piątek, 11 stycznia 2013

Maksymilian Berezowski - Bóg kocha Amerykę

Kolejny tom z serii Zachód z bliska, stojącej na półce od całych dziesięcioleci. Niewątpliwie wówczas - w latach 70-tych, 80-tych - Zachód pasjonował nas o wiele bardziej. Zauważcie, że dziś reportaży ukazuje się co prawda cała masa, ale zazwyczaj dotyczą one Azji, Rosji, krajów byłego bloku wschodniego... przesuwają się granice naszego poznania, Zachód już obczailiśmy, już go znamy dobrze i z własnych peregrynacji, kolej na odwrotny kierunek.


Kim był Maksymilian Berezowski? Notka z tyłu książki niewiele mówi, poza paroma tytułami jego zbiorów reportaży.
Oto i on:
Zerknięcie na Wikipedię daje nieco szerszy obraz: major LWP, absolwent Akademii Wojskowej im. Frunzego... hm hm. Mało tego, Kisielewski umieścił go na tzw. liście Kisiela, liście osób zajmujących się aktywnie propagandą, obok Urbana czy Broniarka.
To już niedobrze.
Ale - moim oczywiście zdaniem - książce to nie zaszkodziło. Oczywiście, czytanie dzisiaj literatury faktu sprzed 30 czy 40 lat jest... ciekawym zajęciem. Bowiem okazuje się, że tamta amerykańska rzeczywistość - jest naszą dzisiejszą rzeczywistością. Oczywiście toutes proportions gardées. Bóg kocha Amerykę, ale czy my, Polacy, nie czujemy się też narodem wybranym?
Spójrzmy na treść książki:
Może te tytuły rozdziałów niewiele mówią, ale proszę bardzo:
- Uroki nieobyczajności - przemiany w obyczajowości
- Powrót Jerry Rubina - o zagubieniu młodzieży
- Jak zagłuszyć Niagarę - o sile i potrzebie reklamy
- Najlepsze sfery - o elitach
- Pejzaż z portfelem - o roli pieniądza w życiu Ameryki
- Drogowskaz do Langley - rzecz o CIA czyli o infiltracji obywateli przez państwowe agendy, teoretycznie zresztą przeznaczone do innych celów
Wszystko to przerabiamy przecież na własnej skórze. Wielokrotnie podczas lektury odnosiłam wrażenie, że to nie o NICH, lecz o NAS mowa.
Zaletą książki jest na pewno pewien obiektywizm - autor nie robi porównań z rajem socjalistycznym, nie ocenia: u nich źle, bo biją Murzynów, u nas dobrze, bo reklamy niepotrzebne, i tak obywatel towar ze sklepu wykupi. U nich źle, bo liczy się tylko pieniądz, u nas dobrze, bo doceniamy rolę ducha. Berezowski opiera się mocno na badaniach amerykańskich socjologów i historyków, nie wysuwa hipotez wyssanych z palca , beznamiętnie relacjonuje. Dużo tu cytatów z ówczesnej prasy amerykańskiej, widać, że był dziennikarzem akredytowanym przy Białym Domu i miał szeroki dostęp do informacji.
Gdzie tam w domu są jeszcze Lordowie i heretycy jego autorstwa, tym razem o Anglii, na pewno się przymierzę.

Seria Zachód z bliska
Wydawnictwo Książka i Wiedza 1978, wyd. 2, 265 stron
Z własnej półki
Przeczytałam 11 stycznia 2013.

NAJNOWSZE NABYTKI
W Księgarni Naukowej na Podwalu nic nie mieli z tego, co sobie wypisałam pracowicie w kajeciku :( Przyjdzie jechać na samą Politechnikę... ale pocieszyła mnie przyjaciółka, przywożąc mi z ostatniej wyprawy do Włoch to:


Cykl: CRACOVIANA NA MOJEJ PÓŁCE, odc.4
Przedstawiam półkę z Biblioteką Krakowską. Jest to seria publikacji poświęconych tematyce krakowskiej, wydawanych od 1897 roku do dziś przez Towarzystwo Miłośników Historii i Zabytków Krakowa.

Tutaj jest kompletny spis całości, od pierwszego do 155 tomu.
Nie mam absolutnie ambicji zgromadzenia całej serii. Nawet z tych ostatnio wydawanych kupuję tylko to, co mnie zainteresuje, a jeśli chodzi o publikacje sprzed stu lat, czasem coś się trafiało w antykwariacie i jeśli było w przystępnej cenie, to kupowałam. Zazwyczaj u pana Śmiłka na św.Tomasza, a potem - po przenosinach - na Sławkowskiej.

Nr 9: Dr Adolf Sternschuss - Dom Jana Matejki, 1898

Nr 19: Dr Józef Muczkowski - Kościół św. Franciszka w Krakowie, 1901

Nr 23: Jan Ptaśnik - Obrazki z przeszłości Krakowa, Serya druga, 1903
Ten tom został oprawiony wtórnie z następnym przez poprzedniego właściciela.

Nr 26: Stanisław Tomkowicz - Bielany, 1904

Nr 38: Józef Gollenhofer - Rewolucya krakowska 1848 roku, 1908

Nr 43: Wojciech Mączeński - Dziennik zdarzeń w mieście Krakowie w czasie Konfederacyi Barskiej, 1911
Egzemplarz pozbawiony strony tytułowej.

Nr 58: Adam Chmiel - Domy krakowskie. Ulica Floryańska, część II, 1920

Nr 59: Leon Wachholz - Szpitale krakowskie 1220-1920, tom I, 1921
Nr 60: Leon Wachholz - Szpitale krakowskie 1220-1920, tom II, 1924

Nr 63-64: Stanisław Tomkowicz - Ulice i place Krakowa w ciągu dziejów, 1926
To wyciągnęłam spośród reprintów.

Nr 69: Stanisław hr. Małachowski-Łempicki - Dzieje wolnego mularstwa w Krakowie 1755-1822, 1929
To też reprint.

Nr 71: Krystyna Pieradzka - Garbary przedmieście Krakowa (1363-1587), 1931

Nr 77: Antoni Górny, Kazimierz Piwarski - Kraków w czasie drugiego najazdu Szwedów na Polskę 1702-1709, 1932

Tyle na pierwszy raz :)

14 komentarzy:

  1. Wygląda więc na to, że jesteśmy 30-40 lat za Stanami :-) chociaż moim zdaniem to i tak zbyt optymistyczny szacunek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko czy to słuszny kierunek...

      Usuń
    2. Nie wiem, ale chyba jedyny możliwy :-)

      Usuń
  2. Tyle tu wspaniałych ksiażek- krakowskie "rarytasy" jeszcze z XIX w. i początków XX, a także, zapewne pięknie wydana, książka o Wenecji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka o Wenecji rzeczywiście piękna, porządnie wydana, a także ilustrowana starymi grafikami. Miód!

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ten stary papier to przede wszystkim cudnie... się rozkłada :(
      Nie sposób wziąć do łóżka, bo się cały sypie, tylko przy biurku czytać i potem zmiatać :(

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Co prawda jestem już w wieku, gdy paniom przychodzą do głowy takie pomysły, ale opieram się pokusom :)

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  4. Ciekawie zapowiada się ta Ameryka. Faktycznie temat teraz jakby mniej popularny, ale chyba coraz bardziej interesujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ciekawa jestem, jakie zmiany zaszły w międzyczasie w mentalności Amerykanów...

      Usuń
  5. Zgadzam się z recenzją pani czytelniczki, właśnie czytam ostatni rozdział i sięgnę po inne tytuły Berezowskiego . pozdro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również pozdrawiam i cieszę się, że nie jestem samotna w takich przedpotopowych lekturach :)

      Usuń