wtorek, 17 grudnia 2013

Jan Rogóż - Młodsza panna do zimnej kuchni

No i patrzcie państwo, dopiero co zbierałam się do kontaktu z panem Janem Rogóżem, coby zaoferować mu bezpłatne usługi w charakterze korekty (zawsze co czworo oczu to nie dwoje), a ten już wyprodukował następną pozycję, bez oglądania się na moje (wątpliwe) umiejętności. Jan Rogóż popełnił mianowicie piąty zbiór facecji, ciekawostek i informacji z dawnych czasów - tak, powiedzmy, sprzed stu lat mniej więcej - straszna jestem gapa, że nie zrobiłam wszystkim razem zdjęcia, bo oczywiście wszystkie mam i nie oddam! Za nic!
Siedemdziesiąt cztery rozdzialiki, traktujące o rozmaitych aspektach życia codziennego, poczynając od inseratów gazetowych, gdzie autor wyjaśnia zagadkę tytułu:
poprzez kolejny o belfrach i stosowanych przez nich metodach:
Nawiasem mówiąc, rozdział o nauczycielach kończy się słowami: Dziś uczniowie leją pedagogów, z czego wniosek, że autor trzyma rękę na pulsie również dzisiejszej prasy, nie tylko tej XIX-wiecznej.
Kolejny dowód tutaj:
Mamy rozdział o krakowskich oryginałach:
Ja osobiście mam na wątrobie jedną taką paniusię, ubraną owszem ekstrawagancko, za to zawsze na czarno, peleryny, pióra... a konkretnie włosy w charakterze piór... i nie przeszkadzałaby, ot, stylowa kobieta, gdyby nie hektolitry perfum, którymi się zlewa. Jeździ po po mojej trasie tramwajowej. Dawniej wystarczyło zmienić wagon, teraz już nie, odkąd mamy arcywygodne skądinąd bombardiery. Cuchnie niemożebnie. Dodatkowo od czasu do czasu zdarza mi się wejść do sklepu osiedlowego, a tam - perfumeria. To "czarna dama" też krąży z wózkiem między regałami. Mój wrażliwy migrenowy nos wyczuwa ją z daleka :)

Jakże na czasie wydają się utyskiwania sprzed 150 lat:
Wszystko już było!

Dowiedziałam się, że słynne fabryki aniołków to nie były tylko pokątne babki, które przerywały ciążę:
a także, że można naprawiać pęknięte dzwony (a przynajmniej sto lat temu można było, przyjechał do Krakowa taki magik):
Nie pierwszy raz przecież, ale z jednakową przyjemnością poczytałam o faryniarkach czyli przekupkach sprzedających za grosze gorące posiłki na placach targowych:
Dzisiejsze kebaby nie dostarczają tylu emocji, chyba że przy okazji trawienia :)
Za to z niekłamanym zainteresowaniem i prawie wypiekami na twarzy przeczytałam opis cyrku pcheł, który święcił triumfy w Krakowie w 1839 roku i wyjaśnienie fenomenu "tresury" tych owadów:
I tak dalej i tym podobnie... długo by można wyławiać ciekawe kąski z poszczególnych rozdziałów - a najlepiej przeczytać w całości!


Początek:
i koniec:

Wyd. RADAMSA Kraków 2013, 243 strony
Z własnej półki (kupione 13 grudnia w Księgarni Akademickiej za 25,20zł)
Przeczytałam 15 grudnia 2013


Chciałabym jeszcze wrócić do bohaterki sprzed dwóch notek czyli Natalii Rolleczek.
Znalazłam w internecie taki tekst:

Zwracamy się do Państwa z apelem o udział w akcji "100 kartek dla Natalii".
W dniu 16 lutego popularna pisarka Natalia Rolleczek będzie obchodzić 92. urodziny. Ponieważ teraz przeżywa ciężkie chwile w swoim życiu, możemy Jej pomóc- wystarczy aby każdy z nas wysłał kartkę pocztową z życzeniami dla Niej, to tak niewiele a dla Niej będzie miłą niespodzianką!
Podaję adres:
Natalia Rolleczek
ul. Rzemieślnicza 28 "EDEN"
32-300 Olkusz
Z góry dziękuję Wszystkim, którzy wyślą Pani Natalii urodzinowe życzenia.
Jeżeli możesz przekaż tę informację dalej.


EDEN to prywatny dom opieki, co ustaliłam dzwoniąc do zwykłego DOS w Olkuszu.
Ta informacja jest sprzed dwóch lat. Ale skoro ustaliliśmy Jej adres, można do Niej napisać, nie czekając na kolejne, 95-te urodziny :)


DODAŁAM...
Inne książki Jana Rogóża:

21 komentarzy:

  1. Świetne te fragmenty z Rogóża! Muszę przyznać, że do tej pory się z jego książkami nie spotkałam, a w moim przypadku to prawie niewybaczalny błąd. Zaraz nadrabiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam tu dać odnośnik do poprzedniej jego książki u mnie na blogu, ale ta zas...na wyszukiwarka nie działa :(
      W każdym razie pan Rogóż publikuje książki we własnym wydawnictwie RADAMSA.

      Usuń
    2. Czy chodzi o ten link?
      http://toprzeczytalam.blogspot.com/2012/01/jan-rogoz-krakowskie-4-pory-roku.html

      Usuń
    3. Taaaaa :)
      Znalazłam to, ale okazało się, że nic tam nie ma, oprócz zdjęcia okładki :)
      (jak to dawniej bywało)

      Usuń
  2. Ależ bajeczna książka i pocieszne bardzo fragmenty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda to na świetną książkę! A gdzie można nabyć tę książkę? Jakimi kanałami autor ja rozprowadza, skoro sam wydaje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beata, Ty możesz ją nabyć tam, gdzie i ja czyli w Księgarni Akademickiej przy Św. Anny. Zazwyczaj też sklepik muzealny w Krzysztoforach trzyma rękę na pulsie cracovianów i ma nowości. W książce jest reklama księgarni w Pałacu Spiskim, z czego wnioskuję, że też będą mieli "Młodszą pannę..."
      A dla czytelników spoza Krakowa pozostaje internetowa Księgarnia Akademicka.

      Usuń
    2. Dziękuję za wskazówki. W piątek wpadnę do Akademickiej.

      Usuń
  4. Fragment z łaskotaniem gęsimi piórami rozłożył mnie na czynniki pierwsze! :D W ogóle książki tego pana zapowiadają się rewelacyjnie! W każdym razie ja przepadam za takim historycznym grochem z kapustą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znałam te pióra z "oryginału" czyli wspomnień Stanisława Cyrankiewicza, ale przeczytałam po raz kolejny z przyjemnością :)

      Usuń
  5. "Dojadł niezrażony,...." :))))))))))))))))) Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam oj tam, wielka mi rzecz - szmata w zupie :)

      Usuń
  6. Widzisz, miałam się dopisać pod notką o "Uroczych wakacjach", czy ten adres to taki pewny, bo ja bardzo chętnie napiszę. Tylko jeszcze nie wiem co, ale nic nie szkodzi, siądę z piórem, to wymyślę. Dziękuję za te poszukiwania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już napisałam. Zwykłe tam rzeczy, jaką przyjemność sprawia mi lektura Jej książek :)

      Mam tylko nadzieję, że stan pisarki pozwoli jej na odczytanie kartki i ucieszenie się, że o Niej pamiętają.

      Usuń
    2. Tak, też mam taką nadzieję. Już napisane, zaadresowane.

      Usuń
  7. ja tak nie adekwatnie do wpisu (więc można komentarz skasować), ale znalazłam i pomyślałam o Tobie :


    Architektura międzywojennego Krakowa 1918-1939. Budynki, ludzie, historie
    Barbara Zbroja
    WYSOKI ZAMEK
    http://www.matras.pl/architektura-miedzywojennego-krakowa-1918-1939-budynki-ludzie-historie-190196.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nabyte w stosownym czasie czyli zaraz po opublikowaniu :)
      Ale dzięki za cynk i proszę, pamiętaj o mnie na przyszłość :)

      Usuń
  8. Dzięki za namiary na panią Natalię. Własnie słucham Kochanej rodzinki wszystkich części i nie tylko wracam do młodzieńczych lat, ale i poznaję szczegóły z zycia w tamuch czasach. Muszę sobie powtórzyć też inne jej powieści, w miarę możliwości.
    A kartkę napiszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grono ""karteczkowych" się powiększa ;)

      Usuń