piątek, 31 sierpnia 2012

Włodzimierz Majakowski - Pluskwa

Po przeczytaniu biografii Lili Brik zapragnęłam zapoznać się choć odrobinę z twórczością Majakowskiego, którego Lili była muzą, i przeszperałam domowe zasoby. Okazało się, że dysponuję jedynie cienką książeczką zawierającą Pluskwę, przetłumaczoną przez Lidię Zamkow.
To futurystyczny dramat, napisany przez Majakowskiego w 1928 roku,a wystawiony rok później w teatrze Meyerholda.
Bohater - były robotnik Prisypkin - poprzez ożenek z córką nepmanów wchodzi w szeregi klasycznych mieszczan czy wręcz drobnomieszczan i przyjmuje nazwisko Pierre Skripkin. Karykaturalnie przedstawione mieszczańskie środowisko czy hotel robotniczy, świetne typy różnych odmian pasożytów - to pierwsza część dramatu, kończąca się pożarem podczas wesela. Prisypkin zostaje zalany wodą ze strażackich sikawek i po 50 latach zostaje odnaleziony i odmrożony. Wraz z nim zostaje wskrzeszona do życia pluskwa. Pluskwa, która roznosi zarazę lizusostwa. Dwa stworzenia z minionej epoki, które przenoszą w przyszłość swe wady. Epidemia opanowuje miasto. Psy zamiast szczekać i bawić się - służą na tylnych łapkach.
Majakowski przedstawił świat w 1979 roku - tak jak go sobie wyobrażał: sterylny, zautomatyzowany, komunistyczny (tytuły gazet: Rzymska Czerwona Gazeta, Madrycka Dojarka, Wiadomości Rady Chicago, Warszawska Komsomolska Prawda). I to może jest najciekawsze: jak widział przyszły świat Majakowski w latach 20-tych, a jaki on był, ten 1979 roku w rzeczywistości...
Sztukę w oryginale można przeczytać tu.
Przeczytałam 30 sierpnia 2012.

Z biblioteki na Rajskiej pożyczyłam sobie DVD z filmem Awantura o Basię, w reżyserii Marii Kaniewskiej, z 1959 roku.
Film jest czarno-biały (hurrrra!) i zaczyna się niezwykle urokliwie, jak album z ilustracjami Szancera:

Oto główna bohaterka, Basia Bzowska. Historię wszyscy znają, bo to oczywiście ekranizacja znanej powieści Kornela Makuszyńskiego. przypomnę więc tylko pokrótce.
Matka Basi ginie w wypadku na stacji kolejowej, przed śmiercią zdołała jedynie wyszeptać adres, pod który należy przekazać dziewczynkę.

Basią zaopiekował się miejscowy doktor. Żona doktora jest oczywiście zauroczona dziewczynką, ale nadchodzi chwila, gdy trzeba spełnić obowiązek i odesłać Basię do jej rodziny. Doktorostwo piszą list, a następnego dnia wsadzają dziewczynkę do pociągu jadącego do... KRAKOWA! Aż musiałam sprawdzić w książce, bo jak przez mgłę pamiętałam, że była w niej mowa o Warszawie. I rzeczywiście, Makuszyński pisał o warszawskich przygodach Basi, natomiast w filmie mamy do czynienia z Krakowem - tym lepiej :)

Basię umieszczono w przedziale kolejowym i poruczono opiece dwóch znajdujących się tam dam. W Krakowie na stacji miał ktoś Basię odebrać, ale na wszelki wypadek dziewczynce powieszono na szyi kartkę z adresem.

W przedziale znajdował się też mężczyzna o aparycji zbója i takimż obejściu, jednakże Basi od razu spodobał się ten wujcio. Był to aktor Walicki. To on zaopiekował się dziewczynką, gdy przydarzyło się nieszczęście: na kartkę z adresem wylało się mleko, obie damy umyły ręce od opieki nad Basią, a na dworcu w Krakowie nikt nie czekał.

Walicki z przyjacielem Szotem spróbowali odcyfrować zamazany adres z kartki i odesłali dziewczynkę (z bólem serca, bo od razu ją pokochali) do literata Stanisława Olszowskiego z ul. Dominikańskiej. Ten żył samotnie, domem zajmował się służący Michałek, wieczny śpioch. Oczywiście obaj przywiązali się natychmiast do naszej bohaterki.

Tymczasem właściwą adresatką listu była przyjaciółka zmarłej matki Basi, Stanisława Olszańska z ul. Floriańskiej. List przechodził różne perypetie, zanim trafił w jej ręce (tu na zdjęciu babcia Stanisławy i służąca Marcysia, której jakaś ruda krowa z Kleparza odbiła listonosza).

Po szczęśliwym odnalezieniu Basi przez panie Olszańskie powstał problem, kto ma w końcu przejąć opiekę nad Basią. Rozwiązała go sama dziewczynka, proponując, by panna Olszańska wyszła za literata.
Film nagrodzono Brązowym Lwem na MFF dla Dzieci w Wenecji, w 1960 roku.


A tu skutek czytania blogów o książkach. Otóż na Rosyjskich fascynacjach znalazłam notkę Alicji2010 o jednej z książek Darii Doncowej, gdzie było wspomniane, że w internetowej księgarni rosyjskiej jest wyprzedaż. Rzuciłam się tam z pazurami i oto rezultat:
Niestety parę miesięcy temu zlikwidowano naszą krakowską księgarnię rosyjską z ul. Św. Krzyża :(

A tu już plany na wrzesień:
1/ Cracoviana: Anna Zborowska - W bronowickiej skrzyni
2/ Literatura polska: Helena Boguszewska - Całe życie Sabiny
3/ Literatura dla dzieci/młodzieży: Louisa May Alcott - Małe kobietki
4/ Projekt NIKE: Alberto Moravia - Automat
5/ Po włosku: Cesare Pavese - Paesi tuoi
6/ Projekt MARININA: Aleksandra Marinina - Smiert radi smierti
7/ Projekt SIMENON" Georges Simenon - Le revolver de Maigret
8/ Literatura światowa: Luois Aragon - Wieśniak Paryski
9/ Literatura rosyjska/radziecka: Wasilij Szukszyn - Rozmowy przy jasnym księżycu

3 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdeczne SPASIBO. Spróbuje się. Będę próbować wstawiać nie na początku postu, tylko dalej, bo na początku u mnie jest zawsze zdjęcie książki - zobaczę, czy się uda.

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń