Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Seria LABIRYNT. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Seria LABIRYNT. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 września 2023

Edmund Niziurski - Przystań Eskulapa

No to jest cały Niziurski! Uwaga, jest to powieść kryminalna z 1958 roku (ponoć jedna z dwóch, jakie napisał), powieść milicyjna, ale językowo to już jest ten Niziurski, którego tak świetnie zna moje pokolenie z twórczości dla młodzieży. Zresztą nic dziwnego, bo Księga urwisów była wydana w 1954 roku, potem jeszcze dwa tomy opowiadań, więc styl już był poniekąd wyrobiony. 

Dwóch milicjantów prowadzi śledztwo w sprawie nieudanego zamachu na życie profesora Mistrala, znanego hematologa. I to śledztwo toczy się w zamkniętym kręgu lekarzy - naukowców, którzy mieszkają wraz ze swoimi asystentami/asystentkami w kołchozie, jakim jest willa "Izolatka" w Warszawie, a następnie przenoszą się do drugiej willi, ochrzczonej "Przystanią Eskulapa", tym razem w Piasecznie. I tam mamy pierwsze morderstwo zakończone już sukcesem 😉 Kapitan Trepka ma niestandardowe metody śledcze (oraz niejasną przeszłość), a największym problemem jest ustalenie motywu zabójstwa, no bo wiadomo, że bez tego ani rusz dalej. Jego pomagier porucznik Dziarmaga tymczasem zakochuje się w jednej z podejrzanych, pięknej asystentce Halince, co śledztwa też nie ułatwia. W sukurs przybywa służbista Żurko, toteż Trepka może się oddać sadzeniu kapusty w ogrodzie...

Początek:

Koniec: 


Wyd. Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, Warszawa 1958, 300 stron

Seria LABIRYNT

Z własnej półki

Przeczytałam: 2 września 2023 roku

 

Co u mnie? Mam nowy imidż, a nawet dwa 😂 To jest jedna z tych niespodzianek mojej córki, co to rano siadam przed laptopem, a tu mnie wita całkiem nowy pulpit 😁 Przyznam, że wiele bym dała za to wcięcie w pasie oraz mikry biust 🤣



Wykorzystałam ostatnie chwile wakacji na ukulturalnianie się: wybrałam się na wystawę litewskiej fotografii, obejrzałam kilka filmów, w tym ten fantastyczny Żywot Mateusza, który był w sierpniu na Ninatece, a w sobotnie popołudnie poszłyśmy z córką do Bronowic na lokalne święto, gdzie z tej okazji można było zwiedzić pracownię Tetmajera.

Wracając natknęłyśmy się na wyrzuconą stonogę, och, żal - tyle zmarnowanego plastiku 😉

A skoro już przy śmietnikach jesteśmy, to sąsiadka pozbyła się makutry, a ja akuratnie poszłam wyrzucić bio i się na nią natknęłam 💚 I nawet miejsce na nią znalazłam!

Po czym zachodziłam w głowę, co się stało i kiedy z moją, bo pamiętałam, że mama mi kupiła i już byłam skłonna myśleć, że ja też ją kiedyś wyniosłam do śmieci, gdy brat mnie dziś uświadomił, że mu kiedyś dałam 😁 

Ojczasty właśnie wmawia bratu, że on jest teraz głową rodziny, w związku z czym mina nietęga 😂

No, ale poza tym szczęśliwy, bo wreszcie może ruszyć w świat. Wybierają się z narzeczoną do Norwegii nowym kamperem. Przez Kopenhagę. I  wyobraźcie sobie, że ja mu mówię koniecznie musicie sobie zrobić zdjęcie przed bramą więzienia, z którego Egon wychodził na początku każdego Gangu Olsena - a on na to ale to w Kopenhadze było? No wiecie co, tak klasyki nie znać!

 

PS. Książki Niziurskiego można posłuchać na YT, jeśli ktoś potrafi nie usnąć w takich okolicznościach 😉