wtorek, 30 czerwca 2026

Danielle Dušková - Báječná holka

Ależ to był traf wtedy, ostatniego dnia w Pradze - że poszłam niby na obiad, ale nic mi się nie podobało, więc skoczyłam po coś na podróż do Tesco, a naprzeciwko Tesco jest ten antykwariat z książkami po 10 koron i była ta Bajeczna dziewczyna i chociaż już byłam spakowana, to jednak wzięłam, że dopchnę do plecaka i dopchnęłam i książka jest super. No. 

 Adina przyjeżdża ze wsi do Pragi, by wziąć udział w jakimś konkursie, ale trzyma to w tajemnicy. Gości ją rodzinka, która była na wakacjach w jej wsi i która baaaaardzo chce kupić chałupę - ma ją na sprzedaż właśnie ojciec Adiny (przewodniczący spółdzielni), więc oczywiście chcą mu się podlizać. Co prawda przy okazji tej wizyty wyjdzie na jaw, że ich mieszkanie nie wygląda dokładnie tak, jak to opowiadała pani Hornova 😂 i samochód škodovka też niekoniecznie zachodni 😁 Ach, jak to wszyscy lubimy się chwalić tym, czego nie mamy, żeby zrobić wrażenie... No, ale sytuację ma uratować wycinek z gazety, gdzie mowa o kradzieżach na ich osiedlu, rozumiecie.

Piękny obrazek z życia Czechów w dobie tzw. normalizacji, kiedy zapomniało się o zasadach i myślało jedynie o przeżyciu i to w miarę możności komfortowym przeżyciu, o gromadzeniu dóbr i najlepiej oczywiście, żeby były zagraniczne (młodzież marzy o kostce Rubika, starsi o kalkulatorze - to z takich drobiazgów). Pan Horn, kierownik bistra U smakosza, co prawda wychowuje dzieci surowo, dając im żółte i czerwone kartki (co skutkuje odebraniem kieszonkowego), ale jednocześnie dbając o ich edukację, z córki chce zrobić gwiazdę tenisa i nie żałuje na to środków, a synowi dyktuje do zeszytu mądre słowa zagranicznej proweniencji. Daje też dobry przykład, krytykując inicjatywę dozorcy, żeby lokatorzy zrzucali się na szybszą naprawę windy (łapóweczka, a przecież ci panowie mają płacone za swoją pracę). Jednocześnie uprawia dniami i nocami różne drobne handelki i nie widzi w tym sprzeczności. Musi się pojawić Adina, niby prosta dziewczyna ze wsi, żeby mu pewne rzeczy uświadomić... Tak, młodzież widzi.

Bardzo mi się podobało, szkoda, że się skończyło i szkoda, że w Ulubionym Antykwariacie nie ma nic innego tej autorki, ale może się pojawi, dziś albo jutro albo za rok? Albo kiedyś w Pradze zapiszę się do biblioteki, pożyczę sobie i zamiast wieczorami pisać posty, będę czytać 🤣


Początek:

Koniec: 

Wyd. Československý spisovatel, Praha 1983, 229 stron

Ilustracje: Jiří Kalousek 

Z własnej półki (kupione 28 maja 2026 roku za 10 koron w Antykwariacie Spálená)

Przeczytałam 29 czerwca 2026 roku 


Córka się zaprzyjaźniła z żabą i śledzi zawzięcie jej poczynania. O dziwo zaprzyjaźniła się też z kotełą (bo ona jest psiara), tylko narzeka, że chce ekspić (znaczy siedzieć na kompie), a ta przychodzi po głaski i nie ma zmiłuj.



Ja żadnych żab nie widuję, nic zresztą nie widuję oprócz pająków - z FB wiem jedynie, że na osiedlu grasują watahy dzików w nocy, toteż nie wychodzę nawet w dzień 🤣 (strzeżonego...)  No bo i jak tu wyjść w taki upał niewidziany prawie w tym kraju. Ale jeszcze tylko dwa dni, mówią.

Praca nad spisem filmów z LM trwa.

 

Coś tam próbuję w chałupie ogarniać i nawet porządkując jedną szufladę odnalazłam ciśnieniomierz, ale wolę go nie używać, bo jeszcze mi się słabo zrobi (pani doktor neurolog mówiła, żeby mierzyć w ataku migreny - w ataku migreny to ja se mogę zmierzyć... niech pomyślę... w sumie chyba nic) 😂

 Obejrzałam kolejny film Chabrola - Niewierna żona z 1969 - dobry, będzie jeszcze dwa tygodnie.

Charles Desvallées z żoną Hélène i synem Michelem wiodą szczęśliwe życie w pięknej willi pod Paryżem. Ale pewnego dnia mężczyzna odkrywa, że jest zdradzany. Spotyka się z kochankiem żony, a wtedy sprawy wymykają się spod kontroli…

Przy okazji  można się nauczyć, jak jeść deser w postaci gruszki ('5''36) - wypróbuję przy okazji.

 

Do knihobudki ktoś dostarczył sporo materiałów językowych, głównie do rosyjskiego, no i dopiero co pisałam, że nie mam Wielkiego słownika rosyjsko-polskiego - no to już mam 😁 Na podłodze w przedpokoju, bo przede mną ciężka operacja znalezienia dla niego miejsca. Ale wiecie co - słowa mymra w nim też nie ma... 

1 komentarz: