czwartek, 9 marca 2017

Aleksandra Marinina - Obraz pośmiertny

Dobrze się czytało, ale cały czas miałam wrażenie déjà vu i nie wiem, skąd się to bierze. Może kiedyś pożyczyłam z biblioteki? Bo chyba nie czytałam w oryginale? Filmu też zdaje się nie oglądałam.
Dla mnie i tak wsio rawno, bo przecież zapominam, więc nie jest tak, że wiem, kto zabił i sprawa załatwiona :)
I teraz myślenice: kupić pozostałe brakujące mi tomy w Taniej Jatce? A jeśli tak, to gdzie je postawić?
Boże, też mi problemy! Chyba jestem głupia! Brać i już!
Faktem jednakże jest, że te nabytki z Muzeum Historycznego z lutego ciągle pokutują na podłodze w sypialni...


Tu jest lista, ale z 2013 roku, pewnie teraz jest dłuższa.


Początek:
Koniec:

Wyd. WAB Warszawa 2013, wyd. II, 252 strony
Tytuł oryginalny: Посмертный образ
Przełożyła: Aleksandra Stronka
Z własnej półki
Przeczytałam 3 marca 2017 roku


NAJNOWSZE NABYTKI
To taki najnowszy, tegoroczny zwyczaj - co miesiąc kupić coś czeskich autorów.
Ale to się szybko wyczerpie, bo w końcu ileż tego wydają. Chyba dobrze :)

16 komentarzy:

  1. Obraz pośmiertny jest cieniutki. W sensie jakości :) Natomiast resztę bym brał, nierówna, ale ja lubię Marininę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to już sobie spisałam, co mam, i do dzieła :)

      Usuń
  2. Brać i już! Być zdecydowanym to najważniejsze, a gdzie je umieścisz.....zobaczysz jak je nabędziesz.
    A ja już czekam na zdjęcia....tego zakupu, bo sama zrezygnowałam z kompletowania.

    OdpowiedzUsuń
  3. o widzę ze stałaś się klientką Starej Szkoły ;)Ciekawa jestem jak Ci się spodoba Arystokratka, bo ja, po naczytaniu się jak inni turlali sie ze śmiechu przy tej książce byłam nieco zawiedziona. U mnie był tylko lekki uśmiech i tyle. A te Świnki to co to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niechcący :) bo nawet nie zwróciłam uwagi, że to wszystko jednego wydawnictwa. Trochę się boję tych fajerwerków humoru, czy to w ogóle zjadliwe będzie... ale zobaczymy. "Świnki" mnie zachęciły na spróbowanie, coś tam jeszcze jest po polsku Vaculika, to się obada :)

      Usuń
  4. A co to jest Tania Jatka?

    W Kielcach czegoś takiego nie ma...

    Zdzisław

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tania Jatka to z koniną :) ale zwykłam tak nazywać Tanie Książki, odkąd się pojawiły w naszych okolicach.

      Usuń
    2. Domyślam się, że nie chodzi o mięso... :)
      Ciekawi mnie tylko, jak tanio?

      Usuń
    3. Na przykład ta Marinina kosztowała 8 zł, cena z kiosku bodajże 15 zł. Wczoraj widziałam jakieś cracovianum, za które zapłaciłam koło 40 zł kiedyś, a tu było za 14.
      Ale nie chce mi się wierzyć, że w Kielcach nie ma... musi być :)

      Usuń
    4. Oczywiście, że w Kielcach są, ale tak przywykłem do zakupów w internecie, że nie chodzę... :)

      Zdzisław

      Usuń
  5. ojej braaaać! A Marininę jakoś przestali chyba ostatnio wydawać po polsku😈

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A słowo stało się ciałem... już mam. I nie jest tak źle z wydawaniem - w sensie, że (wedle Wiki) w 2016 wyszły kolejne dwie. W sumie jest 15 polskich tłumaczeń. Mam 10 :)

      Usuń
  6. Absolutnie nie chcę się wymądrzać, ale to uczucie deja vu może wynikać stąd, że są dwie książki, w których giną aktorki: "Obraz pośmiertny" i "Czarna lista", w obu występuje Stasow, postać taka poboczna, ale ważna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba masz rację... "Czarną listę" czytałam kiedyś, fakt...

      Usuń
  7. Wygląda wspaniale! Istne arcydzieło :-) Mam już ochodztę na samą myśl. Pozdrawiam i bardzo dziękuje

    OdpowiedzUsuń