Przy okazji sprawdziłam, że całkiem niedawno, bo w maju 2014 roku je sobie wszystkie znowu przeczytałam:
i ja tam piszę, że obejrzałam film. Krucafuks, jaki film? I po jakiemu ja go oglądałam???
Akcja toczy się w cyrku i siłą rzeczy przypomniałam sobie inną książkę z dzieciństwa cyrkową - Z Czarką w cyrku. Nawet mi przemknęła myśl przeczytam znowu - ale się opamiętałam, to zbyt smutne jest.
Za to zastanawiałam się - na głos, angażując w to córkę - gdzie ja w dzieciństwie w cyrku bywałam. Czy gdzieś na wyjeździe tylko, czy też przyjeżdżał cyrk do Dżendżejowa, a jeśli tak, to gdzie stawał? Córka mówi, że mógłby na starym boisku koło klasztoru, ale czy ja wiem? Jeżeli to był teren klasztorny, to nie wydaje mi się, żeby państwowe przedsiębiorstwo mogło zawierać jakieś umowy i wypłacać należność kościołowi... Hm. Na fejsie jak bym zapytała, to by mi zaraz dżendżejowiacy powiedzieli 😁
No, ale dowiedziałam się, że wyszły jeszcze dwie inne przygody pana Sventona i biegusiem udałam się po nie do biblioteki (że to niby nic nie wiadomo i może zaraz znowu zamkną).
No, ale dowiedziałam się, że wyszły jeszcze dwie inne przygody pana Sventona i biegusiem udałam się po nie do biblioteki (że to niby nic nie wiadomo i może zaraz znowu zamkną).
W ogóle już cały piękny stos się zebrał w przedpokoju na kwarantannie, bo zaciekawił mnie też ten Mały pokój z książkami - wcale nie taki mały, grube książczydło - i jeszcze chciałam sobie przypomnieć Babcię na jabłoni, i wzięłam jeszcze jednego Jaśka od Paluch Rogalskiej - ja to nie wiem, czy się zdecyduję na czytanie, ale córka chciała - i naturalnie dobrałam też coś "dla dorosłych", Książkę o śmieciach i sama już nie wiem, co.
Znaczy się - piętnaście sztuk w domu, maksimum na jedną kartę, a na córki karcie czyściutko tym razem (wtedy w marcu obie były zapełnione, ale ledwo co niedawno skończyłam to przerabiać, basta).
Bardzo bym chciała co prawda Tato, ta ci się udała, ale jest gdzieś na końcu świata, nie wiem, czy się w to pakować - a jak znowu zamkną dział? Wycieczka rowerem do Nowej Huty, żeby oddać, com nieopatrznie pożyczyła przed pandemią, była fajna 😎😜, ale drugi raz bym się nie pisała...
Początek:Koniec:
Wyd. Dwie Siostry, Warszawa 2020, 191 stron
Początek:Koniec:
Wyd. Dwie Siostry, Warszawa 2020, 191 stron
Tytuł oryginalny: Ture Sventon och Isabella
Przełożyła: Justyna Czechowska
Z biblioteki
Przeczytałam 24 października 2020 roku
Cóż ja mogę? Niewiele. Nie pójdę na demonstrację, bo się boję, po prostu. Ostatni nerwowy tydzień pod tytułem mam tego wirusa czy nie mam wystarczy mi na długo.
Więc kibicuję przed ekranem laptopa i tyle. Jeżdżę do pracy z wieszakiem w ręku, ale kogo to... żałosne w sumie... W środę strajkowałam, szef-ludzki pan 😉
Obkleiłam okna.
Sąsiad mnie ostrzegł:
- Lepiej to zdejmij, bo przyjdzie jakiś [tu użył brzydkiego słowa] i ci okno wybije.
Hm.


















































