piątek, 6 stycznia 2017

Marcel Aymé - Przechodzimur

Ciągle szukam czegoś drobnego wymiarowo, żeby zmieściło się w torebce (nowa torebka jest niestety mniejsza od poprzedniej) i kończy się na tym, że wyciągam książki, które już czytałam :) taki to NOWY rok :)
Przechodzimur to klasyk z moich czasów licealnych, do tej pory funkcjonuje między mną a bratem wierszyk:
Garu garu strach z browaru
Zmiecie i zgniecie wszystko na śmiecie

pochodzący z tytułowego opowiadania :)



Może poczucie szarości i zwykłości własnego życia powoduje, że tak lubię te opowiadania?

Bardzo bym chciała przeczytać Zieloną kobyłę, o której mowa poniżej... ale gdzie ją znaleźć? Mam niby w oryginale, ale to by było szaleństwo, 250 stron mikroskopijnym druczkiem - chyba bym cała z tego eksperymentu nie wyszła!



Początek:
Koniec:

Wyd. Książka i Wiedza Warszawa 1979, wyd. I, nakład 160 tys. egz.!!! kiedyś to było parcie na książki!
Tytuł oryginalny: Le passe-muraille
Przełożyła: Maria Ochab
Z własnej półki
Przeczytałam 4 stycznia 2017 roku



W TYM TYGODNIU OGLĄDAM

Film włoski MAICOL JECSON, 2014
Reż. Enrico Audenino, Francesco Calabrese
Trailer:


Jest lato 2009 roku. Rodzice wyjeżdżają na wakacje, a dwaj bracia mają zarezerwowane miejsca na letnim obozie. Jednak starszy z nich ma przed sobą ciekawsze perspektywy - wygląda na to, że atrakcyjna koleżanka z klasy przyjdzie do niego wieczorem, skoro chata wolna. Andrea myśli tylko o swoim pierwszym razie, musi więc pozbyć się na ten czas młodszego Tommaso, wielkiego fana Michaela Jacksona. W końcu wpada na pomysł, by "zaangażować" fikcyjnego dziadka z domu opieki.
4/10


Oto rezultat eksperymentu KURCZAK W SOSIE CURRY. Nie wiem, czy do powtórzenia... efekt jakiś taki zwyczajny :) chyba za mało sypnęłam przypraw, zawsze jestem ostrożna, jak w przepisie jest "dać łyżeczkę", to przynajmniej wiem, czego się trzymać, a jak napiszą "obsypać przyprawą" - nic mi to nie mówi.

Dziś w planie KOPYTKA Z CIECIERZYCY, a jutro - wylosowana przez córkę na chybił trafił ze stosu wydruków z internetu - POTRAWKA Z KURCZAKA Z KURKUMĄ I WARZYWAMI. Zdam relację w stosownym czasie :)

środa, 4 stycznia 2017

Aleksandra Marinina - Kolacja z zabójcą

Zatęskniło mi się :) I tak autorka kryminałów zastąpiła klasyka, bowiem miałam w planie "Ojca Goriot". Nawet go wyciągnęłam i odkurzyłam, czeka w gotowości... ale w końcu nie wiem, czy po niego sięgnę. Na fejsbuku zaczęłam z Nowym Rokiem nowy "projekt". Codziennie pokazuję (i opowiadam) kilka książek z kolejnej półki - to dla mnie świetny pretekst, żeby je odkurzyć :) Mam się zmieścić w ciągu 2017, zobaczymy. No ale tak wyciągając je i oglądając, zaraz zaczynam myśleć, że trzeba by to przeczytać i tamto też i do tego wrócić... i robi się niezły galimatias :)

Tymczasem coś mi się wydaje, że z notorycznego braku czasu moje notki nadal będą się ograniczać do zdjęć. Rejestracji tylko i jedynie tego, co przeczytałam. Do filmów, czeskiego (zabrałam się na nowo od stycznia), GIMNASTYKI (hm hm) doszły jeszcze kulinaria... w sensie, że coraz bardziej mnie pasjonuje wyszukiwanie przepisów i eksperymentowanie. Przepatruję kulinarne blogi, zapisuję, drukuję, w łóżku przeglądam (niewygodnie!) i planuję :) O ile gotowanie tak na co dzień zwykłych potraw (których przygotować zresztą w większości nie umiem) jest nudnawe, o tyle znalezienie czegoś innego, nowego i wykonanie tego daje frajdę. Ale i zwykłym potrawom daję szansę, tak jak tym pulpetom grudniowym. Wszystko to dla mnie nowość!
Założyłam, że codziennie znajdę jakiś nowy przepis... i wczoraj wyrobiłam normę na pierwsze dwa tygodnie stycznia :)





Początek:
Koniec:

Wyd. WAB Warszawa 2010, seria POLITYKA LATO Z KRYMINAŁEM, 270 stron
Tytuł oryginalny: Стечение обстоятельств
Przełożyła: Margarita Bartosik
Z własnej półki
Przeczytałam 3 stycznia 2017 roku


W TYM TYGODNIU OGLĄDAM

Film radziecki KOCHANY, NAJDROŻSZY, JEDYNY (Милый, дорогой, любимый, единственный...), 1984
Reż. Dinara Asanowa
W całości na YT:


Opowieść o pierwszej miłości. 19-letnia Anna porywa cudze dziecko, by podać je za swoje i upewnić się w uczuciach zakochanego Germana. Nie wiedząc o tym, że dziecko nie jest jej, kierowca Wadim przychodzi jej na pomoc. Wnętrze czerwonego Żiguli staje się planem filmowym. Bohaterzy jeżdżą po mieście (chyba to Leningrad), a kamera towarzyszy ich rozmowom.
Głos w sprawie młodego pokolenia, pytania o różnice między nimi a tymi, którzy dorastali w czasie wojny.
6/10

A teraz zabieram się do roboty! Na tapecie kolejny eksperyment: kurczak w sosie curry :)

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Karel Plicka - Praha ve fotografii

Przyjemne noworoczne popołudnie z albumem o Pradze na kolanach :)

Ledwie otworzyłam na pierwszym zdjęciu...
a tu już wspomnienia... jakby mnie dedykowane...
To tylko lewy dolny róg fotografii - a w nim miejsce pracy mojego dawnego szefa, po którym mnie szczegółowo oprowadził :)

Nad tym zdjęciem zatrzymałam się dłużej. Zamarzyło mi się moje własne malutkie mieszkanko na facjatce - i puściłam wodze fantazji :)

Dachy Pragi nieodmiennie mnie zachwycają!


To nie są skany, tylko zdjęcia zdjęć, więc przepraszam za jakość.
Zaraz były w robocie i przewodnik po Pradze i mapa i notatki... postanowiłam jednak zaryzykować w maju i wspiąć się na Staromiejską Wieżę Mostową, żeby zrobić zdjęcia z góry... napawa mnie to co prawda przerażeniem (mam lęk wysokości), ale może jednak uda się?

Karel Plicka był nie tylko fotografem, ale i reżyserem, operatorem, folklorystą, etnografem.


Wyd. ORBIS Praha, Edice Pragensia 1975, nakład 50 tys. egz., cena okładkowa 90 koron czeskich; 44 strony tekstu, 212 zdjęć czarno-białych, 24 zdjęcia kolorowe
Z własnej półki (kupione na allegro 30 grudnia 2016 roku za 10 zł)
Przeczytałam (a raczej obejrzałam) 1 stycznia 2017 roku - jako zapowiedź przyszłych rozkoszy :)



W TYM TYGODNIU OGLĄDAM

1/ W Sylwestra zapodałam sobie rosyjski film noworoczny, ale puchy to były, nawet zważywszy na wymogi gatunku... Lepiej było coś radzieckiego obejrzeć.

Тётушки (Cioteczki), Rosja/Łotwa 2013
Reż. Aleksandr Kananowicz
Film w całości:


Bajka noworoczna. Do obejrzenia tylko RAZ.
W domu emeryta-malarza amatora i jego wnuczki, studentki medycyny, pojawiają się trzy nieznane dotąd ciotki: Wiera, Nadieżda i Liubow. I jak za dotknięciem czarodziejskiej pałeczki wszystko zmienia się i uładza: wnuczka przekonuje się o uczuciach dawnego szkolnego kolegi, oszuści chcący wyłudzić obrazy i mieszkanie zostają zdemaskowani, przyjaciółka wnuczki dostaje swojego księcia, a sąsiadka - poetę. Wszyscy mogą wreszcie usiąść za wielkim stołem do świątecznej kolacji...
5/10


2/ Z szybkiego podliczenia wyszło mi, że w 2016 roku obejrzałam jedynie siedem filmów japońskich, więc chciałam zacząć nadrabiać zaległości już 1 stycznia. Wybór padł na film Takeshi Kitano... i niestety był to fatalny początek. To produkcja obliczona na widownię japońską, przyzwyczajoną do niewybrednych żartów... To był jego piętnasty film, który obejrzałam - i niestety najgorszy. "Hana-bi", wróć!

RYUZO I SIEDMIU NAJEMNIKÓW (Ryûzô to 7 nin no Kobun Tachi), Japonia 2015
Reż. Takeshi Kitano
Zajawka po rosyjsku:


Po latach spotykają się dawni kumple z japońskiej mafii, yakuzy, przybywając z pomocą swojemu bossowi, który z kolei chce pomóc swojemu synowi. Duchem chętni do walki, ale ciało niestety już nie te.
[z Filmwebu]
5/10

No to skoro się filmowy nowy rok tak źle zaczął - może być tylko lepiej!

sobota, 31 grudnia 2016

Aleksander Kaczorowski - Praski elementarz

Ostatnia tegoroczna lektura.
Mało ich było, jak nigdy. Muszę chyba przemyśleć, skąd się to bierze i jak to możliwe, że mniej czytam. Ale najważniejsze, że nie mam wyrzutów sumienia, widocznie teraz tak musi być. Trzeba przyjmować rzeczy takimi, jakie są, nie walczyć na siłę, do upadłego.


A autorze:

O książce:

No przecież to żywcem o mnie!

Właśnie!

Kafka, Hrabal, Kundera, Škvorecký, Havel... wiek dwudziesty w Pradze...

Początek:
Koniec:


Wyd. Wydawnictwo Czarne Wołowiec 2012, 221 stron
Z własnej półki
Przeczytałam 30 grudnia 2016


NAJNOWSZE NABYTKI
Znalazłam to jeszcze przed świętami na allegro za dychę (właściwie znajoma z fejsbuka dała mi znać, niech mi nikt nie mówi, że fejs to zło), nikt mnie na szczęście nie przebił i oto mam, na zakończenie tego roku, który stał się moim rokiem praskim PIERWSZYM. Nie spodziewałam się takiej pasji jeszcze w życiu :) Ostatnia to była Wenecja, ale zmarła śmiercią naturalną, gdy skasowali bezpośrednie połączenie lotnicze z Krakowa. Teraz nie wiem, może z powrotem jest? Ale zafiksowałam się na Pradze i mi z tym dobrze!


W TYM TYGODNIU OGLĄDAM

ROZSTANIE (Jodaeiye Nader az Simin), Iran 2011
Reż. Asghar Farhadi
Trailer:


REWELACJA!!!

"Rozstanie", w reżyserii twórcy głośnego "Co wiesz o Elly", to opowieść o dwóch rodzinach, których losy w dramatyczny sposób splatają się ze sobą na skutek przypadkowego zbiegu okoliczności. Film w doskonały sposób łączy elementy thrillera i dramatu psychologicznego, trzymając w napięciu do nieoczekiwanego finału.
[z Filmwebu]
9/10

A dziś obowiązkowo rosyjska komedia/melodramat noworoczny :)

I mój ostatni wyczyn kulinarny w tym roku :) czyli KLUSKI ZE SZPINAKIEM mniam mniam!

piątek, 30 grudnia 2016

Andrzej Banach - Nikifor

Patrzcie państwo, trzydzieści i trzy lata stał ten Nikifor na półce i czekał. Aż się doczekał. A bezpośrednim impulsem był film Krauzego z fenomenalną rolą Krystyny Feldman. I strasznie byłam ciekawa, jak to tam z tym nikiforowym krynickim opiekunem było.
A tymczasem w książce ANI SŁOWA na ten temat. Jak by facet nie istniał, nie rozbił własnej rodziny, nie ponosił odpowiedzialności jako prawny opiekun... nie rozumiem. Wcześniej (przed filmem) zawsze myślałam, że właśnie Banachowie byli opiekunami Nikifora... i taki właśnie obraz stwarza autor w swej książce.
Więc komu wierzyć - Krauzemu, według którego to Włosińskiemu malarz zawdzięczał jako taką egzystencję w ostatnich latach czy też Banachowi, który pisze o wielkich zagranicznych sukcesach i majątku, jakiego dorobił się Nikifor?




Jak było, tak było, ale zawsze warto popatrzeć na reprodukcje. One są oczywiście z lat 80-tych i jakość jest, jaka jest... ale w książce znalazłam wycinek z "Życia Literackiego" z 1984 roku, gdzie chwalą bardzo Arkady za ten album, za jego jakość edytorską i poligraficzną :) więc i tak na tle ówczesnej produkcji musiał się wyróżniać.








Początek:
Koniec:


Wyd. ARKADY Warszawa 1983, 183 strony, nakład 30 tys. egz., ówczesna cena 680 zł
Z własnej półki
Przeczytałam 27 grudnia 2016 roku



W TYM TYGODNIU OGLĄDAM

1/ A CZEŁOWIEK IGRAJET NA TRUBIE (А человек играет на трубе), ZSRR 1970
Reż. Boris Durow
Film w całości:


Młody człowiek grający na trąbce kocha pewną dziewczynę i marzy o wzajemności. Gdy ta wyjeżdża do hotelu w Karpatach jeździć na nartach, podąża w ślad za nią ze swymi przyjaciółmi-muzykami.
5/10

2/ DESZCZOWA PIOSENKA (Singin' in the Rain), USA 1952
Reż. Stanley Donen, Gene Kelly
Najsłynniejszy fragment:


Stany Zjednoczone, koniec ery filmu niemego. Producenci jednej z większych wytwórni filmowych mają duże problemy z udźwiękowieniem swoich nowych filmów, gdyż ich wielka gwiazda, Lina Lemont (Jean Hagen), ma głos, który... przypomina skrzypiące drzwi. Mimo lekcji wymowy Lina nie brzmi dobrze - ani na ekranie, ani w życiu prywatnym. Jej filmowy partner, słynny amant Don Lockwood (Gene Kelly), poznaje bardzo interesującą młodziutką aktorkę, Kathy Selden (Debbie Reynolds), która zarabia, śpiewając na przyjęciach. Pomimo początkowej niechęci zaprzyjaźniają się i zakochują w sobie. Pozostaje już tylko jeden problem: głos Liny, który trzeba zastąpić cudzym.
[z Filmwebu]
8/10

środa, 28 grudnia 2016

Jiří Marek - Panoptikum Města pražského, Děvče od vody

Z rozpędu przeczytałam kolejną historyjkę ze zbioru Jiří Marka.

A dziś dobra wiadomość do mnie przyszła - mama mówi, żebym nie przyjeżdżała na najbliższy weekend, nic się nie dzieje, umyje ją opiekunka, mam sobie odpocząć. Nawet nie wiecie, jaka to ulga i jaka przyjemność, raz spędzić sobotę i niedzielę we własnym domu ;)
Mama z każdym tygodniem się poprawia, na początku trzeba ją było ubezpieczać z tyłu, gdy ruszała na spacerek z balkonikiem, potem już szła sama, ale trzeba było przytrzymać z przodu balkonik, gdy wstawała do niego lub siadała. Teraz już wstaje sama i opierając się na ławie stojącej koło łóżka, dochodzi do balkonika czekającego półtora metra dalej. Idzie do łazienki i przy umywalce myje zęby, nie trzeba już nosić miski do łóżka. Każdy drobiazg cieszy :) Choć oczywiście ona może nie dostrzegać tych postępów i żyje w ciągłym strachu, że nie będzie chodzić. Rehabilitant ma przyjść dopiero po Nowym Roku, a jest już miesiąc po operacji... czy się mięśnie nie zastały?
Uparta jest jak zawsze, wszystko wie najlepiej. W pierwszy dzień świąt umyśliła sobie, że będzie gotować zupę pomidorową, bo "ma smaka". Zjadła na obiad talerz tej zupy i już, fertig, więcej nie będzie, bo się najadła. Tu muszę dodać, że ja, specjalnie dla niej, uzgodniłam wcześniej, że zrobię pulpeciki w sosie koperkowym, dietetycznie :) Nigdy w życiu ich nie robiłam (raz, wieki temu, próbowałam przyrządzić kotlety mielone i ponoć nawet pies teściów nie chciał ich tknąć), więc byłam w nerwach, czy mi to wyjdzie... ale fajna zabawa przy robocie :)
No i skończyło się tak, że wszyscy zjedli oprócz mamy. To samo urządza z obiadami przywożonymi na co dzień z restauracji. Zjada zupę i drugiego już nie może. Odgrzać się go nie bardzo da, bo nie mają mikrofalówki. I wyrzuca potem ojciec. Zamiast zjeść od razu drugie, póki gorące, a zupę przelać do rondelka i odgrzać za 2-3 godziny. Nie przetłumaczysz.

Miałam też zamówienie na sałatkę jarzynową dla całej rodziny :) no, ale tę robię już trzeci raz, więc żadna sztuka. I w ogóle to tylko krojenie, nudne krojenie. Całe szczęście, że po pierwszym jajku odkryłam w szufladzie kratkę, która ułatwia robotę :)

Wracając do książki, to historia pewnej młodej zalotnej dziewczyny, która dorabiała sobie w gospodzie i pewnej nocy została zamordowana. Wszystko wskazywało na to, że zabił ją któryś z licznych amantów... tymczasem sekcja zwłok wykazała, że była virgo intacta. Sprawę prowadził młody koncypient, ale bez pomocy pana radcy nie wykryto by zbrodniarza.


Początek:

Koniec:

Wyd. Československý spisovatel, Praha 1979, str.31-61
Z własnej półki
Przeczytałam 18 grudnia 2016 roku



NAJNOWSZE NABYTKI

Pod choinką uzupełnienie półki z reportażami :)



W TYM TYGODNIU OGLĄDAM

1/ MAMA ROZA (Мама Роза), ZSRR 1991
Reż. Ajchan Czatajewa
Film właściwie kazachski. Brak na YT.

Historia chłopca i jego starej opiekunki, byłej artystki cyrkowej, w czystych, staromodnych, nostalgicznych tonach.
6/10

2/ Naše bláznivá rodina, Czechosłowacja 1968
Reż. Jan Valášek st., Karel Kachyňa
Polski tytuł: NASZA ZWARIOWANA RODZINKA
Film w oryginale w całości:


Urocza opowieść o rodzince okularników. 12-letnia Jana wychodzi ze szpitala (ciągle przytrafiają jej się rozmaite wypadki) i stwierdza, że z rodzicami coś jest nie w porządku - pewnie chcą się rozwieść. A skoro tak - to lepiej się zabić.
7/10

3/ LUDZIE ZA MGŁĄ (LE QUAI DES BRUMES), Francja 1938
Reż. Marcel Carné
Zwiastun:


Przedwojenny Havre. Dezerter z wojsk kolonialnych Jean (Jean Gabin) przybywa do miasta, by uciec z Francji statkiem. Szukając spokojnego kąta trafia do baru na uboczu, gdzie poznaje Nelly (Michèle Morgan), uciekającą zarówno od swego nikczemnego wuja, jak i herszta miejscowych gangsterów. To miłość od pierwszego wejrzenia, ale nie pisane jej jest szczęśliwe zakończenie.
Sztandarowe dzieło realizmu poetyckiego, ze świetnymi dialogami i wspaniałą fotografią. A osiemnastoletnia wówczas Michèle Morgan, zmarła w tamtym tygodniu, zachwyca swą urodą.
9/10

4/ STOWARZYSZENIE UMARŁYCH POETÓW (Dead Poets Society), USA 1989
Reż. Peter Weir
Zwiastun:


Charyzmatycznemu nauczycielowi języka angielskiego udaje się wpoić uczniom konserwatywnej szkoły dla chłopców miłość do poezji i zasadę "carpe diem".
8/10

5/ WSIO NAOBOROT (Всё наоборот), ZSRR 1981
Reż. Witalij Fetisow, Władimir Grammatikow
Polski tytuł: WSZYSTKO NA OPAK
Film w całości:


Przeurocza historia o tym, jak spotkało się dwoje uczniów dziesiątej klasy (czyli chyba 16- lub 17-latków), zakochało od pierwszego wejrzenia i postanowiło się pobrać. Oraz o tym, jak zareagowali rodzice obojga. I czym się ta historia skończyła.
7/10

6/ MÓJ NIKIFOR, Polska 2004
Reż. Krzysztof Krauze
Zwiastun:


Oparta na autentycznych wydarzeniach historia ośmiu ostatnich lat życia Nikifora, zaliczanego do piątki najwybitniejszych prymitywistów świata. Nikifor przez większość życia był pogardzany, nie rozumiany i wyśmiewany. W Krynicy uchodził za pomylonego, budził strach albo śmiech. W 1960 roku jego losy krzyżują się z Marianem Włosińskim, młodym malarzem. Włosiński początkowo chce pozbyć się natręta, lecz gdy go lepiej poznaje, odkrywa tkwiący w nim geniusz, niesamowitą siłę jego malarstwa, brak przywiązania do doczesności i pokorę wobec sztuki. Porzuca malarskie ambicje, a sensem jego życia staje się opieka nad genialnym malarzem. Siedem lat później w warszawskiej "Zachęcie" odbywa się pierwsza retrospektywna wystawa prac Nikifora, która staje się jednocześnie dniem jego wielkiego triumfu.
[z Filmwebu]
7/10

7/ Panoptikum Města pražského - Děvče od vody, Czechosłowacja 1987
Reż. Antonín Moskalyk
Film w całości:


8/ PAN OD MUZYKI (Les choristes), Francja 2004
Reż. Christophe Barratier
Film w całości po polsku:


Clément Mathieu (Gérard Jugnot), bezrobotny nauczyciel muzyki przybywa na prowincję, aby objąć posadę w internacie dla "trudnej młodzieży". Tu ściera się z wrogością podopiecznych, ale najtrudniej jest mu przestawić się na ostrą dyscyplinę narzuconą przez dyrektora Rachina (François Berléand). Pan Mathieu postanawia zmienić reguły rządzące szkołą wprowadzając wychowanków w magiczny świat muzyki.
[z Filmwebu]
7/10