Czekałam w kolejce chyba pół roku, a teraz za mną jest 18 osób 😎 Temat nośny.
Z powodów, o których poniżej, aż mi się nic pisać nie chce o książce... Macie ostatnią stronę okładki i tyle.
Początek:
Koniec:
Wyd. Czarne, Wołowiec 2023, 218 stron
Z biblioteki
Przeczytałam 11 października 2023 roku
Mam fatalny poranek. Ojczasty odmówił pójścia na wybory.
A było tak, że najpierw wydzwaniałam do jakiejś tam krakowskiej komisji wyborczej czy jak się to zwało, z pytaniem o możliwość przyjścia komisji z urną do domu.
- Nigdy czegoś takiego nie było.
Dziwne, ja pamiętam z czasów komuny, że zawsze pokazywali w Dzienniku, jak urna przychodzi do różnych leżących osób itp. No to pytam, co wobec tego. Należy ustanowić pełnomocnika. W tym celu należy podyrdać do nich po papiór na początek, a potem załatwiać (przyjdzie do domu gość z Urzędu, aby pobrać to pełnomocnictwo osobiście i w obecności). Oczywiście papiór można pobrać w godzinach urzędowych, tych samych, co i ja pracuję.
Więc olałam. Jakoś sobie poradzimy.
A w tym tygodniu przeczytałam na Magicznym Krakowie, że można zamówić bezpłatny transport na wybory, poprzez Referat d/s Problematyki Osób z Niepełnosprawnościami. Zaraz zadzwoniłam i bez najmniejszego problemu umówiłam przyjazd kierowcy na godz. 14.00. Dziwne, w tej komisji nie wspomnieli o takiej możliwości, bidoki nie wiedzieli?
Ja zadowolona, jak by mi kto w kieszeń napluł, przy śniadaniu tłumaczę, jak należy postąpić z kartką na referendum, a Ojczasty mówi, że on nie ma siły, żeby się udać na wybory i że wiek go zwalnia z tego obowiązku! I nie było dyskusji.
Czuję się tak zawiedziona, że słów brak. Polityka to jeszcze jedyna rzecz, którą przecież się interesuje, w środy i w piątki rano tylko czeka, żebym leciała do kiosku po jego czasopisma - a tu takie coś!
Jeszcze dobrze, że w tym referacie mają dziś oczywiście dyżur i mogłam odwołać pana kierowcę, może ktoś w ostatniej chwili skorzysta, skoro się termin zwolnił.
Ale cały humor mi szlag trafił.



