Czyli GORĄCA MIŁOŚĆ ŚNIEŻNEGO BAŁWANA, ha ha.
Zatęskniłam za ruszczyzną i wyciągnęłam Doncową. Jednak w tygodniu prawie nie udawało się czytać, w praktyce nadrobiłam w weekendy, siedząc przy mamie na dyżurze :)
Umysł mam tak zajęty sprawami bieżącymi, problemem z mamą, ciągłym kursowaniem (ja, co nie cierpię pociągów), że nie jestem w stanie się skupić na lekturze. Wzięłam jakąś powieść, przeczytałam kilka stron - na drugi wieczór, gdy znów po nią sięgnęłam, nic nie pamiętałam.
Doncowa jest dobra, bo w sumie nie musisz nic pamiętać - czyta się po to, by nie tracić kontaktu z językiem :)
Więc tylko daję znak-sygnał, że żyję.
Dwudziesty drugi tom z serii o Wioli Tarakanowej.
Początek:
Koniec:
Wyd. EKSMO Moskwa 2009, 379 stron
Tytuł oryginalny: Горячая любовь снеговика
Z własnej półki
Przeczytałam 11 grudnia 2016 roku
NAJNOWSZE NABYTKI
To z doniesienia Moniki:
To z odwiedzin w Księgarni Akademickiej:
To z Taniej Jatki, gdzie szukałam czegoś pod choinkę dla Ojczastego (ha ha, kiedyś i tak będzie moje):
A to przy okazji znalazłam dla siebie:
To zaś odebrałam, umówiwszy się z panią ze Stowarzyszenia Mieszkańców Żaczka przy wejściu do Parku Krakowskiego :) Dawno już nie miałam osobistego odbioru z przygodami - i tym razem obeszło się bez przygody. Całe szczęście, bo miałam milion pakunków!
W TYM TYGODNIU OGLĄDAM
1/ POCIĄG, Polska 1959
Reż. Jerzy Kawalerowicz
Fragment:
"Ten film mówi o głodzie, o tęsknocie uczuć, niekoniecznie zresztą miłosnych. Dziewczyna odczuwa niedosyt życia, u mężczyzny - pod jej wpływem - rodzi się samotność. Każdy człowiek jest w pewnym sensie niezadowolony z tego, co ma, i zostawia sobie jakąś furtkę, jakąś niejasną perspektywę. Tą tęsknotą uczuć zostali obdarzeni wszyscy bohaterowie "Pociągu". Nastąpił niejako podział jednego melodramatu na wiele osób" - mówił przed laty o swoim filmie Jerzy Kawalerowicz.
[z Filmpolski.pl]
10/10
2/ DRUGAJA ŻIZŃ (Özga ömür), Azerbejdżan 1987
Reż. Rasim Odżagow
Film w całości:
Ja oglądałam oczywiście w wersji rosyjskiej, gdzie film nosił tytuł DRUGAJA ŻIZŃ (Другая жизнь).
Jeden dzień z życia rektora wyższej uczelni w Azerbejdżanie. Problemy w domu, z synami, synowymi, żoną chorą z urojenia, terroryzującą otoczenie. Problemy w pracy, z romansami podwładnych, z budową nowego skrzydła uczelni, z pryncypiami i zasadami, jakie należy przyjmować i jakimi się kierować. Prawdziwym sobą Fariz Rzajew może być tylko u kochanki. A tymczasem boli serce...
7/10
3/ SYGNAŁY, Polska 1959
Reż. Jerzy Passendorfer
Sensacyjny melodramat - historia taksówkarza, który w zamian za cenny lek dla chorej żony godzi się na udział we włamaniu. Żona kierowcy jest ciężko chora. Uratować ją może tylko drogi, trudno dostępny w kraju lek zagraniczny. Mąż, po licznych bezskutecznych próbach, decyduje się wziąć udział we włamaniu do komory celnej. Szef bandy obiecuje mu pomoc w zdobyciu lekarstwa. Lek dostarcza jednak na apel radiowy bezinteresownie starsze małżeństwo, a mąż pomaga milicjantom w ujęciu przestępców.
[Filmpolski.pl]
6/10
4/ TALISMAN (Талисман), ZSRR 1983
Reż. Araik Gabrielian, Wieniamin Dorman
Film w całości:
Ostatnio mam tak mało czasu dla siebie, że wybieram filmy według ich długości :) a raczej krótkości :) Najlepsze są takie godzinne... naszykowałam sobie cały zestaw!
15-letni Sasza, przezywany Diukiem, chce być kimś, osobowością... toteż oznajmia, że jest talizmanem i przynosi szczęście innym. Wieść szybko się rozchodzi nie tylko w szkole, ale i poza jej obrębem i do Saszy-Talizmana zgłaszają się ludzie proszący o pomoc w różnych problemach. Teraz Sasza, gdyby nawet chciał przestać być dobrym, już nie może tego zrobić :)
Bardzo sympatyczny film, niekoniecznie dla dzieci.
7/10
5/ MALCZISZKI - NAROD CHOROSZIJ (Мальчишки - народ хороший), ZSRR 1972
Reż. Wasilie Breskanu
Fragment:
Piętnastolatkowie trenują boks w szkolnej drużynie. Jeden z nich obraża się na trenera za zawieszenie go (uderzył przeciwnika już po gongu kończącym spotkanie), rzuca treningi, próbuje lekkoatletyki, a po pierwszym niepowodzeniu przystaje do grupy chuliganów...
6/10
6/ TYSIĄC TALARÓW, Polska 1059
Reż. Stanisław Wohl
Wiosną 1959 roku w kominku kancelarii krakowskiego notariusza odnalezione zostaje tysiąc talarów w złocie wraz z manuskryptem wyjaśniającym pochodzenie i przeznaczenie skarbu. Sto lat wcześniej, w czerwcu 1859 roku, dwaj handlarze, Hipolit Wydech i August Drapka udali się w podróż z Radomia do Krakowa. W okolicy Chęcin zostali napadnięci i doszczętnie ograbieni - pozbawiono ich nawet wierzchniego ubrania. Za trzy dni w Krakowie gościć miał arcyksiążę i kupcy koniecznie chcieli dotrzeć tam na czas. Jednak nikt nie udzielił pomocy poszkodowanym. Dwaj nadzy mężczyźni wydawali się wszystkim podejrzani, szczuto więc ich psami, bito, odpędzano. W tej beznadziejnej sytuacji - jako że byli ludźmi z fantazją i poczuciem humoru - zawarli zakład, który rozstrzygnięty miał zostać dopiero za sto lat - czy można w roku 1959 w ciągu trzech dni dotrzeć z Chęcin do Krakowa, nie mając nic oprócz stroju kąpielowego? Ów zakład rozegrać mają spadkobiercy Hipolita i Augusta. Odnajduje ich tuż przed upływem wyznaczonego terminu krakowski notariusz. O złote talary będą rywalizować kompozytor Marek Drapka i siostrzenica właścicielki domu mody Kasia Wydech. Marek ubrany tylko w strój kąpielowy ma w ciągu trzech dni dotrzeć z Chęcin do Krakowa. Jeśli zadania tego nie zdoła wykonać, cały skarb przypadnie Kasi. Jest jeszcze jeden warunek - obie strony nie mogą ze sobą współpracować. Tymczasem od pierwszej chwili Kasia i Marek poczuli do siebie szczerą sympatię. Po licznych perypetiach Marek podejmuje się zadania i jest to początek wielu zabawnych przygód i rywalizacji obu stron. A kiedy zakochani młodzi świadomie zrezygnują z talarów na rzecz własnego szczęścia, muszą stawić czoło rozwścieczonym stronnikom.
[Filmpolski.pl]
5/10
7/ PRO DRAKONA NA BAŁKONIE (Про дракона на балконе, про ребят и самокат), ZSRR 1976
Reż. Giennadij Charłan
Film w całości:
Zabawny film dla dzieci o tym, jak para pionierów Misza i Lida składa wizytę u znanego pisarza i niechcący upuszcza terrarium z hodowanym przez Mamontowa "smokiem". "Smok" spadł z balkonu i zniknął. Nie pozostało nic innego, jak dać nogę i starać się go odkupić. Tymczasem Żeńka, mały braciszek Lidy, bierze sprawy w swoje ręce i udaje się na hulajnodze na poszukiwania zwierzątka.
7/10
8/ MIEŁOCZI ŻIZNI (Мелочи жизни), ZSRR 1980
Reż. Wiaczesław Krisztofowicz
Film w całości:
Jeden dzień w życiu rozpadającego się małżeństwa. Syn pod opieką babci, a mąż z żoną załatwiają sprawy: trzeba iść do Urzędu Stanu Cywilnego, obejrzeć mieszkania na zamianę, sprawdzić, co stało się na daczy, gdzie wylała rzeka. Drobiazgi, szczegóły, błahostki... a życie toczy się dalej.
8/10
9/ MIENIAJU SOBAKU NA PAROWOZ (Меняю собаку на паровоз), ZSRR 1975
Reż. Nikita Chubow
Film w całości:
Film dla dzieci. Alik błaga nauczyciela muzyki, by przyjął go do chóru. Profesor dziwi się, bo przecież Alik kompletnie nie ma słuchu. Ale dla chłopca to nie przeszkoda - w chórze i tak go nie będzie słychać, zwłaszcza jeśli będzie śpiewać po cichutku. Problem w mamie Alika - ma ona duże ambicje co do syna, chciałaby, żeby - jak inne dzieci - pisał wiersze albo należał do kółka baletowego czy występował w telewizji. Alik zdaje sobie sprawę, że jedyna możliwość zdobycia wymarzonego psa to zaspokojenie mamy pragnień. Jednak zapisanie syna do chóru mamie nie wystarczy - pewnego dnia przywożą do domu pianino. W dodatku Alika zapraszają do filmu...
8/10
10/ WARWARIN DIEŃ (Варварин день), ZSRR 1982
Reż. Anatolij Dubinkin, Josif Szapiro
Film w całości:
Warwara i Paweł przeżyli razem kilka lat, a potem zaczęła się wojna i Paweł poszedł na front. Warwara zaś rozpoczęła ciężką pracę w fabryce metalurgicznej, jednocześnie opiekując się córeczką i ulegając tyranii teściowej. Pewnego dnia do huty przybył kontyngent ochotników, a wśród nich inwalida Łarion. Między młodymi narodziło się uczucie...
Piękna pieśń z filmu:
" Я хотела позабыть , чужого , но желанного
Чтоб судьбу свою решить, всё сызнаво, всю заново
Я хотела не грустить, душою зря не маяться
Я хотела позабыть, да всё не забывается
Я хотел бы позабыть, костры давно остывшие
Что бы вновь не бередить, все раны не зажившие
Я хотел бы разлюбить , чтоб никогда не каяться
Я хотел бы позабыть , да всё не забывается....."
11/ THE FAMILY STONE (o debilnym polskim tytule RODZINNY DOM WARIATÓW), USA 2005
Trailer:
Sympatyczna komedia z gwiazdorską obsadą, opowiadająca o świętach Bożego Narodzenia w pewnej amerykańskiej rodzinie. Państwo Stone mieszkają w malowniczym miasteczku w Nowej Anglii. Razem z nim w dużym domu święta spędza cała wielopokoleniowa rodzina. Zjeżdża nawet najstarszy syn, robiący karierę w wielkim mieście. Przywozi ze sobą narzeczoną, Meredith Morton (Sarah Jessica Parker), chcąc przedstawić ją oficjalnie rodzicom, braciom i siostrom. Niestety, Meredith - sztywna, bezwzględna kierowniczka z Nowego Jorku - nie budzi sympatii rodziny. Członkowie rodziny dają jej niezły wycisk. Upokorzona Meredith posyła po swoja siostrę (Claire Danes), która ku jej zdumieniu, staje się ulubienicą rodziny jej przyszłego męża...
[z Filmwebu]
7/10
12/ CZERWONY KAPITAN (Rudý kapitán), Słowacja/Czechy /Polska 2016
Reż. Michal Kollar
Polski zwiastun:
Rok 1992. Po upadku komunizmu pozostało wiele nierozwiązanych spraw kryminalnych, których sprawcy nigdy nie ponieśli kary. W ręce Krauza (Maciej Stuhr) – ambitnego, młodego detektywa z Wydziału Zabójstw, wpada jedna z nich. Na miejskim cmentarzu odnalezione zostają zwłoki z licznymi śladami tortur. Świadomi niebezpieczeństwa, Krauz wraz ze swoim partnerem, postanawiają rozwiązać zagadkę. Wszystkie tropy prowadzą do "Czerwonego Kapitana" – owianego złą sławą specjalisty od "ostatecznych" przesłuchań z czasów minionej władzy. Niewielu przeżyło spotkanie z nim. Z każdą minutą śledztwa wychodzi na jaw coraz więcej faktów, a podejrzenia padają na najwyższych decydentów policji i Kościoła.
Niestety wyszło to słabiutko. A już polski dubbing poniżej wszelkich norm. Połowy dialogów nie rozumiałam.
4/10
To skandal prawdziwy, ale nie mam czasu na opisy. Za chwilkę obiad, potem pociąg... Może w wolnej chwili dołożę :) Cud, że jeszcze znajduję godzinkę na obejrzenie filmu - faktycznie wygląda to tak, że większość z nich to produkcje 60-minutowe, zrobiłam sobie listę takich krótszych filmów, żeby cokolwiek oglądać.
sobota, 17 grudnia 2016
środa, 30 listopada 2016
Bolesław Prus - Nowele, tom 1
Kusił mnie Prus od dłuższego czasu, a konkretnie właśnie nowele (których jest trzy tomy), no bo powieści to się raczej zna... z wyjątkiem Faraona. Tak! Nie czytałam Faraona - jakoś mnie przeraża i odstrasza, nigdy nie lubiłam egipskich historii i choć rozumiem, że to tylko kostium, do tej pory nie znam. Nawet filmu nie oglądałam! Może dlatego pozostałam obojętna na wdzięki Zelnika :)
Dziesięciotomowe wydanie Prusa nabył oczywiście Ojczasty w dawnych czasach. Kto wie, czy nie na subskrypcję? Młodzi nie wiedzą, o czym mowa :) Ale tak, niegdyś książki były towarem na tyle pożądanym, że w księgarniach wykupywało się subskrypcję na jakieś dzieła zebrane, na encyklopedię. Płaciło się bodajże za pierwszy i ostatni tom, a potem przy kolejnych na bieżąco. Miało się w ten sposób pewność, że żaden tom nie ucieknie.
Z radością w tym pierwszym tomie nowel odnalazłam Pałac i ruderę, nierozerwalnie związaną z mym dzieciństwem - było w domu osobne, wcześniejsze wydanie tej dłuższej noweli - krótkiej powieści i wręcz pamiętam, jak ją czytałam. Smaki i zapachy dzieciństwa...
Początek:
Koniec:
Wyd. PIW Warszawa 1974, 501 stron
Z własnej półki
Przeczytałam 25 listopada 2016 roku
A' propos smaków. Ciężkie czasy na mnie przyszły. Podjęłam NIEZŁOMNE postanowienie zmniejszenia ilości cukru, którym słodzę herbatę. Na początek o pół łyżeczki. Że tak sobie będę stopniować. No i już pięć czy sześć dni piję taką mniej posłodzoną i powiem Wam - wypić się da, ale radości z tego nie ma. Jednak tłumaczę sobie, że potrzeba trzech tygodni do przyzwyczajenia się (gdzieś kiedyś czytałam, że właśnie trzy tygodnie trwa wyrabianie nawyku) i że kto wie, może jednak z czasem będzie smakować jak dawniej?
Jak by tego było mało, odstawiłam kawę.
To znaczy trudno to nazwać kawą - otóż w pracy miałam taki zwyczaj, że ledwo przychodziłam, robiłam sobie Nescafe 3 w 1. Czyli najgorszą truciznę świata. I właśnie mi się w niedzielę (tak, byłam w pracy w niedzielę) skończyła i postanowiłam więcej nie kupować. No, dziś będzie trzeci dzień bez kawy w pracy. Mogę sobie oczywiście zrobić taką normalną, espresso, ale na takową to ja muszę mieć akurat chęć.
A mój pierwszy teść miał zwyczaj picia koktajlu kawowego! Czyli kawy-plujki, ale po jej wypiciu zalewał fusy wodą jeszcze raz i potem jeszcze raz.
Jak widać, są różne zwyczaje, więc mnie za tę Nescafe nie gańcie i nie krzywcie się fe, jak można :) przestaję w każdym razie.
W TYM TYGODNIU OGLĄDAM
1/ SOBOWTÓR (Kagemusha), Japonia 1980
Reż. Akira Kurosawa
Trailer:
Szybki jak wiatr. Spokojniejszy niż las. Gwałtowny jak ogień. Niewzruszony jak góra. Taki, jak symbole na sztandarze bojowym był Shingen Takeda. Legendarny wódz, wielki rywal Oda Nobunagi w walce o panowanie nad Japonią. Tak wielki, że Nobunaga sprzymierzony z trzecim z mocarzy, Tokugawa Ieyasu, mawiał, że jedyne co na tym świecie go przeraża, to ta górska małpa z Kai. Małej, górzystej prowincji Kai. Shingen, zdając sobie sprawę, że to właśnie on był opoką Takeda, tą właśnie niewzruszoną górą, na której opierała się potęga klanu, umierając zażądał by jego śmierć pozostała tajemnicą jeszcze przez trzy lata. Choć utrzymanie w sekrecie zgonu jednego z najwybitniejszych wodzów w historii wydawało się niemożliwe, należało spróbować.
[z Filmwebu]
8/10
poniedziałek, 28 listopada 2016
Pia Górska - Paleta i pióro
Ochżesz, ależ to nudziarstwo było!
Od dawna już chciałam to przeczytać, no bo wspomnienia i w dodatku jakoś sobie ubzdurałam, że to cracovianum będzie, tymczasem Krakowa w nim jak na lekarstwo, a głównie Chełmoński, Chełmoński, Chełmoński, jako Bóg.
Czyżbym była niewrażliwa na pogawędki niezwiązane z Krakowem?
Zaiwaniłam to mojemu Ojczastemu dawno temu. Były dwie tak samo wydane, druga to Sprzed pół wieku Alfreda Wysockiego. Jest to seria PAMIĘTNIKI I WSPOMNIENIA, Seria I PAMIĘTNIKI POLSKIE. Ale nie mam pojęcia, co jeszcze w niej wyszło.
Autorka była trochę malarką, trochę społecznicą, a i pisała książki (jednak nic, co bym chciała przeczytać, jak sądzę).
Na Wikipedii ma spory artykuł na swój temat, więc kto czuje taką potrzebę, może tu zapoznać się z jej żywotem i osiągnięciami.
Ja tylko dodam, że Górska kilka razy dobitnie wyraża swą pogardę dla sztuki secesji... to chyba było charakterystyczne dla ówczesnych czasów (lat 50-tych) i zdaje się, że kto miał wówczas nosa (lub upodobanie do tego kierunku w sztuce, zwłaszcza meblarskiej) mógł uzbierać za bezcen piękną kolekcję.
Spis treści:
Początek:
Koniec:
Wyd. Wydawnictwo Literackie Kraków 1956, wyd. I, nakład 5 tys. egz., 295 stron
Z własnej półki
Przeczytałam 15 listopada 2016 roku
Od dawna już chciałam to przeczytać, no bo wspomnienia i w dodatku jakoś sobie ubzdurałam, że to cracovianum będzie, tymczasem Krakowa w nim jak na lekarstwo, a głównie Chełmoński, Chełmoński, Chełmoński, jako Bóg.
Czyżbym była niewrażliwa na pogawędki niezwiązane z Krakowem?
Zaiwaniłam to mojemu Ojczastemu dawno temu. Były dwie tak samo wydane, druga to Sprzed pół wieku Alfreda Wysockiego. Jest to seria PAMIĘTNIKI I WSPOMNIENIA, Seria I PAMIĘTNIKI POLSKIE. Ale nie mam pojęcia, co jeszcze w niej wyszło.
Autorka była trochę malarką, trochę społecznicą, a i pisała książki (jednak nic, co bym chciała przeczytać, jak sądzę).
Na Wikipedii ma spory artykuł na swój temat, więc kto czuje taką potrzebę, może tu zapoznać się z jej żywotem i osiągnięciami.
Ja tylko dodam, że Górska kilka razy dobitnie wyraża swą pogardę dla sztuki secesji... to chyba było charakterystyczne dla ówczesnych czasów (lat 50-tych) i zdaje się, że kto miał wówczas nosa (lub upodobanie do tego kierunku w sztuce, zwłaszcza meblarskiej) mógł uzbierać za bezcen piękną kolekcję.
Spis treści:
Początek:
Koniec:
Wyd. Wydawnictwo Literackie Kraków 1956, wyd. I, nakład 5 tys. egz., 295 stron
Z własnej półki
Przeczytałam 15 listopada 2016 roku
niedziela, 27 listopada 2016
Fritz Erpenbeck - Sprawa Fatimy
Nagle zrobił się koniec miesiąca, a ja w ciemnej... dziurze. Więc teraz szybciutko, w najbliższych dniach, muszę nadrobić zaległości. To nadganianie ograniczy się głównie do zdjęć :)
Problem polega na tym, że moja mama, która nie słucha, co inni jej mówią, poszła do szpitala, zasadniczo, żeby się dotlenić (cierpi na rozedmę płuc). W tymże szpitalu, idąc z pokoju do łazienki leżącej dokładnie naprzeciwko, po drugiej stronie korytarza, przewróciła się i złamała kość udową. I tym to sprytnym sposobem z pulmonologii przeniosła się na ortopedię. Czy to koniec peregrynacji, nie wiadomo. Wykonano zespolenie kości gwoździem śródszpikowym i czekamy, co dalej. Oczywiście lekarz nie mógł powiedzieć w piątek, że należy kupić kule, inny powiedział o tym w sobotę, kiedy szpitalny sklep jest nieczynny - a już mogła zacząć trening chodzenia z ich pomocą, żeby czym prędzej wyjść do domu (nie może się doczekać, czemu wcale się nie dziwię). Tymczasem Ojczasty żywi się zsiadłym mlekiem i ziemniakami. Mój brat, który mieszka w pobliżu i może coś zadziałać, w tym czasie wybył gdzieś na Karaiby i szczerze mówiąc nie mam serca go ściągać z wymarzonego urlopu. A szpital nie znajduje się w miejscowości, gdzie mieszkają rodzice i co gorsza, jest praktycznie nieosiągalny środkami komunikacji publicznej. Skazana jestem na dowózki przez kuzyna i tylko patrzę, kiedy będzie miał dość. No i oczywiście w tygodniu nie ma mowy o wolnym. Wszystko jest nie tak.
Co nie oznacza, że nie może być gorzej, oczywiście.
A w głowie kłębią się złe myśli.
Mój Boże, jaki to był kiedyś świetny wynalazek, rodziny (domy) wielopokoleniowe. Wszyscy byli na miejscu i problemy z opieką sprowadzały się do uzgodnienia, kto kiedy wychodzi, a kto zostaje.
Nawet się nie chce czegoś poczytać... z rozpaczy zabrałąm sie za kolejną Doncową, w nadziei, że mnie rozbawi, ale też kiepsko idzie.
Więc chwilowo donoszę, że PIERWSZY RAZ W ŻYCIU przeczytałam enerdowski kryminał. Kto wie zresztą, czy nie ostatni, bo nie mam pojęcia, czy mi jeszcze kiedyś coś wpadnie w ręce.
Ten Fritz (brrrrr, źle się kojarzy) stoi na półce, którą powolutku opróżniam - i jego też jutro wyniosę do pracy (pan z ochrony mówi, że jego brat czyta namiętnie kryminały i wszystko przyjmie).
Szczerze mówiąc, takie barwne to środowisko cyrkowców mi się nie wydało. Styl pisania pana Erpenbecka też mi nie przypadł do gustu, a "kto zabił" również nie było zaskakujące. Trochę śmiesznych (dziś) wtrętów politycznych. Przy okazji wróciłam myślami do tamtych czasów, bo wspomina się o morderstwie dla enerdowskiego paszportu. Mieliśmy z moim ślubnym taki epizod - nie morderstwa, co prawda, ale sprawy ni to kryminalnej, ni to politycznej - okradziono nas na zgniłym zachodzie i po powrocie do kraju byliśmy wzywani na esbecję, żeby się tłumaczyć, komu sprzedaliśmy nasze cenne paszporty :) Tak że teczkę na pewno posiadam.
Początek:
Koniec:
Wyd. CZYTELNIK Warszawa 1973, wyd. I, 80 tys. egz. nakładu, 231 stron
Tytuł oryginalny: Der Fall Fatima
Przełożyła: Janina Szymańska
Z własnej półki
Przeczytałam 10 listopada 2016 roku
NAJNOWSZE NABYTKI
Monika wypatrzyła, ja nabyłam... ale nawet jeszcze nie zajrzałam do środka, taki młyn.
W TYM TYGODNIU OGLĄDAM
1/ W CIENIU (Ve stínu), Czechy 2012
Reż. David Ondříček
Trailer:
Lata 50., była Czechosłowacja. Kapitan policji Hakl (Ivan Trojan) bada sprawę rabunku cennej biżuterii. Pozostawione na miejscu zdarzenia ślady prowadzą do znanego złodziejaszka. Jednak z pozoru prosta sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana. Po zamknięciu dochodzenia Hakl postanawia na własną rękę kontynuować śledztwo, w wyniku którego zagrożone zostanie bezpieczeństwo jego najbliższych.
[Z Filmwebu]
7/10
2/ OBIECAJ MI! (Zavet), Serbia 2007
Reż. Emir Kusturica
Na YT cały film... tyle że po serbsku :)
"Obiecaj mi!" to pełna temperamentu, nieposkromionej bałkańskiej energii i absurdalnego humoru opowieść o poszukiwaniu prawdziwej miłości. Twórca takich filmów, jak "Underground", "Czarny kot, biały kot" czy "Arizona Dream" przedstawia komedię o inicjacji, a także o zderzeniu tradycji z nowoczesnością. Dwukrotny zdobywca Złotej Palmy powraca na ekrany niezwykle życiową, pełną mocy i wyjątkowego humoru baśnią filmową. To opowieść o chłopaku ze wsi, Tsane, którego dziadek przed swoją śmiercią wysyła do miasta z misją - młodzieniec ma powrócić do domu z ikoną, podarunkiem i narzeczoną.
[Z Filmwebu]
6/10
3/ LISCIO, Włochy 2006
Reż. Claudio Antonini
Całość w oryginale:
Problemy dojrzewającego chłopca, głównie z nieuporządkowanym życiem osobistym matki.
5/10
czwartek, 24 listopada 2016
Mikołaj Dubow - Wyspa strachów
Chciałam coś rosyjskiego. Żeby nie powiedzieć radzieckiego :)
Ale - mimo okładki takiej, a nie innej - myślałam, że to coś dla dorosłych.
A tu dla młodzieży.
No dobra, niech będzie.
Notkę o autorze zamieszczono na początku. Naturalnie będę chciała obejrzeć film, o którym się w niej wspomina. No i zbadać, jak potoczyły się dalsze losy autora, wszak, gdy wychodziła u nas ta powieść, miał dopiero 56 lat.
I przeczytałam.
I doszłam do końca.
Gdzie znalazłam adnotację ołówkiem, kiedy książka została kupiona... i kiedy przeczytana!
Taaaaaaaaaaaa.
Czyli ona już tu jest na blogu.
Ale żeby choć raz w trakcie lektury naszła mnie wątpliwość - czy ja czasem tego nie znam?
Nie, skądże. Jak nowa.
Ale mam dobrze, co? Mój księgozbiór mógłby się ograniczyć do, powiedzmy, 300 tomów. Tak bym sobie czytała w kółko, po 50 rocznie i co sześć lat, kompletnie nieświadoma, wracała do już przeczytanych :)
Byle tak dalej!
Początek:
Koniec:
Wyd. ISKRY Warszawa 1966, 250 stron
Tytuł oryginalny: Niebo s owczinku
Przełożyła: Wacława Komarnicka
Z własnej półki
Przeczytałam 8 listopada 2016 roku
W TYM TYGODNIU OGLĄDAM
1/ SYBERIADA (Сибириада), ZSRR 1979
reż. Andriej Michałkow-Konczałowski
Fragment:
Są to dzieje dwóch chłopskich rodów z syberyjskiej osady. W zagubionej wśród tajgi wiosce, do której można dotrzeć tylko rzeką, rozgrywa się nieustanny konflikt między "budowaniem a niszczeniem", ten konflikt nabrzmiewa, kiedy do wioski docierają echa wydarzeń wywołujących przemiany w całym kraju: obie wojny światowe, rewolucja i wojna domowa, odkrywanie bogactw Syberii i niebezpieczeństw związanych z ich wydobyciem. Wielowątkowa akcja obejmuje prawie 70 lat z ubiegłowiecznej historii Rosji.
[z Filmwebu]
8/10
2/ DOBRZE SIĘ KŁAMIE W MIŁYM TOWARZYSTWIE (Perfetti sconosciuti), Włochy 2016
Reż. Paolo Genovese
Trailer:
Kilkoro przyjaciół spotyka się na kolacji. Znają się od lat, wiedzą o sobie wszystko. A przynajmniej tak się wydaje. Do momentu, gdy pada propozycja, by położyć komórki na stole i wszelkie przychodzące wiadomości odczytywać na głos...
7/10
3/ ZŁAKNIENI (Hungry Hearts), Włochy 2015
Reż. Saverio Costanzo
Trailer:
Zaczyna się jak komedia, toczy jak dramat, kończy jak thriller. Dwoje młodych poznaje się, zakochuje, ona zachodzi w ciążę, pobierają się. Dziewczynie odbija, uznaje, że jej syn będzie kimś wyjątkowym i postanawia sama troszczyć się o niego, nie dopuszczając lekarzy i wiedzy medycznej, za to uprawiając warzywa na dachu (jest weganką). Dziecko tymczasem jest coraz bardzie niedożywione i nie rośnie. Ojciec usiłuje po kryjomu dokarmiać je mięsem, zaleconym przez lekarza, ale prowadzi to do ciągłych awantur z żoną. W końcu nie widzi innego sposobu na uratowanie synka, jak wykraść go matce...
7/10
4/ MILCZĄCA GWIAZDA (Der Schweigende Stern), NRD/Polska 1959
Reż. Kurt Maetzig
Kurka wodna. Włączyłam sobie w ramach planu oglądania całej kinematografii polskiej od 1945 roku. A tu się okazało raz, że to koprodukcja polsko-enerdowska, a dwa, że s-f. Oh mein Gott. Co za gniociszcze socrealistyczne. Według książki Lema "Astronauci" - oczywiście Lem się od niej odciął, jak zawsze ;) Aktorstwo tragiczne, ale efekty specjalne, jak na tamte czasy, niezłe - toteż USA, moi państwo, zdubbingowały go sobie (przy okazji przemontowując i na przykład radzieckiego uczonego zamieniając we francuskiego cybernetyka) i rozpowszechniano film jako produkcję własną pod tytułem "Planet of Death"! Taka ci ciekawostka.
Historia wyprawy na Wenus w celu porozumienia się z jej mieszkańcami i uniemożliwienia ich inwazji na Ziemię. Z Ziemi wyrusza na Wenus pierwsza międzynarodowa wyprawa. Statek kosmiczny pokonuje mgławicę meteorów i ląduje na planecie pełnej niebezpieczeństw i tajemnic...
6/10
Ale - mimo okładki takiej, a nie innej - myślałam, że to coś dla dorosłych.
A tu dla młodzieży.
No dobra, niech będzie.
Notkę o autorze zamieszczono na początku. Naturalnie będę chciała obejrzeć film, o którym się w niej wspomina. No i zbadać, jak potoczyły się dalsze losy autora, wszak, gdy wychodziła u nas ta powieść, miał dopiero 56 lat.
I przeczytałam.
I doszłam do końca.
Gdzie znalazłam adnotację ołówkiem, kiedy książka została kupiona... i kiedy przeczytana!
Taaaaaaaaaaaa.
Czyli ona już tu jest na blogu.
Ale żeby choć raz w trakcie lektury naszła mnie wątpliwość - czy ja czasem tego nie znam?
Nie, skądże. Jak nowa.
Ale mam dobrze, co? Mój księgozbiór mógłby się ograniczyć do, powiedzmy, 300 tomów. Tak bym sobie czytała w kółko, po 50 rocznie i co sześć lat, kompletnie nieświadoma, wracała do już przeczytanych :)
Byle tak dalej!
Początek:
Koniec:
Wyd. ISKRY Warszawa 1966, 250 stron
Tytuł oryginalny: Niebo s owczinku
Przełożyła: Wacława Komarnicka
Z własnej półki
Przeczytałam 8 listopada 2016 roku
W TYM TYGODNIU OGLĄDAM
1/ SYBERIADA (Сибириада), ZSRR 1979
reż. Andriej Michałkow-Konczałowski
Fragment:
Są to dzieje dwóch chłopskich rodów z syberyjskiej osady. W zagubionej wśród tajgi wiosce, do której można dotrzeć tylko rzeką, rozgrywa się nieustanny konflikt między "budowaniem a niszczeniem", ten konflikt nabrzmiewa, kiedy do wioski docierają echa wydarzeń wywołujących przemiany w całym kraju: obie wojny światowe, rewolucja i wojna domowa, odkrywanie bogactw Syberii i niebezpieczeństw związanych z ich wydobyciem. Wielowątkowa akcja obejmuje prawie 70 lat z ubiegłowiecznej historii Rosji.
[z Filmwebu]
8/10
2/ DOBRZE SIĘ KŁAMIE W MIŁYM TOWARZYSTWIE (Perfetti sconosciuti), Włochy 2016
Reż. Paolo Genovese
Trailer:
Kilkoro przyjaciół spotyka się na kolacji. Znają się od lat, wiedzą o sobie wszystko. A przynajmniej tak się wydaje. Do momentu, gdy pada propozycja, by położyć komórki na stole i wszelkie przychodzące wiadomości odczytywać na głos...
7/10
3/ ZŁAKNIENI (Hungry Hearts), Włochy 2015
Reż. Saverio Costanzo
Trailer:
Zaczyna się jak komedia, toczy jak dramat, kończy jak thriller. Dwoje młodych poznaje się, zakochuje, ona zachodzi w ciążę, pobierają się. Dziewczynie odbija, uznaje, że jej syn będzie kimś wyjątkowym i postanawia sama troszczyć się o niego, nie dopuszczając lekarzy i wiedzy medycznej, za to uprawiając warzywa na dachu (jest weganką). Dziecko tymczasem jest coraz bardzie niedożywione i nie rośnie. Ojciec usiłuje po kryjomu dokarmiać je mięsem, zaleconym przez lekarza, ale prowadzi to do ciągłych awantur z żoną. W końcu nie widzi innego sposobu na uratowanie synka, jak wykraść go matce...
7/10
4/ MILCZĄCA GWIAZDA (Der Schweigende Stern), NRD/Polska 1959
Reż. Kurt Maetzig
Kurka wodna. Włączyłam sobie w ramach planu oglądania całej kinematografii polskiej od 1945 roku. A tu się okazało raz, że to koprodukcja polsko-enerdowska, a dwa, że s-f. Oh mein Gott. Co za gniociszcze socrealistyczne. Według książki Lema "Astronauci" - oczywiście Lem się od niej odciął, jak zawsze ;) Aktorstwo tragiczne, ale efekty specjalne, jak na tamte czasy, niezłe - toteż USA, moi państwo, zdubbingowały go sobie (przy okazji przemontowując i na przykład radzieckiego uczonego zamieniając we francuskiego cybernetyka) i rozpowszechniano film jako produkcję własną pod tytułem "Planet of Death"! Taka ci ciekawostka.
Historia wyprawy na Wenus w celu porozumienia się z jej mieszkańcami i uniemożliwienia ich inwazji na Ziemię. Z Ziemi wyrusza na Wenus pierwsza międzynarodowa wyprawa. Statek kosmiczny pokonuje mgławicę meteorów i ląduje na planecie pełnej niebezpieczeństw i tajemnic...
6/10
sobota, 19 listopada 2016
Krzysztof Jakubowski - Kraków pod ciemną gwiazdą
Słuchajcie, dobrzy ludzie! Jest po prostu tragedia! Ja nie umiem gospodarować czasem! Ciągle mi go mało, nie wystarcza na nic! To jest święta prawda, że na starość czas płynie szybciej. Uroczyście sobie obiecuję, że - jak już będę na emeryturze - nie zapiszę się na żadne tam Uniwersytety Trzeciego Wieku, tylko będę nadganiać własne zaległości.
Tymczasem mam takie malutkie marzenia... na przykład rozłożyć mapę Krakowa, zamknąć oczy, wycelować palcem... otworzyć oczy, sprawdzić, na jaką ulicę trafił palec - i wio! w tramwaj lub autobus! jechać na spacer-rekonesans! Na los szczęścia, Baltazarze!
Ale cóż, dni krótkie, praca długa, w domu obejrzeć jakiś film, przeczytać parę stron i lulu. Czy to jest życie? Jakimiż jesteśmy niewolnikami codzienności! Wyrywamy po kwadransie, a życie mija w zastraszającym tempie!
Ech.
Nie wiem, czy nie udaję sama przed sobą, że takie na przykład czytanie książek to jakaś wartość. Czytam, bo MUSZĘ :) ale w nekrologu mi tego nie umieszczą. Co pozostanie? Co napiszą? Kochana mamusia? Chciała wiele, nie osiągnęła nic. Kurka wodna. Kryzysik.
Tyle, że nie mam już depresji. Praga październikowa pomogła. Już tak nie ciągnie łóżko, już wstaję posłusznie, gdy dzwoni budzik o siódmej i maszeruję chwiejnym krokiem do łazienki, nie kusi mnie, żeby jeszcze choć pół godziny pospać :)
W przyszłym roku wybieram się w maju (jak Derechcja pozwoli... nawiasem mówiąc mam teraz paskudną sytuację w pracy, nie mogę się postawić ze strachu, że przez zemstę odmówią mi wolnego maja i czuję się z tym źle, jak ubezwłasnowolniona), ale co to raz? Postanowiłam, że - wbrew swoim wieloletnim zwyczajom - pojadę też w sierpniu. W sierpniu jest dla mnie za gorąco, no ale przynajmniej nie jestem od nikogo zależna, i tak mam wtedy wolne. Cóż, jak będzie tak będzie, jak upał dokuczy, będę zwiedzać parki lub siedzieć w kinie :)
Tymczasem nabyłam tego nowego Jakubowskiego i już zdążyłam się podzielić z Moniką pierwszym wrażeniem - że na dwoje babka wróżyła. Już się tłumaczę, co autor miał na myśli. Książka OK - tylko - za mało cukru w cukrze!! Zacznijmy od tego, że została wydana w serii Agory, w której wcześniej wyszły Spacerowniki i dwa tomy Krakowa na starych widokówkach tego samego autora. No i człek się przyzwyczaił, że czcionka tam drobniutka, a więc treści mnogo. A tymczasem Kraków pod ciemną gwiazdą został złożony większą czcionką, a więc treści mniej! No i to jest mój jedyny zarzut! Że szkoda, iż więcej tych ciekawych historii się nie znalazło. Niedosycik.
Trochę się bałam przystępując do lektury, czy nie zdubluje autor historii z Pitavala krakowskiego, ale nie, nie powtórzyły się, są to całkiem nowsze opowieści. O niektórych czytelnik cracovianów już słyszał, jak o Mazurkiewiczu i jego garażu przy Beliny-Prażmowskiego wraz z makabryczną zawartością czy o słynnym psychopacie Karolu Kocie. Inne coś tam gdzieś dzwonią, ale bez szczegółów. Inne jeszcze to kompletna nowość.
Fajnie się czytało, bo, pomijając sensacyjną tematykę, dla amatora cracovianów istotne jest, że dowiaduje się, gdzie się coś działo, zaczyna wiązać adresy z wydarzeniami czy ludźmi. I kamieniczka przy Św. Gertrudy 19 nagle staje się czymś bardziej osobistym, znanym.
Jestem bardzo ciekawa, czym teraz zajmie się red. Krzysztof Jakubowski, jaką tematyką, bo nie wątpię, że nie spocznie na laurach i za jakiś czas doczekamy się nowej arcyciekawej publikacji.
Spis treści:
Wyd. AGORA Warszawa 2016, 232 strony
Z własnej półki
Przeczytałam 5 listopada 2016
NAJNOWSZE NABYTKI
Stałam w kolejce na poczcie... no nigdy się jeszcze nie zdarzyło, żebym kupowała mydło czy powidło na poczcie, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz. Wystawiono serię poradników kulinarnych jakiejsiś siostry Marii, zaczęłam przeglądać ten o ziemniakach... i jakoś tak się porobiło, że kupiłam!
Zachęciło mnie, że wyglądają na proste w realizacji, a dwa - że są zdjęcia, co jest niezwykle istotne dla mojej córki, która nie chce studiować tych naszych tomów i tomików z kuchennej półki, bo są głownie PRL-owskie i bez ilustracji.
W TYM TYGODNIU OGLĄDAM
1/ film amerykański ŚMIETANKA TOWARZYSKA (Café Society), USA 2016
Reż. Woody Allen
Trailer:
Bobby (Jesse Eisenberg) jest wrażliwym romantykiem z Bronxu. Licząc na spełnienie marzeń o wielkiej karierze, wyrusza w podróż do Los Angeles, gdzie zaczyna pracę u swojego wujka Phila (Steve Carell) – agenta topowych gwiazd Hollywood. Na miejscu poznaje piękną sekretarkę Vonnie (Kristen Stewart). Chłopak bez pamięci zakochuje się w dziewczynie, nie wiedząc jeszcze, że ta znajomość wywróci jego życie do góry nogami.
[z Filmwebu]
6/10
2/ film francuski MIŁOŚĆ (Amour), Francja 2012
Reż. Michael Haneke
Trailer:
Nagrodzona Złotą Palmą na festiwalu w Cannes "Miłość" Michaela Hanekego to jedno z największych arcydzieł współczesnego kina. Film opowiada o sile miłości, czułości i poświęceniu. Głównymi bohaterami "Miłości" są Georges (Jean-Louis Trintignant) i Anne (Emmanuelle Riva), małżeństwo muzyków w podeszłym wieku. Ich córka (Isabelle Huppert) mieszka z rodziną za granicą. Pewnego dnia Anne przechodzi silny atak, w wyniku którego jej stan zdrowia dramatycznie się pogarsza. Więzy uczuciowe od tylu lat łączące parę zostają wystawione na ciężką próbę.
[z Filmwebu]
9/10
3/ film angielski BRIDGET JONES 3(Bridget Jones's Baby), Wielka Brytania 2016
Reż. Sharon Maguire
Trailer:
Bridget zachodzi w upragnioną ciążę. Problem tylko w tym, że nie wie, kto jest ojcem jej dziecka.
Smutny film.
7/10
4/ film polski MIEJSCE NA ZIEMI, 1959
Reż. Stanisław Różewicz
Fragment:
Siedemnastoletni Andrzej buntuje się przeciwko atmosferze swego domu rodzinnego. Kradnie motocykl, zostaje skazany przez sąd, kilkakrotnie ucieka z domu poprawczego. Po śmierci matki wyjeżdża do wuja rybaka...
[z Filmwebu]
7/10
5/ film czeski OPIEKA DOMOWA (Domácí péče), 2015
Reż. Reż. Slávek Horák
Trailer:
Vlasta, pielęgniarka opiekująca się marudnymi pacjentami w ich domach, z pasją i poświęceniem wykonuje swoją pracę, kocha też gorąco swojego męża Lada i córkę. Wszyscy troje żyją w rejonie Czech znanym z produkcji wina. Pewnego dnia życie bohaterki drastycznie się zmienia i będzie ona musiała wyjść ze swojej roli. Smutne i wesołe tony przeplatają się w opowieści o Vlaście, która pomagała innym, a teraz sama będzie potrzebowała pomocy.
[z Filmwebu]
8/10
piątek, 11 listopada 2016
John Cheever - Miłosna ballada
Bardzo popularna w czasach PRL-u seria Koliber. Kieszonkowa, drobna, wydawana w wielkich nakładach. Niosąca pod strzechy światową i polską literaturę.
Nie zbierałam serii jako takiej i te książki, które mam, pojawiły się dość przypadkowo: niektóre nie wyszły w innym wydaniu, inne jakoś tak wpadły w ręce i to tanio. Wtedy wyboru właściwie nie było :)
Ale zawsze uważałam, że ona jest taka jakaś mało znacząca, zbyt popularna. Czytadła. I coś w tym jest.
Ale Miłosna ballada mile mnie zaskoczyła. Ten mały zbiór opowiadań (a wieść niesie, że Cheever był właśnie mistrzem krótkiej formy, związanym z The New Yorker, dla mnie, wychowanej za głębokiej komuny, kiedy nikomu, a zwłaszcza na dalekiej prowincji, nie śniło się, by mieć dostęp do tego pisma, wręcz legendy... zresztą nie znałam angielskiego) w dość lekkiej formie niesie głębokie treści: obraz życia amerykańskiej klasy średniej, kryzys rodziny, tandetny polor, wewnętrzna pustka.
Mam jeszcze cztery jego tomy, tym razem powieści, i myślę, że prędzej czy później za nie się zabiorę. Właściwie już się zabrałam za Wapshotów, ale przyszedł Jakubowski i Amerykę precz przegonił.
Ameryka, ten mit. Będzie mi towarzyszył do końca życia, wdrukowany w młodości :) Muszę kiedyś pokazać mój skromny zbiór propagandowego pisma o tym tytule. Czerpałam z niego pierwsze wiadomości o współczesnej architekturze.
Początek:
Koniec:
Wyd. Książka i Wiedza Warszawa 1977, wyd. II, nakład 170 tys. egz.! 194 strony
Tytuł oryginalny: wybór z The Housebreaker of Shady Hill i Some People, Places and Things That Will Not Appear in My Next Novel
Przełożyła: Zofia Sroczyńska
Z własnej półki (kupione 22 sierpnia 1984 roku)
Przeczytałam 3 listopada 2016 roku
W TYM TYGODNIU OGLĄDAM
1/ film polski LUNATYCY, 1959
Reż. Bohdan Poręba
Na YT cały. Zacny fragment w lokalu rozrywkowym, gdzie Halina Kunicka śpiewa "Są takie dni" - 44:55.
Grupa chuligańskiej młodzieży warszawskiej w czasie rozróby w wesołym miasteczku kaleczy przechodnia, któremu grozi utrata wzroku. Jeden z nich, Romek, wzięty zostaje przez pomyłkę za obrońcę i jego zeznania pozwalają mu wyjść z opresji. Romkiem zainteresowała się dziennikarka i powoli między nimi rodzi się uczucie. Romek jednak wie, że z chwilą odzyskania wzroku przez pobitego skończy się jego rola obrońcy. Wiedzą o tym i jego koledzy. Porywają więc rannego. Romek staje teraz w jego obronie przeciwko swym byłym kompanom.
[z Filmwebu]
6/10
2/ film amerykański KABARET (Cabaret), USA 1972
Reż. Bob Fosse
Fragment:
Berlin, wczesne lata 30. Sally Bowles, śpiewaczka kabaretowa w jednym z lokali, spotyka młodego Anglika, Briana Robertsa. Między nim a dziewczyną zawiązuje się bratersko-siostrzany układ, który przeradza się w głębsze uczucie. Tymczasem Sally poznaje barona Maximiliana von Heune i zostaje jego kochanką. Niebawem okazuje się, że również Brian nawiązał z arystokratą intymne stosunki. Tłem głównego wątku opowieści jest życie nocnego lokalu, w którym występuje Sally, i obraz Niemiec poddających się epidemii nazizmu.
[z Filmwebu]
9/10
3/ film węgierski MIŁOŚĆ (Szerelem), Węgry 1971
Reż. Károly Makk
Na YT z lektorem rosyjskim, w takiej też wersji oglądałam:
REWELACJA!
Luca odwiedza codziennie swoją starą, schorowaną teściową, oczekującą niecierpliwie na listy od syna i wiadomości o jego karierze artystycznej w Hollywood. Starsza pani nie wie, że w rzeczywistości syn znajduje się w celi śmierci, aresztowany pod zarzutem wrogiej działalności, a rzekome "listy z Ameryki" pisze jej synowa, pozostając w zmowie z listonoszem. Zwolniona z pracy, opuszczona przez przyjaciół Luca żyje tylko nadzieją. Wkrótce staruszka umiera, niedługo potem jej syn opuszcza więzienie. Oboje z Lucą wierzą, że uda im się zacząć życie od nowa...
9/10
4/ film rosyjski PALACZ (Кочегар), Rosja 2010
Reż. Aleksiej Bałabanow
Na YT można obejrzeć cały film:
Lata dziewięćdziesiąte XX wieku w Petersburgu, tuż przed upadkiem sowieckiego imperium. Weteran wojny w Afganistanie, emerytowany major, bohater Związku Radzieckiego pracuje jako palacz w kotłowni. Jest rdzennym Jakutem. Jego życie upływa na dorzucaniu węgla do pieca i pisaniu książki. Na zewnątrz panuje okres gwałtownych zmian w społeczeństwie rosyjskim. Wszechobecna zorganizowana przestępczość dociera nawet do kotłowni. Przychodzą tu koledzy weterana, którzy palą w piecu coś, co ma kształt ludzkich ciał, ale palacz wydaje się nie zwracać na to uwagi.
[z Filmwebu]
7/10
5/ film włoski I BACI MAI DATI (tytuł polski: PRZERWANE POCAŁUNKI), 2010
Reż. Roberta Torre
Trailer:
Życie trzynastoletniej Manueli nie jest usłane różami. Mieszka z rodziną na przedmieściach nijakiego sycylijskiego miasta. Jej matka wiecznie kłóci się z bezrobotnym ojcem, a starsza siostra ma na sumieniu długą listę grzechów, z których podkradanie rodzicom pieniędzy należy do tych lżejszych. Jednak pewnej nocy dziewczynce śni się Matka Boska i wszystko się zmienia. Cała okolica przekonana jest, że Manuela dokonuje cudów i proszą ją o wszystko – od znalezienia pracy, przez dostanie się do lokalnej edycji Big Brothera, po uleczenie ślepoty. Jak się okazuje cudotwórstwo jest całkiem intratnym zajęciem. Do czasu gdy zdarzy się cud prawdziwy…
[z Filmwebu]
6/10
sobota, 5 listopada 2016
Zofia Tarajło-Lipowska - Nowy Kapoan
Drugi tom językowych potyczek polsko-czeskich znalazłam na czeskiej półce w księgarni językowej, ustawicznie przeze mnie nawiedzanej. Właściwie to ja bym tam większość wydawnictw kupiła, mimo że doświadczenie uczy, iż nieraz nie sięgnęło się po te, nabyte i trzydzieści lat temu. Dziwne, nie? Jak się je ogląda w księgarni, to człek ma wrażenie, że całe życie na to czekał i jest mu niezbędnie potrzebne... a potem pokutuje na regale całe dziesięciolecia.
Inna sprawa, że w MOIM WIEKU to już rzadko się uczy języków. Odkryłam niedawno taki portal właśnie o nauce języków, Woofla się to nazywa, i podczytuję czasem artykuły na różne tematy, zawsze podziwiając ich autorów - uczą się tak egzotycznych dla mnie języków, jak koreański (mówi to osoba, która niejeden film koreański obejrzała i ogólnie rzecz biorąc jest zainteresowana... ale nigdy nie przyszło mi do głowy uczyć się tego języka) - czyli mają motywację. Ogólnie wszyscy podkreślają, że najważniejsza jest systematyczność, a tego właśnie mi brakuje - zawsze najbardziej lubiłam zaczynać, zakładać nowy zeszyt... potem już ciężko było znaleźć czas :) Tymczasem tam piszą, że tak niewiele trzeba do nauczenia się nowego języka - raptem godzinę CODZIENNIE. Mój Boże. Godzinę. Przecież dałoby się wykroić. W teorii. Praktyka niestety szwankuje.
Praktyka pokazuje też, że jednym uchem wpada, drugim wypada. Jak długo będę pamiętać wice z Kapoana? Pocieszam się jedynie tym, że mając książkę na własność, zawsze mogę po nią sięgnąć ponownie. Ale jak by to było pięknie, móc pamiętać wszystko, co się kiedyś w życiu przeczytało! Jacy bylibyśmy mądrzy! Jaki sens miałoby szkolne nauczanie!
Tymczasem rośnie nowe pokolenie, chowane na jakichś Montessori... wnuczek naszego pana ochroniarza ma 4 i pół roku i, jak twierdzi dziadek, czyta lepiej od gimnazjalisty. Pan ochroniarz wyraził się dość niezręcznie "byle czego mu nie dam" (że niby tylko rzeczy rozwijające intelektualnie), gdy zaproponowałam szereg książek po mojej córce do podziału między niego, a drugiego ochroniarza-dziadka :)
Początek:
Koniec:
Wyd. Wydawnictwo AFERA Wrocław 2013, 213 stron
Z własnej półki
Przeczytałam 1 listopada 2016 roku
NAJNOWSZE NABYTKI
Odebrałam z Bonito nowego Jakubowskiego i czyta się.
Takie sobie małe postanowienie podjęłam, żeby książki kupowane na bieżąco (których ma być z założenia mało) czytać od razu, a nie zostawiać na święty nigdy. Zobaczymy, jak mi pójdzie.
W TYM TYGODNIU OGLĄDAM
1/ film brytyjsko-amerykański NOTTING HILL, 1999
Reż. Roger Michell
Bajeczka o tym, jak to "życie rozwiedzionego właściciela księgarni zmienia się, gdy do jego sklepu wchodzi sławna aktorka filmowa".
[z Filmwebu]
7/10
Ładny fragment ilustrujący upływ czasu, gdy tymczasem życie toczy się zwykłym trybem:
2/ film włoski IL RESTO DELLA NOTTE (tytuł polski: SCHYŁEK NOCY), 2008
Reż. Francesco Munzi
Trailer:
Dramat osadzony w środowisku drobnych przestępców (nie trzeba chyba dodawać, że imigranckiego pochodzenia), krzyżujący się z rodziną bogatego przemysłowca. Nic dobrego z tego nie wyniknie. Gorzki obraz społeczeństwa. Czarny świat, w którym nikomu nie jest dobrze.
Nawiasem mówiąc, ci imigranci pochodzą z Rumunii, pewnie dlatego uparcie mówi się o używaniu przez nich "słowiańskiego" języka... Ignorancja typowa dla... no dobra, nie będę się wdawać w szczegóły.
7/10
3/ film niemiecki TONI ERDMANN, 2016
Reż. Maren Ade
Trailer:
Przejmujący obraz współczesności, zaniku więzi rodzinnych czy międzyludzkich. Ojciec odwiedza swą córkę w Bukareszcie, robiącą karierę w korporacji i stwierdza, że daleko jej do szczęścia.
8/10
Inna sprawa, że w MOIM WIEKU to już rzadko się uczy języków. Odkryłam niedawno taki portal właśnie o nauce języków, Woofla się to nazywa, i podczytuję czasem artykuły na różne tematy, zawsze podziwiając ich autorów - uczą się tak egzotycznych dla mnie języków, jak koreański (mówi to osoba, która niejeden film koreański obejrzała i ogólnie rzecz biorąc jest zainteresowana... ale nigdy nie przyszło mi do głowy uczyć się tego języka) - czyli mają motywację. Ogólnie wszyscy podkreślają, że najważniejsza jest systematyczność, a tego właśnie mi brakuje - zawsze najbardziej lubiłam zaczynać, zakładać nowy zeszyt... potem już ciężko było znaleźć czas :) Tymczasem tam piszą, że tak niewiele trzeba do nauczenia się nowego języka - raptem godzinę CODZIENNIE. Mój Boże. Godzinę. Przecież dałoby się wykroić. W teorii. Praktyka niestety szwankuje.
Praktyka pokazuje też, że jednym uchem wpada, drugim wypada. Jak długo będę pamiętać wice z Kapoana? Pocieszam się jedynie tym, że mając książkę na własność, zawsze mogę po nią sięgnąć ponownie. Ale jak by to było pięknie, móc pamiętać wszystko, co się kiedyś w życiu przeczytało! Jacy bylibyśmy mądrzy! Jaki sens miałoby szkolne nauczanie!
Tymczasem rośnie nowe pokolenie, chowane na jakichś Montessori... wnuczek naszego pana ochroniarza ma 4 i pół roku i, jak twierdzi dziadek, czyta lepiej od gimnazjalisty. Pan ochroniarz wyraził się dość niezręcznie "byle czego mu nie dam" (że niby tylko rzeczy rozwijające intelektualnie), gdy zaproponowałam szereg książek po mojej córce do podziału między niego, a drugiego ochroniarza-dziadka :)
Początek:
Koniec:
Wyd. Wydawnictwo AFERA Wrocław 2013, 213 stron
Z własnej półki
Przeczytałam 1 listopada 2016 roku
NAJNOWSZE NABYTKI
Odebrałam z Bonito nowego Jakubowskiego i czyta się.
Takie sobie małe postanowienie podjęłam, żeby książki kupowane na bieżąco (których ma być z założenia mało) czytać od razu, a nie zostawiać na święty nigdy. Zobaczymy, jak mi pójdzie.
W TYM TYGODNIU OGLĄDAM
1/ film brytyjsko-amerykański NOTTING HILL, 1999
Reż. Roger Michell
Bajeczka o tym, jak to "życie rozwiedzionego właściciela księgarni zmienia się, gdy do jego sklepu wchodzi sławna aktorka filmowa".
[z Filmwebu]
7/10
Ładny fragment ilustrujący upływ czasu, gdy tymczasem życie toczy się zwykłym trybem:
2/ film włoski IL RESTO DELLA NOTTE (tytuł polski: SCHYŁEK NOCY), 2008
Reż. Francesco Munzi
Trailer:
Dramat osadzony w środowisku drobnych przestępców (nie trzeba chyba dodawać, że imigranckiego pochodzenia), krzyżujący się z rodziną bogatego przemysłowca. Nic dobrego z tego nie wyniknie. Gorzki obraz społeczeństwa. Czarny świat, w którym nikomu nie jest dobrze.
Nawiasem mówiąc, ci imigranci pochodzą z Rumunii, pewnie dlatego uparcie mówi się o używaniu przez nich "słowiańskiego" języka... Ignorancja typowa dla... no dobra, nie będę się wdawać w szczegóły.
7/10
3/ film niemiecki TONI ERDMANN, 2016
Reż. Maren Ade
Trailer:
Przejmujący obraz współczesności, zaniku więzi rodzinnych czy międzyludzkich. Ojciec odwiedza swą córkę w Bukareszcie, robiącą karierę w korporacji i stwierdza, że daleko jej do szczęścia.
8/10
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























































