sobota, 20 czerwca 2026

Igor Newerly - Rozmowa w sadzie piątego sierpnia + O chłopcu z bardzo starej fotografii

Znalazłam w knihobudce, zanęciło mnie nazwisko autora, którego Chłopca z Salskich Stepów lubiłam w dzieciństwie, a Wzgórze błękitnego snu czeka na przeczytanie. Okazało się, że rzecz to o Korczaku, którego Newerly był współpracownikiem przez kilkanaście lat. Wydana przez Czytelnika, ale adresatem jest młody czytelnik.

Do Newerlego siedzącego w swoim sadzie przychodzi grupka dzieci, żeby wypytać go, jaki był Korczak. Wiedzą, jaka była końcówka życia pedagoga, ale ciekawe są, jak to wszystko wyglądało wcześniej, jak było urządzone życie w domach dziecka prowadzonych przez Korczaka. Newerly opowiada i tłumaczy zasady funkcjonowania tych instytucji, samorządu dziecięcego itd. W sumie było to dla mnie ciekawe czyli też jestem młodym czytelnikiem 😂 Książeczkę więc zachowuję, bo kto wie, czy kiedyś nie będę chciała sobie przypomnieć jakiegoś faktu z życiorysu. Pewnie wydano jakąś prawdziwą biografię Korczaka? Zajrzałam do swojego katalogu: oprócz Króla Maciusia na wyspie bezludnej, Kajtusia Czarodzieja i Bankructwa małego Dżeka mam jeszcze Prawidła życia (Pedagogikę dla młodzieży i dorosłych), a że ta ostatnia cienka, to może kiedyś po nią sięgnę... choć dla mnie już za późno 😉 Za Maciusiem w dzieciństwie nie przepadałam, za smutne to było.




Wyd. Czytelnik, Warszawa 1984, 123 strony

Z własnej półki

Przeczytałam 17 czerwca 2026 roku 


Mój typowy dzień ustalił się w następujący sposób: do południa przed laptopem, obiad, film, procházka, chwilę przed zaśnięciem książka. Fascynujące, prawda 🤣🤣🤣 No nic, jakoś się prze do przodu. Sporządzanie spisów filmów z LM zabiera sporo czasu, zanim się posprawdza napisy, czy dobrze chodzą etc., naturalnie sobie powtarzam, że w którymś momencie, już te linki będę miała spisane (za rok?). W każdym razie to mi zaoszczędzi dużo czasu na przyszłość, wystarczy zajrzeć do zeszytu i wybrać. Spisuję też do praskiego zeszytu, gdzie byłam i co robiłam w maju, ale tu już tylko dwa ostatnie dni mi zostały. Na sierpień zeszycik założony 😍 

Lista filmów nr 6:

Spoza listy obejrzałam uroczą francuską pierdółkę z 1966 roku, biało-czarną, co przydaje tyle charme'u 😁 choć historyjka błaha i znana: rodzina bohatera wyjeżdża na letnisko, on musi pracować, ale po pracy ma mnóstwo czasu; tym razem jednak, zamiast jeździć z kolegami na ryby, oprowadza po Paryżu spotkaną przypadkiem Angielkę (oczywiście MŁODĄ Angielkę) i... no tak, zakochuje się. Ona niby też, może tak działa Paryż, bo w końcu żaden z niego przystojniak - ale opowiada jej bajery i buzery, że jest malarzem. Koniec łatwy do przewidzenia, ale można sobie popatrzeć i na stary dobry Paryż tradycyjnie wyludniony w sierpniu i na stroje,  bo dziewczyna jest modelką 😁

Napisy francuskie, ale są też angielskie i rosyjskie.

I zmiana entourage'u na współczesną Litwę, gdzie rozgrywa się dramat 10-letniego chłopca z sercem na wierzchu (lub prawie, bo pod samą powierzchnią skóry, przez co musi nosić specjalny zabezpieczający pancerz). Do tej pory uczył się w domu, nie ma przyjaciół, miejscowi rówieśnicy go prześladują, oczywiście nie wiedząc, w czym rzecz (co już samo w sobie jest dziwne, bo w małej miejscowości wszyscy powinni wiedzieć wszystko... tak mi się wydaje), ale do miasteczka przeprowadza się z matką dziewczynka w tym samym wieku i zaprzyjaźniają się, no i potem dramatyczne momenty i szczęśliwy finał 😉 Bo to film familijny, dostarczający całego mnóstwa inspiracji do rozmów z dzieckiem, choćby na temat wykluczenia czy niepełnosprawności.


Film nosi tytuł Drugelio sirdis co oznacza Serce motyla. Też napisy francuskie, ale są angielskie.

A wczoraj byłam żem pierwszy raz u okulisty, bo jednak czas najwyższy obstalować sobie bryle i gdy wróciłam to oczy mi kiepsko działały po zakraplaniu, doszukałam się info, że przez parę godzin nie powinno się ich męczyć czytaniem etc., więc włączyłam sobie YT dla odmiany, a tam stary serial dla dzieci Leto s Katkou - myślałam, że czeski, okazał się słowacki (napisy zresztą też). Katka to bardzo zmyślna cholera z Bratysławy, która przyjechała do ciotki na wieś, a tu ciotkę karetka zabrała do szpitala i dziewczynka trafia do jakiegoś dalekiego krewnego, starego kawalera, któremu urządza na nowo gospodarstwo, a co gorsza usiłuje go wyswatać z ekspedientką ze sklepu. Mam za sobą 4 odcinki 😍

Okulary mam mieć +1,5 oba szkła czyli mniej niż się spodziewałam. Teraz przede mną najgorsze czyli wyszukać optyka i wybrać oprawki, o matko jedyna!
A pod wieczór wracając ze spaceru nie pozostało mi nic innego, jak  w panice rozglądać się na boki, przez który płot byłabym w stanie przeskoczyć (przez żaden) lub na które drzewo się wspiąć (takoż na żadne). 

 

Ludzie są porąbani... przyszła jakaś miłośniczka ptaszków i wysypała worek ziarna - na ziemię pod karmnikiem. To i Pan Dzik przyszedł na kolację. Na szczęście był tak zajęty żarciem, że na nic innego nie zwracał uwagi - więc jestem cała i zdrowa.

Tymczasem kończę, bo się parzybroda dogotowuje. Córka co prawda pyszczyła, że to nie jest potrawa na lato (zwłaszcza, że ją w ostatniej chwili wysłałam po bagietkę), ale jak nie jest, skoro robi się ją z młodej kapusty (która była wczoraj w Lidlu po 2 zł 😁). Niemniej jednak parzybroda weszła do repertuaru już dawno, przygotowanie proste i dość szybkie (żadna godzina - jak w przepisie - nie jest potrzebna, pół wystarczy), a żaden eksperyment kulinarny ostatnio się nie napatoczył.

5 komentarzy:

  1. Kochana, w Przemyślu na rynku harcował niedźwiedź, a na Krupówkach biły się jelenie, więc dziki to dopiero przygrywka😆 u mnie póki co tylko mewy z takich oryginalniejszych stworzeń i kreta niedawno widziałam.

    Lato z Katką pamiętam, fajny serial, oglądało sie w ferie.

    Biografię Korczaka napisała ta kobitka od "W ogrodzie pamieci", ale drażniło mnie, że za dużo tam pisała o swoich przodkach wydawcach Mortkowiczach (a o nich przecież napisala osobną ww. książkę), nie sądzę aby oni byli tacy ważni w jego życiu. Nieźle sie czyta, ale marzy mi się lepsza jego biografia. O Newerlym gdzieś ostatnio czytałam hmm, chyba to było w dziennikach Nałkowskiej? Oni wszyscy się tam znali i kotłowali w swoim sosie, już mi się myli kto z kim i dlaczego.

    A ja siedzę pod wiatrakiem z kawą na zimno i czytam newsy, bo dużo się ostatnio dzieje 😅

    OdpowiedzUsuń
  2. Za rok to tej strony z filmami może już nie być w Internecie i zostanie ci tylko ten zeszyt na pamiątkę, że kiedyś coś takiego funkcjonowało :D

    Dzisiaj akurat czytałem krótki tekst Mrożka, w którym była wspominana Pamiątka z Celulozy.
    Pamiętnik spekulanta jest na dole strony, pod obrazkami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie miałam pisać, ale Dariusz mnie ubiegł, że te linki za chwilę mogą być niewarte atramentu straconego na spisanie ich 😉 Streamingi lubią wycofywać pozycje, na YT też nieraz widziałam coś fajnego, a po jakimś czasie już nie ma do tego dostępu... 🤷‍♀️

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tymi dzikami to aż nie chce się wierzyć! Czy rzeczywiście zdarzają się ataki na ludzi? Pewnie ze sobą nosiłbym sprej na niedźwiedzie (lub na psy), byłby chyba najbardziej efektywnym środkiem odstraszającym-chociaż raczej ten pierwszy jest nielegalny w miastach.

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas na razie dzików nie ma, ale ludzie wyrzucają tyle jedzenia, ze może i tu się pojawią, do lasu blisko.
    Okulary i szkła to spory wydatek, ale jak mus to mus!
    Fajnie być emerytką, prawda?

    OdpowiedzUsuń