sobota, 19 listopada 2016

Krzysztof Jakubowski - Kraków pod ciemną gwiazdą


Słuchajcie, dobrzy ludzie! Jest po prostu tragedia! Ja nie umiem gospodarować czasem! Ciągle mi go mało, nie wystarcza na nic! To jest święta prawda, że na starość czas płynie szybciej. Uroczyście sobie obiecuję, że - jak już będę na emeryturze - nie zapiszę się na żadne tam Uniwersytety Trzeciego Wieku, tylko będę nadganiać własne zaległości.
Tymczasem mam takie malutkie marzenia... na przykład rozłożyć mapę Krakowa, zamknąć oczy, wycelować palcem... otworzyć oczy, sprawdzić, na jaką ulicę trafił palec - i wio! w tramwaj lub autobus! jechać na spacer-rekonesans! Na los szczęścia, Baltazarze!
Ale cóż, dni krótkie, praca długa, w domu obejrzeć jakiś film, przeczytać parę stron i lulu. Czy to jest życie? Jakimiż jesteśmy niewolnikami codzienności! Wyrywamy po kwadransie, a życie mija w zastraszającym tempie!
Ech.
Nie wiem, czy nie udaję sama przed sobą, że takie na przykład czytanie książek to jakaś wartość. Czytam, bo MUSZĘ :) ale w nekrologu mi tego nie umieszczą. Co pozostanie? Co napiszą? Kochana mamusia? Chciała wiele, nie osiągnęła nic. Kurka wodna. Kryzysik.
Tyle, że nie mam już depresji. Praga październikowa pomogła. Już tak nie ciągnie łóżko, już wstaję posłusznie, gdy dzwoni budzik o siódmej i maszeruję chwiejnym krokiem do łazienki, nie kusi mnie, żeby jeszcze choć pół godziny pospać :)
W przyszłym roku wybieram się w maju (jak Derechcja pozwoli... nawiasem mówiąc mam teraz paskudną sytuację w pracy, nie mogę się postawić ze strachu, że przez zemstę odmówią mi wolnego maja i czuję się z tym źle, jak ubezwłasnowolniona), ale co to raz? Postanowiłam, że - wbrew swoim wieloletnim zwyczajom - pojadę też w sierpniu. W sierpniu jest dla mnie za gorąco, no ale przynajmniej nie jestem od nikogo zależna, i tak mam wtedy wolne. Cóż, jak będzie tak będzie, jak upał dokuczy, będę zwiedzać parki lub siedzieć w kinie :)


Tymczasem nabyłam tego nowego Jakubowskiego i już zdążyłam się podzielić z Moniką pierwszym wrażeniem - że na dwoje babka wróżyła. Już się tłumaczę, co autor miał na myśli. Książka OK - tylko - za mało cukru w cukrze!! Zacznijmy od tego, że została wydana w serii Agory, w której wcześniej wyszły Spacerowniki i dwa tomy Krakowa na starych widokówkach tego samego autora. No i człek się przyzwyczaił, że czcionka tam drobniutka, a więc treści mnogo. A tymczasem Kraków pod ciemną gwiazdą został złożony większą czcionką, a więc treści mniej! No i to jest mój jedyny zarzut! Że szkoda, iż więcej tych ciekawych historii się nie znalazło. Niedosycik.



Trochę się bałam przystępując do lektury, czy nie zdubluje autor historii z Pitavala krakowskiego, ale nie, nie powtórzyły się, są to całkiem nowsze opowieści. O niektórych czytelnik cracovianów już słyszał, jak o Mazurkiewiczu i jego garażu przy Beliny-Prażmowskiego wraz z makabryczną zawartością czy o słynnym psychopacie Karolu Kocie. Inne coś tam gdzieś dzwonią, ale bez szczegółów. Inne jeszcze to kompletna nowość.
Fajnie się czytało, bo, pomijając sensacyjną tematykę, dla amatora cracovianów istotne jest, że dowiaduje się, gdzie się coś działo, zaczyna wiązać adresy z wydarzeniami czy ludźmi. I kamieniczka przy Św. Gertrudy 19 nagle staje się czymś bardziej osobistym, znanym.
Jestem bardzo ciekawa, czym teraz zajmie się red. Krzysztof Jakubowski, jaką tematyką, bo nie wątpię, że nie spocznie na laurach i za jakiś czas doczekamy się nowej arcyciekawej publikacji.






Spis treści:

Wyd. AGORA Warszawa 2016, 232 strony
Z własnej półki
Przeczytałam 5 listopada 2016



NAJNOWSZE NABYTKI

Stałam w kolejce na poczcie... no nigdy się jeszcze nie zdarzyło, żebym kupowała mydło czy powidło na poczcie, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz. Wystawiono serię poradników kulinarnych jakiejsiś siostry Marii, zaczęłam przeglądać ten o ziemniakach... i jakoś tak się porobiło, że kupiłam!
Zachęciło mnie, że wyglądają na proste w realizacji, a dwa - że są zdjęcia, co jest niezwykle istotne dla mojej córki, która nie chce studiować tych naszych tomów i tomików z kuchennej półki, bo są głownie PRL-owskie i bez ilustracji.



W TYM TYGODNIU OGLĄDAM

1/ film amerykański ŚMIETANKA TOWARZYSKA (Café Society), USA 2016
Reż. Woody Allen
Trailer:


Bobby (Jesse Eisenberg) jest wrażliwym romantykiem z Bronxu. Licząc na spełnienie marzeń o wielkiej karierze, wyrusza w podróż do Los Angeles, gdzie zaczyna pracę u swojego wujka Phila (Steve Carell) – agenta topowych gwiazd Hollywood. Na miejscu poznaje piękną sekretarkę Vonnie (Kristen Stewart). Chłopak bez pamięci zakochuje się w dziewczynie, nie wiedząc jeszcze, że ta znajomość wywróci jego życie do góry nogami.
[z Filmwebu]
6/10


2/ film francuski MIŁOŚĆ (Amour), Francja 2012
Reż. Michael Haneke
Trailer:


Nagrodzona Złotą Palmą na festiwalu w Cannes "Miłość" Michaela Hanekego to jedno z największych arcydzieł współczesnego kina. Film opowiada o sile miłości, czułości i poświęceniu. Głównymi bohaterami "Miłości" są Georges (Jean-Louis Trintignant) i Anne (Emmanuelle Riva), małżeństwo muzyków w podeszłym wieku. Ich córka (Isabelle Huppert) mieszka z rodziną za granicą. Pewnego dnia Anne przechodzi silny atak, w wyniku którego jej stan zdrowia dramatycznie się pogarsza. Więzy uczuciowe od tylu lat łączące parę zostają wystawione na ciężką próbę.
[z Filmwebu]
9/10


3/ film angielski BRIDGET JONES 3(Bridget Jones's Baby), Wielka Brytania 2016
Reż. Sharon Maguire
Trailer:


Bridget zachodzi w upragnioną ciążę. Problem tylko w tym, że nie wie, kto jest ojcem jej dziecka.
Smutny film.
7/10


4/ film polski MIEJSCE NA ZIEMI, 1959
Reż. Stanisław Różewicz
Fragment:


Siedemnastoletni Andrzej buntuje się przeciwko atmosferze swego domu rodzinnego. Kradnie motocykl, zostaje skazany przez sąd, kilkakrotnie ucieka z domu poprawczego. Po śmierci matki wyjeżdża do wuja rybaka...
[z Filmwebu]
7/10


5/ film czeski OPIEKA DOMOWA (Domácí péče), 2015
Reż. Reż. Slávek Horák
Trailer:


Vlasta, pielęgniarka opiekująca się marudnymi pacjentami w ich domach, z pasją i poświęceniem wykonuje swoją pracę, kocha też gorąco swojego męża Lada i córkę. Wszyscy troje żyją w rejonie Czech znanym z produkcji wina. Pewnego dnia życie bohaterki drastycznie się zmienia i będzie ona musiała wyjść ze swojej roli. Smutne i wesołe tony przeplatają się w opowieści o Vlaście, która pomagała innym, a teraz sama będzie potrzebowała pomocy.
[z Filmwebu]
8/10



13 komentarzy:

  1. Uff...odetchnęłam, że pod adresem Jakubowskiego tylko taki zarzut;)

    Wiesz...i tak masz lepiej, bo we wspomnianym nekrologu będziesz miała AŻ mamusia. A ja??? Po prostu próżniak. Praca (to konieczność), a poza tym tylko Kraków, książki i teatr. Że ta polska ziemia mnie nosi na swoich barkach, to sama się dziwię;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś przeczytałam piękny nekrolog, napisany żonie przez małżonka. Było tam wszystko, całe życie. Że też sobie linka nie zachowałam :(

      Usuń
    2. Coś takiego znalazłam http://bonito.pl/k-1471547-krakow-i-jego-mieszkancy-w-latach-19458211-1947
      Kurka, dlaczego nie może być w latach 1939-1945?

      Usuń
    3. No cóż, znalazłaś, to kupiłam :) zobaczymy, co to będzie.

      Usuń
  2. dobrze pani zrobiła,bo te książki kucharskie opracowane przez zakonnice są na ogół takie rzetelne ,przynajmniej jeśli chodzi o proporcje,bo z tym w książkach kucharskich bywa różnie-anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze, to nie wierzą, żeby jakakolwiek siostra zakonna miała z tym coś wspólnego, to raczej taki myk marketingowy... typ bardziej, że w całej serii są też OBIADY RODZINNE SIOSTRY MARII :) ale książka mi się podoba i planujemy w następny weekend coś z niej zrobić.

      Usuń
  3. A dlaczego Bridget smutna? Pitaval to coś dla mnie, mam już kilka a z Krakowa tylko Kota kojarzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pewnym wieku wypadałoby osiągnąć jakąś dojrzałość, a nie zachowywać się jak nastolatka (naćpana w dodatku). Chciałoby się mieć kogoś dla siebie. Tymczasem Bridget ciągle zmaga się sama z sobą. I tzw. happy end niczego tu nie zmieni...

      Usuń
  4. To przeczytałam - wiesz, Ty masz autentycznie talent literacki, powinnaś sama pisać książki :)
    Pozdrawiam - Zdzisław

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he, Zdzisław, chyba talent grafomański :)

      Usuń
    2. Powiedziałbym... gawędziarski :)
      Zdzisław

      Usuń
    3. :)
      Nie kijem go, to pałką...

      Usuń