czwartek, 11 października 2012

Władysław Krapiwin - Dzielny giermek Kaszka

Na obozie pionierskim wybucha epidemia - wszyscy strzelają z potajemnie wyprodukowanych łuków. Strzały ozdobione kolorowymi piórami są już wszędzie, starszyzna obozowa przyjmuje więc rieszenie, że należy tę zarazę skanalizować: zorganizować turniej. Wezmą w nim udział starsi pionierzy, a maluchy będą ich giermkami. I oto Wołodii przydzielono małego Kaszkę (zdrobnienie od Arkaszki): był taki jakiś nijaki, miniesz go i nie zauważysz. Oko nie ma się tam na czym zatrzymać: spłowiałe włosy, rozdeptane sandały, szare spodenki na szelkach i wyblakła koszulka gimnastyczna. Po drzewach nie łaził, nad rzeczkę nie uciekał, nie pchał się do bójek i nie brał udziału w obozowych występach. Nie chwalono go na zbiórkach ani nie wymyślano, ponieważ nic mu się nie przydarzało.
Oczywiście już pierwsze zadanie, jakie dał mu Wołodia, mały Kaszka zawalił: miał pomalować strzały w czerwone paski, żeby były łatwe do odnalezienia w trawie. Owszem, Kaszka pomalował strzały, ale zamiast wziąć szybkoschnącą minię, użył farby olejnej i Wołodia okazał się zdobny w jaskrawe ślady na rękach.
Z czasem jednak chłopcy przekonują się do siebie, a właściwie to Kaszka zdobywa zaufanie i przyjaźń Wołodii, który od początku stał się dla niego rodzajem guru. Teraz trzeba zrobić wszystko, by Wołodia po zakończeniu obozu pojechał w gości do domu Kaszki, żeby te wspólne chwile przedłużyć choćby o kilka dni, bo mały Kaszka już wie, że życie takie już jest: spotkania z przyjaciółmi są krótkie, potem przyjaciel odchodzi i pewnie nie zobaczą się więcej.

Oryginalny tytuł:
Оруженосец Кашка. Повесть. 1965 г.
Wydanie polskie: Nasza Księgarnia 1969
Tłumaczyła: Hanna Ożogowska

Krapiwin jest autorem jednej z najukochańszych książek mojego dzieciństwa - Skąd wieje wiatr. Na grzbiecie numer naszego wspólnego z bratem księgozbioru :) jak się kłóciliśmy, to księgozbiór dzieliliśmy i nadawaliśmy nowe numery.
Obie te powieści są pełne atmosfery smutku i melancholii; być może to cecha charakterystyczna całej twórczości Krapiwina? Jeśli uda mi się coś jeszcze upolować na allegro lub w jakiejś bibliotece, przekonam się sama.

Ze zdumieniem dowiedziałam się z Wikipedii, że autor jeszcze żyje :) Jak to możliwe? Ktoś, kogo czytałam jeszcze w podstawówce? Żyje i nawet jeszcze dalej pisze, a nadto prowadzi kursy pisania na uniwersytecie w Tiumenie.


Ilustrował Mieczysław Kwacz.
Tutaj Kaszka spotyka na dworcu dzielnych i wesołych matrosów:

A tu zastępowa sprowadza do obozu dwóch gagatków, którzy się pobili:

Książka, pobrana na allegro, niegdyś zdobiła zbiory Miejskiej Biblioteki Publicznej w Pruszkowie. Aż strach pomyśleć, jacy gangsterzy czy inni mafiosi zdobywali na niej instrukcje co do męskiej solidarności i przyjaźni :)

Przeczytałam 8 października 2012.

2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam.
      Choć wszystko bił na głowę "Witia Malejew" :)
      A Ożogowska przetłumaczyła też "Skąd wieje wiatr" - właśnie sprawdziłam. Być może też inne rzeczy Krapiwina?

      Usuń