niedziela, 11 stycznia 2026

H.Q. Mitchell - Lisa in New York

Opisane jako Level 1.

Historyjka podobna jak w Lisa Goes to London - bohaterka wygrywa bilet do Nowego Jorku i leci zwiedzać, z tym, że ma tam kuzynów, u których mieszka. George z poświęceniem oprowadza ją po Wielkim Jabłku, ale Amy nie ma, ponoć jest na uczelni. Tymczasem jakaś dziewczyna w różowym kapelutku zostawia Lisie wiadomości, wskazując, gdzie się ma z kolei udać.  


 Każdy z dziesięciu rozdziałów ma zestaw ćwiczeń.


Dodatkowo w książce jest wkładka z tłumaczeniem słówek na siedem języków, w tym na polski. No i płyta z nagraniem całego tekstu, tak że całkiem porządne wydawnictwo.
 


Wyd. mm publications 2009, 54 strony

Seria: TOP READERS 

Z własnej półki

Przeczytałam 10 stycznia 2025 roku 




Najnowsze nabytki

Czyli czeska paczka pięciokilowa. Jedno pragensie, coś tam z działu humor i satyra (tego nigdy za wiele), coś z czeskiej literatury pięknej, a reszta wiadomo - kryminały. A nie, przepraszam, jeszcze dwie filmowe, jedną nawet już czytam. Teraz sobie to bardzo ładnie wprowadzimy do katalogu, a potem... na półki, to dopiero będzie zabawa.

/109,18 zł z przesyłką/ 

/i umówmy się, że do majowej Pragi już sobie dajemy spokój/ 



Córka z knihobudki przyniosła to. W sumie nie wiem, co to jest, przypuszczam tylko, że budzik. Niestety nie działa, prawdopodobnie jest na paluszki, więc niby no problem, ale żeby się dostać do środka, należy użyć jakiegoś narzędzia do odśrubowania - nie chce mi się, więc wróci tam, skąd przyszedł 😂 Zresztą dynamitu do budzenia nie potrzebuję!


Ja natomiast wczoraj czułam, że powinnam zajrzeć do trzech budek na Grottgera. Przeczucie mnie nie myliło, bowiem znalazłam tam dwa słowniki: angielsko-angielski i hiszpańsko-hiszpański. Teraz mam zagwozdkę, bo osiołkowi w żłoby dano. Otóż ja już posiadam takie słowniki, tylko inne wydania. Jeśli chodzi o angielski mam 2-tomowego Hornby'ego (1981, po lewej), teraz znalazłam tego Longmana (1994, po prawej). Chciałam jedynie na podmiankę, ale ten Longman jest jakiś dziwny i nie wiem, o co kaman.

Hornby (poniżej) tłumaczy jak krowie na rowie.

 

A co robi Longman? Hm. Odsyła?



Teraz hiszpański. Mój stary po lewej, jeszcze ze studenckich czasów, kubańska wersja, 1985. Nowy po prawej jest z 1999.


Stary ma rysuneczki, co nie zaszkodzi 😉

 

Nowy ma z kolei gdzieś tam wkładki z kolorowymi tablicami, typu przekrój domu i nazwy wszystkiego.


Ja naprawdę nie chcę dublować tych słowników i chętnie zostałabym przy jednej sztuce (miejsce, głupcze!), ale nie wiem, na które się zdecydować. Nawet trudno się kierować podstawową zasadą ilości haseł, bo Hornby podaje, że zawiera 100 000 items, ale inne już nie.

OCZYWIŚCIE NIE WIADOMO, CZY KIEDYKOLWIEK DOTRĘ DO TAKIEGO POZIOMU ANGIELSKIEGO I HISZPAŃSKIEGO, ŻEBY SIĘ POSŁUGIWAĆ SŁOWNIKIEM JEDNOJĘZYCZNYM 🤣🤣🤣

To chyba jasne! 



Urobek filmowy 

- brytyjski Goodbye June (polski tytuł Żegnaj, June), 2005 obejrzałam online  z polskimi napisami, bo to Netflix. June umiera na raka, gromadząc wokół siebie w ostatnie Boże Narodzenie skłóconą rodzinę, która odgrywa jasełka w szpitalu. Oczywiście happy end, bo siostry się pogodziły. 

- francuski MIAŁ BYĆ online - napisane, że This Life of Mine czyli w oryginale Ma vie, ma guele (z Agnès Jaoui, którą bardzo lubię) - tymczasem pod tą etykietką ukrywał się film Jane Austen a gâché ma vie, 2024. Owszem, też francuski, ale flaki z olejem i ble ble ble. Tyle, że trochę muzyki a' la In the Mood for Love. Obejrzałam z rozpędu, no bo mówili (częściowo) po francusku, ale szkoda czasu i atłasu. Były polskie napisy. Nie pierwszy raz już się spotkałam z taką nieprzyjemną zamianą i nie wiem, o co w tym chodzi, czy ktoś ładując film się pomylił czy co. A o czym? O staropanieńskiej Agacie prowadzącej angielską księgarnię w Paryżu i próbującą swych sił w pisaniu - dostaje zaproszenie na pobyt rezydencjalny/twórczy w domu Jane Austen. A tam potomek pisarki wzbudzą jej natychmiastową antypatię. To już resztę wiecie.

- litewski Five and a Half Love Stories in an Apartment in Vilnius, 2023 (polski tytuł Pięć i pół historii miłosnych w mieszkaniu w Wilnie). Mieszkanie wynajmowane na Airbnb jest tłem (a może też bohaterem) historii kilku par z różnych krajów; jest też akcent polski. Wszystko łączy postać sprzątaczki. Obejrzane online z francuskimi napisami (innych oprócz angielskich nie było).  7 na 10.

- amerykański The Notebook z 2004 roku czyli Pamiętnik, obejrzany online z polskimi napisami (nr 1). Córka mi powiedziała, żebym sobie naszykowała rolkę papieru toaletowego na osuszanie łez, ale nie było chwili, powtarzam CHWILI, żebym coś uroniła. Chyba mnie nie wzruszają takie historie - popłuczyny po Wielkim Gatsbym i tyle. Dla mnie 5 na 10, nie więcej.

- radziecki Goniec z 1986 roku, obejrzany z polskimi napisami z niedawno nabytego dvd z serii Klasyka kina radzieckiego. I oto po pierwsze film zatytułowany jest na okładce Kurier, a gdy go zaczynamy oglądać widzimy napis Goniec - zresztą młodociany bohater zostaje właśnie gońcem w redakcji, nie kurierem przecież. Dalej na tejże okładce (i w środku również) jako reżyser występuje niejaki Arnold Ides (z błędem w dodatku, jako Ide) - który grał tu epizodyczną rolę gościa na przyjęciu. A film wyreżyserował (według własnej książki) Karen Szachnazarow. Tak że takie kwiatki. Dodam jeszcze, bo to drugi film z ostatniego zakupu, że wydawca nazywa to booklet, książka z filmem - w rzeczywistości książka składa się z kilku stron, gdzie główną rolę grają zdjęcia, a reszta to kilkanaście zdań w dwóch wersjach językowych. Ja nie wiem, jak można tak bezczelnie łgać. Mam sporo takich bookletów, ale zawsze tam jest kilkanaście stron i sylwetki twórców i ciekawostki z planu czy inne, a tu dosłownie NIC.

Sam film bardzo dobry, daję mu 8 na 10. Córka twierdzi, że oglądałyśmy go razem w 2022 roku - nie wiem, jak, przecież ona po rosyjsku by nie oglądała, a poza tym cokolwiek bym pamiętała chyba? 


 

- estońska Lwica z 2024 roku. Oglądałam online z czeskimi napisami (do wyboru były jeszcze angielskie i francuskie; i niemieckie, jakby ktoś sobie życzył). 15-letnia Stefi sprawia kłopoty wychowawcze, wpadła w złe towarzystwo myśląc, że to jej prawdziwi przyjaciele, ma poza tym złe relacje z matką. I to matka właśnie nie widząc znikąd pomocy postanawia córkę porwać ze szpitala i więzić, aby ją odizolować od złych wpływów i próbować naprawić stosunki. Też 8 na 10.

 

2 komentarze:

  1. Wow, na bogato!
    Dziwny ten budzik, córka lubi takie gadżety?
    Pogoda sprzyja czytaniu i oglądaniu:-)
    jotka

    OdpowiedzUsuń
  2. Słowniki - zostaw i nie wydawaj żadnego. Z czasem zobaczysz, że słowniki jednojęzykowe to najlepsza zabawa (to moja opinia sprzed 4-5 lat). Albo zobaczysz, że nie używasz bo to nudne (to moja obecna opinia) i wydasz wszystkie cztery.
    Czy ty się uczyłaś kubańskiej odmiany hiszpańskiego???


    Booklet+DVD
    do DVD dołączano "książki" prawdopodobnie dlatego, że VAT był niższy i cena bardziej konkurencyjna.

    OdpowiedzUsuń