sobota, 15 grudnia 2012

Jerzy Szczygieł - Po kocich łbach

Ostatnia część cyklu, po Tarninie, Ziemi bez słońca i Nigdy cię nie opuszczę.
W poprzedniej Tadek Różański w wyniku wybuchu granatu, którym bawił się jego kolega, stracił wzrok. Naturalnie chłopiec uważa, ze wszystko się dla niego skończyło i dopiero pomoc Haliny, która deklaruje, że nigdy go nie opuści, stawia go na nogi. Halina informuje Tadka o istnieniu szkoły dla niewidomych dzieci gdzieś pod Warszawą i Tadek składa podanie o przyjęcie.

Po kocich łbach jest właśnie opowieścią o pobycie w Zakładzie w Laskach, prawdziwym kombinacie, gdzie jest i szkoła podstawowa i zawodówka i internaty - wszystko osobne dla chłopców i dziewcząt. Regulamin Zakładu jest surowy, a na jego straży stoi wychowawca Kozuba, niesympatyczny służbista, którego przeciwieństwem jest pan Mollin, nauczyciel alfabetu Braille'a. Dla Tadka pan Mollin staje się przyjacielem, którego chłopiec nie umie znaleźć wśród rówieśników - zbyt ciężko został doświadczony przez los (przypomnijmy sobie jego wojenne przeżycia, śmierć matki i brzemię odpowiedzialności za młodszego brata), by potrafić być tak beztroskim jak oni.

Oprócz zwykłych (i dla nas niezwykłych, jak alfabet Braille'a) szkolnych przedmiotów, Tadek uczy się śpiewu. Wiąże z tym duże nadzieje na przyszłość - chciałby zostać śpiewakiem, zrobić karierę w radiu i na estradzie. Tak właśnie wyobraża sobie swoje przyszłe życie zawodowe - nie chce pogodzić się z jedyną dostępną według zakładowych nauczycieli opcją dla ociemniałych czyli wyrabianiem szczotek. Na ten temat toczy się wśród chłopców (tzw. brajlaków lub ślepaków, jak sami siebie nazywają) dużo dyskusji: jedni uważają, że rzeczywiście nie ma dla nich innych możliwości, inni chcieliby wrócić na wieś pomagać w gospodarstwie, tylko Tadek buntuje się otwarcie. Zresztą pod koniec jego pobytu w Zakładzie błyska jakaś iskierka nadziei - założyciel wielu zakładów pracy dla niewidomych i spółdzielni pracy pan Ruszczyc opowiada o trudnych początkach ociemniałych robotników w fabryce Cegielskiego w Poznaniu, gdzie "normalni" pracownicy chcieli podnieść bunt przeciwko takim towarzyszom pracy i nie obyło się bez interwencji milicji, ale po paru dniach okazało się, że niewidomi świetnie sobie radzą. W zawodówce w Laskach powstanie klasa ucząca pracy w metalu.

A tytuł? Bruk, kocie łby - to najwygodniejszy dla niewidomych rodzaj nawierzchni. Kocie łby były najlepszym przewodnikiem. Ten, kto zaprojektował tę drogę, umiał wczuć się z możliwości niewidomych. Tadek, ilekroć stąpał po okrągłych głazkach, nabierał pewności, jakiej nigdy nie miał idąc po leśnych dróżkach, często niewiele się różniącyh od poboczy.
I symbolicznie szkoła dla niewidomych staje się na drodze życiowej Tadka takimi właśnie kocimi łbami, wiodącymi w przyszłość. Nie wiemy, jak ona się potoczy, co chłopca czeka w następnych latach, ale Zakład dał mu podstawy, a zdecydowany charakter i siła woli Tadka zdają się dobrze rokować.

Biogram autora z tylnej okładki - stan na rok 1978:
Jak wiemy, Jerzy Szczygieł zmarł w 1983 roku. Jeśli nadarzy się okazja, spróbuję przeczytać coś z jego twórczości dla dorosłych, ciekawa jestem, jak opisuje dalsze swe losy. Śpiewakiem w każdym razie nie został :)

I jeszcze jedna uwaga: w książkach dla dzieci i młodzieży błędy ortograficzne są dla mnie niedopuszczalne. A tu wziąść albo choć ze mną. Nosz ludzie! Dziwi mnie to tym bardziej, że za PRL-u korekta jednak działała, w przeciwieństwie do naszych czasów :(
Przeczytałam 15 grudnia 2012.

Na mieście zobaczyłam plakat informujący o słuchowisku w Radiu Kraków - Ich czworo Gabrieli Zapolskiej, w reż. Jerzego Stuhra. Mój Boże, ileż to lat minęło od czasów, gdy słuchało się radia, a w nim słuchowisk. Stare dobre czasy...
Napaliłam sie więc jak szczerbaty na suchary, by wrócić do dawnych wspomnień. I planuję w poniedziałek o 19.00 zasiąść koło odbiornika. Obsada wyjątkowa: Jerzy Stuhr, Sonia Bohosiewicz, Katarzyna Figura, Tomasz Kot. Podobno będzie też można wysłuchać transmisji w internecie. Informacje tutaj.
/zdjęcie ze strony Radia Kraków/

1 komentarz:

  1. Właśnie skonczylam czytać te powieść.zgadzam się ze wszystkim co piszesz, szczególnie z rażącymi błędami ortograficznymi.Bardzo dobrze napisana recenzja.pozdrawiam gorąco z Wrocławia i życzę miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń