środa, 15 maja 2019

Marie Kondo - Manga sprzątania

Już widzę stukanie się w czoło moich czytelników HA HA HA. Sama się stukam. To przez studiownaie działu nowości w Bibliotece Kraków. Coś tam zobaczę, zamawiam - jedynie na podstawie tytułu czy okładki, no i tak. Powiedziałabym, że jestem ostatnią osobą, która by czytała poradniki, a tu masz!
Bo też ze sprzątaniem mam malutki problem.
Nie lubię.
A nabardziej nawarstwiają się u mnie papiery i ubrania.
Cały czas twierdzę, że to wina małej powierzchni mieszkania. Gdyby było większe... gdyby... miałabym więcej zabudowy do przechowywania. Łatwiej byłoby odkładać wszystko od razu na miejsce.


Bohaterka książki też ma małe mieszkanie. No i okazuje się, że jest na to rada - pozbyć się.
Wszystkiego :)
Lub prawie.
Dopóki była mowa o tym, żeby posortować ubrania i wszystkie te, które nie dają nam radości, wyrzucić - byłam za.
Ale to sie tylko łatwo mówi/czyta.
Jak przychodzi co do czego, to zawsze jest to będzie po domu, to się jeszcze przyda, to założę, gdy schudnę.
Więc i na samym początku może być trudno.
A co dopiero później, gdy dochodzimy do książek i papierów i pamiątek!
Rada, by pozbyć się nieprzeczytanych książek - nie jest dla mnie!


Więc tak. W teorii myślę o zastosowaniu się do instrukcji ubraniowej - wyjąć wszystkie ubrania na środek pokoju i jedno po drugim przeglądać, pytając, czy mi sprawiają radość. I bezwględnie odrzucać niepotrzebne.
W teorii.
W praktyce już zajrzałam do szafy i jedyne, co wyrzuciłam, to stare spodnie od dresu, ale to tylko dlatego, że miały obszarpane na dole nogawki :)
Może faktycznie tajemnica tkwi w wyjęciu wszystkiego z szaf?

Początek:
Koniec:


Wyd. Muza Warszawa 2018, 189 stron
Tytuł oryginału: The Life-Changing Manga of Tidying up
Przełożyła: Magdalena Kaźmierczak
Z biblioteki
Przeczytałam 11 maja 2019 roku

A teraz ogłaszam przerwę, bowiem doczekałam się i przede mną znów Praga. Z tej okazji już - na trzy dni przed podróżą - mam Reisefieber i nic nie czytam. A jak wrócę, to chwilę zajmie pozbieranie się :) Ale mam pożyczoną z biblioteki Donnę Leon, to na nią chyba najpierw się rzucę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz