Ach wspomnienia. Któż nie pamięta pani Elizy i pana Sułka? Chyba tylko ci, którzy są młodsi 😂 Nieśmiertelna Trójka i piątkowe wieczory przed radiem. Tępa, ale zakochana do szaleństwa pani Eliza i gburowaty uczeń podstawówki pan Sułek... oraz oczywiście gajowy Marucha, lokalny deus ex machina. Lasek Wolski - czy w szkolnych czasach, gdy się tego słuchało, odbierało się to jako aluzję do rzeczywistości? Kto wie? Pewnie nie...
Miły powrót do słuchowisk sprzed lat kilkudziesięciu. A wiecie, że Jacek Janczarski był synem Czesława, tego od Misia Uszatka?
Początek:
Koniec:
Wyd. Wydawnictwa Radia i Telewizji, Warszawa 1978, 195 stron
Z własnej półki
Przeczytałam 25 kwietnia 2026 roku
Słuchowiska są do odsłuchania ma YT:
Pieriepałki ze wspornikami
Czas wracać do pokoju - po remoncie i 3 latach. Najpierw filmy na półki z powrotem. No i szyny są na tyle długie, że mogę tam powiesić jeszcze 3 dodatkowe półki. Więc wycieczka do Castoramy po wsporniki.
Zapomnij.
Znaczy kupiłam 6 sztuk, zadowolona wróciłam do domu, po czym okazało się, że NIE PASUJĄ. Ta górna część się nie mieści. Czyli czeka mnie ponowna wycieczka, żeby je oddać, ale to jest ten mniejszy problem... Skąd wziąć takie stare? Nowe białe to oczywiście made in China, stare popielate możliwe, że były jeszcze polskiej produkcji (nie pamiętam, jak stare są) - dziś w Polsce się nic nie produkuje pewnie.
Tak że póki co półek jest ciągle sześć, a nie dziewięć. Druga torba Ikeowska ciągle stoi w przedpokoju wyładowana filmami. Przy rozładowywaniu tej pierwszej odłożyłam osobno VCD, bo okazało się, że jeszcze jakieś były, sprawdziłam, że część z nich mam w formie jakichś ściągniętych niegdyś z internetu, więc pudełka wyniosłam do knihobudki, ale kilka zostało (na przykład Dziewczyna z perłą czy Dzieje grzechu), no bo co teraz, zostanę w ogóle bez?
Po czym zapodałam do laptopa Czy jest tu panna na wydaniu - i ludzie kochane chodzi!!! Tackę co prawda trzeba otwierać za pomocą komendy wysuń 😂 ale jednak!
Praga
Kupiłam sobie bilecik na zwiedzanie zaplecza technicznego Biblioteki Narodowej. Coraz mniej mnie nęcą oprowadzane zwiedzania 😉 ale do pewnych miejsc inaczej się nie dostaniecie, wiadomo. Naprodukowałam tyle papierów i notatek do majowej Pragi (luzem), że nie wiem, czy na to właśnie piątkowe popołudnie nie miałam czegoś innego zaplanowanego, więc wybrałam godzinę zwiedzania 15.30, z myślą, że jakby coś, to jeszcze zdążę gdzieś pojechać. Codziennie wieczorem mówię sobie jutro uporządkuję te papiery... Ta.
Filmowo
Wczoraj był ostatni seans w cyklu kobiet-reżyserek i nie poszłam, bo globus, dzień na straty. W minionym tygodniu poprosiłam o receptę na 6 Magicznych Tabletek - ale ich nie ma, nie ma, nie ma, od dawna nie ma, jasny gwint. Znaczy w ZIKO nie ma, pójdę jeszcze do innych aptek popytać. Proponują zamienniki, ale słuchajcie - głowa wie, że tylko Magiczna Tabletka działa, więc jak biorę inną, to nie reaguje - mimo że to przecież to samo 😢
W sobotę za to obejrzałyśmy z opice japońską komedię z 1996 roku Supermarket Woman. Córka się upiera, że to nie żadna opice, tylko Franek, więc niech będzie, z Frankiem obejrzeliśmy. Jak widać - z czeskimi napisami, niech się Franek uczy. Są też angielskie, ale nie przesadzajmy, nie za dużo tej przyjemności na raz 😂
Więc jest sklep, który już od pewnego czasu podupada, a tu jeszcze w sąsiedztwie otwiera się nowy, z agresywną polityką marketingową. Wygląda na to, że dni są już policzone, ale właściciel (czy tam manager) spotyka przypadkiem dawną szkolną koleżankę, która ma mnóstwo pomysłów, jak ożywić handel, więc ją zatrudnia. Pewną rolę odgrywa również wątek romansowy: oboje są wdowcami. Oczywiście do japońskich komedii i tej specyficznej żywiołowości trzeba mieć trochę cierpliwości, uprzedzam. Internety doniosły, że reżyser i aktor - Juzo Itami - był dość znany (zmarł samobójczą śmiercią rok później; istnieje wersja, że został zmuszony do skoku z dachu przez yakuzę, którą karykaturował w swych filmach), zwłaszcza z filmów Tampopo i Kobieta-taksówkarz*, są oba na wiadomej stronie, z tym, że jeszcze nie sprawdzałam, jak stoją z napisami. Tymczasem Kobietę z supermarketu można zobaczyć tu (ewentualnie też po rosyjsku).
* och nie, A Taxing Woman to kobieta ze skarbówki, a nie z taksówki 😂 całkiem jak w tym hiszpańskim serialu na Arte.tv









w kochanie Sułka wsłuchiwałem się przez radio najpierw i głosy tych dwojga wspaniałych aktorów do dzisiaj słyszę. Nie wiem jak zareaguję na "nowe głosy". Ale spróbuję.
OdpowiedzUsuńTampopo -- oglądałem kilka razy, jeszcze na kasecie (skopiowany z TV), świetny, niezapomniany film! Pamiętam scenę z japońskim gangsterem, ubranym w biały garnitur. I też niezapomnianą scenę z ekskluzywnej restauracji, do której udają się "executives" jakiejś korporacji i wszyscy zamawiają te same, zwykłe potrawy -- oprócz niskiej rangi pozornie niezdarnego pracownika, który zamawia wyszukane potrawy i trunki, imponując wszystkim swoją znajomością "fine cuisine".
OdpowiedzUsuńNie bardzo rozumiem, co oznaczają te "Magiczne Tabletki". Generalnie unikam wszelkich tabletek i lekarstw, legalnych i nielegalnych, chyba że rzeczywiście jestem wewnętrznie przekonany, że muszę je używać. Do tej pory od 8 lat mam w lodówce nienaruszone bardzo mocne tabletki przeciwbólowe (ba, klasyfikowane jako narkotyki!), jakie mi przepisał dentysta na makabryczny ból zęba--jednakże stwierdziłem, że wolę przecierpieć, niż to świństwo brać.