza, nie lubię, nie nadaję się, sorry 😳

      Usuń
  8. Kochałam i do tej pory kocham książki Ożogowskiej. Moją najulubieńszą z ulubionych była "Tajemnica zielonej pieczęci". Do dziś jestem w stanie cytować jej fragmenty z pamięci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja chyba bardziej "Głowę na tranzystorach" albo "Ucho od śledzia".

      Usuń
  9. Nie pamiętam, czy czytałem akurat tę książkę Ożogowskiej, ale do dziś z ogromnym sentymentem wspominam dwie inne: „Chłopak na opak” oraz „Głowa na tranzystorach”. To były absolutnie świetne książki. Z wielką przyjemnością przeczytałbym je ponownie — jestem pewien, że zrelaksowałyby mnie bardziej niż niejeden film!

    „Córka co prawda zaprotestowała, że nikt już nie będzie spał w jej łóżku…”

    Uśmiałem się! Przypomniała mi się historia, podobno autentyczna. Kobieta głośno rozmawiała przez telefon i nagle powiedziała: „Mam już dość tej pracy, ciągle śpię w innym łóżku!”. Ludzie stojący obok natychmiast zamilkli i zaczęli patrzeć na nią z wyraźnym zgorszeniem.
    Po chwili okazało się, że pracodawca nieustannie wysyłał ją w delegacje, a ona miała na myśli to, że non stop nocuje w różnych hotelach!

    A historie podobne do tej z „Dziewczyny z Łobozowskiej” naprawdę się zdarzają. Sam widywałem ogłoszenia szukające kogoś przelotnie spotkanego na ulicy, choć może nie tak efektowne. Dwadzieścia lat temu byłem na ciekawym seminarium o nawiązywaniu relacji. Prowadząca radziła, aby nosić przy sobie karteczki z adresem e-mail i wręczać je nawet po bardzo krótkiej znajomości — bo przecież nigdy nic nie wiadomo. Z kolei pewien mężczyzna chodził w koszulce z napisem „Still Single” oraz swoim adresem e-mail. Trudno o bardziej bezpośrednią reklamę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Ożogowska jest świetna. Będę jeszcze do niej wracać, choć teraz, gdy wakacje się skończyły, czas zabrać się za coś poważniejszego 😁

      Tak zwane qui pro quo czyli jak nie należy wyciągać pochopnych wniosków.

      Jeśli adres mailowy prosty - czyli teraz najlepiej na gmailu i chwytliwe hasło - to może zdać egzamin!

      Usuń
  10. To było kiedys, kiedys moje ulubione czytadło, podejrzewam, ze sie strasznie zestarzało,. Swego czasu usiłowałam mojego wnuka zachęcić do swoich lektur, podsuwałam mu Curwooda, którego uwielbiałam i okazuje się, że mimo iż lektura była chłopięca, nie zaskoczyła:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mojego punktu widzenia jest OK 😂 ale co by powiedziała młodzież (ta młodsza) to oczywiście nie wiem. Może by się wypięła jak Twój wnuk...

      Usuń