czwartek, 28 września 2017

Alessandra Mattanza - Mój Nowy Jork

Kupiłam kiedyś córce pod choinkę, bo maniaczka nowojorkowa czy raczej ogólnie hamerykańska. Nazbierało się kilka pozycji z tego zakresu, no to sobie przeczytam.
Zaczęłam od tego, bo ładne.
Tak starannie wydane, piękne fotografie, kredowy papier, sztywna, częściowo lakierowana okładka...



Nowojorczycy opowiadają o sobie i swoich związkach z miastem. Zresztą spora część z nich wcale z Nowego Jorku nie pochodzi, ale to tak jak z Krakowem, gros postaci, które zapisały się w historii, było przyjezdnych :)

Dałam się nabrać.
Bo skoro piszą na okładce, że autorka jest fotograficzką, to zrozumiałe, że zdjęcia są przez nią wykonane.
W miarę czytania nabierałam podejrzeń, że dobrze, zdjęcia jej, ale teksty to taka kompilacja, którą nazbierała po czasopismach i internetach.


A tu wicie co? Dojeżdżam do końca i okazuje się, że mamy dwie strony zatytułowane Źródła fotografii! W tym Mattanza kilkanaście zaledwie. Fakt, zastanawiała mnie ich różnorodność, w końcu każdy fotografik ma swój styl. No to tak.
A za to wywiady przeprowadzała ona sama.
Zresztą - wszyscy mówią to samo, Nowy Jork to miasto pełne energii i tę energię odmieniają przez wszystkie przypadki.
Osoby, które wywiadowano - znane i nieznane. W sensie u nich tak, oczywiście, ale co nam mówi nazwisko Novogratz, architekci wnętrz.
Ale zdjęcia ładne :)
I - NY dalej mnie fascynuje.
A po lekturze pierwszego rozdziału, o Woodym Allenie, ponownie sięgnęłam po jeden z jego filmów i tym razem zwróciłam uwagę na wejście do restauracji ozdobione figurkami bejsbolistów - bo jest tu o tym mowa. I jeszcze parę innych miejsc rozpoznałam gdzieś tam na fejsbuku :)





Zobaczymy, jak będzie z następnymi nowojorsko-amerykańskimi pozycjami z naszej domowej biblioteczki :)

Wyd. Burda NG Polska (!) 2015, 255 stron
Tytuł oryginalny: My New York. Celebrities Talk about the City
Przełożył: Jacek Sikora
Z własnej półki
Przeczytałam 21 września 2017 roku


NAJNOWSZE NABYTKI

Dziś remanenty od końca sierpnia.
Po tym, jak po powrocie z Pragi przeczytałam książeczkę Klimy w oryginale, coś tam na allegro nabyłam i po polsku. Ale na razie mnie nie kusi czytanie :)
Hrabal przy okazji został nabyty, nigdy nie słyszałam o tych Przerwach w zabudowie i okazało się, że to wydawnictwo bezdebitowe :( wiemy, jak się to ciężko czyta :(



Jako że będąc w Pradze miałam ograniczone możliwości przywozu tego, co chciałam, spróbowałam szczęścia z zakupami online po powrocie.
To było straszne szaleństwo, wydałam masę kasy, no ruina finansowa. Pocieszałam się, że za to jak pojadę w przyszłym roku będę miała mniej do kupowania i wiezienia... akurat to widzę!
W każdym razie kupiłam sporo pozycji, o których sobie marzyłam stojąc przed półką w księgarni, zwłaszcza tych dużych i ciężkich.
Na przykład te monografie dzielnic.

Dokupiłam też tom o starej lewobrzeżnej Pradze - poprzedni przywiozłam ze sobą, a jest to naprawdę gruba rzecz :)


Smutnego dnia, gdy wlokłam się noga za nogą z serwisu foto, gdzie mi oznajmiono śmierć kliniczną aparatu, wstąpiłam się pocieszyć do Taniej Jatki i oto rezultat:

A potem przyszła druga paczka z Czech.
Weszłam na stronę antykwariatu, w którym dostałam swego czasu tego Klimę, a który mieści się o rzut beretem od mojego hotelu... przejrzałam dział Pragensie, sprawdziłam, ze wysyłają za granicę i zaszalałam.
Podałam adres wysyłki do pracy, a że paczka ważyła 8,6 kg to rozsądek nakazywał zabierać do domu po troszku. A gdzie tam! Przecież musiałam sobie wieczorem obmacać! Trochę do torby, trochę do siatki i dałam radę :)

Z tych Slavnych osobnosti od razu wyczytałam ciekawostki i pogratulowałam sobie nabycia.

Co do tych pięciu tomów to jestem trochę sceptyczna. Nie zwróciłam uwagi na rok wydania (1946) i przyznam się szczerze, że wolałabym nowsze. Bo teraz wychodzą duże albumowe wydania tej Zaginionej Pragi, byłoby przyjemniej przeglądać. No ale skupię się na treści, nie na formie :)

W zeszłym roku przywiozłam Nerudy Opowiastki z Małej Strany, teraz dokupiłam jakieś dwa inne zbiory felietonów o praskiej tematyce.

Innych autorów drobiażdżki praskie...

Kryminalne historie rodem z Żiżkowa i następny Hrabal...

A tu z kolei powieści autora, którego nie znam, ale spodobały mi się okładki :) dobra jestem, co?

Potem przyszła trzecia paczka...
Były tu cztery tomy monografii praskiej architektury XX wieku, to sobie, myślę, przestudiuję od deski do deski, bardzo się cieszę, że to kupiłam.


A na końcu dotarły paczki czwarta i piąta.
Już się nie rozdrabniam, daję hurtem :)
Jestem wprost oszołomiona tymi zakupami i ilością wiedzy, jaką będę mogła wchłonąć. Do tego stopnia, że nawet tak do końca nie wierzę, że je wszystkie mam, te książki i albumy, w zasięgu ręki.
I to dosłownie, bo część, zwłaszcza tych wielkoformatowych, na razie zgromadziła się na podłodze przy łóżku :)
Teraz basta.
Mam zapas na długo.

No nie, zapomniałam o jeszcze tych:
Krakowskie okruchy miałam wpisane do newslettera na allegro i wreszcie się pojawiły, więc szybciutko wzięłam. A tu okazało się, że sprzedawała je znajoma z FB, która wcześniej mi tę uroczą gawędę o Pradze obiecała :)

I ta jeszcze, nabyta okazyjnie na allegro:
Skusiłam się, bo było napisane, że ponad 400 stron, a tymczasem okazuje się, że połowa z tego to tłumaczenie na angielski. Ale zajrzałam i sporo tam wyimków ze wspomnień tych dzieci, które przeżyły, to będzie bardzo ciekawe.


6 komentarzy:

  1. Zakupy kosmiczne. Kiedy ty to przeczytasz? Szkoda że nie umiem czeskiego. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy? Tym się nie przejmuję :) albo zdążę - albo nie!

      Usuń
  2. proszę pani,co do nowego jorku,to niedawno przeczytałam"nowy jork zbuntowany. miasto w czasach prohibicji, jazzu i gangsterów"ewy winnickiej,ciekawe i bardzo dobrze się czyta,polecam-anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest następne w kolejce. Nie wzięłam jako pierwszego, bo masakrycznie ciężkie :) nie do wożenia w torebce, trzeba w domu przeczytać :)

      Usuń
  3. O naprawdę sporo ciekawych nabytkow:) teraz tylko czytać i czytać!

    OdpowiedzUsuń