Kiedyś łup z budki. Dania na miarę każdego. Wiadomo, że koszt 10 zł za obiad dla 3 osób - bo tak tu są wyliczone przepisy - w 2011 roku to nie 10 zł w 2026... ale można się zdziwić. Owszem, jajka są tu wyceniane na 40 gr czyli dziś co najmniej dwa razy tyle, ale na przykład podany koszt 3 ziemniaków to 50 groszy - w Lidlu ostatnio są po 0,99 zł za kilo, więc 😂 Albo 10 dag kaszy jęczmiennej to za złotówkę - przecież tyle nie kosztuje, tylko mniej, prawda? Pęczek włoszczyzny to 3 zł - ale nie kupuję nigdy w pęczkach, więc nawet nie wiem, jak się to ma do dzisiejszych cen.
Ale to wszystko nieważne, bo przeczytałam całość - chichrając się bez ustanku.
Otóż znakomita większość przepisów zawiera błędy. Te klasyczne czyli albo jest coś w podanych składnikach, a nie ma w przepisie albo na odwrót. To wręcz niesamowite, że NIKT nie przeczytał książki przed oddaniem do druku! W rezultacie nie wiem do końca, czy da radę skorzystać z przepisów 😂 Owszem, kilka sobie wypisałam, ale ryzyko istnieje!
Żeby nie być gołosłowna, pokazuję karteczkę, na której w trakcie lektury wpisywałam strony z błędami.
No i jedziemy!
Napełnić masą ziemniaczano-grzybową!
Wymieszać wszystkie składniki. Znaczy tę wątróbkę tak wziąć, jak ze sklepu przyszła? Ciężko będzie te pulpeciki uformować 😁
A przecier pomidorowy - za okno!
Jak nasi sąsiedzi z II piętra, wczoraj pozbyli się czubka papryki w ten sposób oraz zatłuszczonego papieru z wędliny.
Rozgrzać tłuszcz i dodać do ciasta. Gdybyście koniecznie chcieli wiedzieć ILE, to sobie odmierzcie za 20 groszy.
Zalać zimnym wywarem. To może najpierw należałoby ugotować wywar z tego pęczka włoszczyzny czy co?
Tu z kolei nie wiadomo, co się stało z wywarem, bo żołądki gotujemy z warzywami - z których mamy w składnikach jedynie marchew, jako że cebulę smażymy osobno. Za to potem spada nam
I tak dalej i tak dalej. Nie chce mi się przecież tego wszystkiego fotografować i wrzucać 😂 Przepis na serca drobiowe z sosem chrzanowym mówi na końcu, żeby oblać każdą porcję płucek sosem. Zapiekanka z mięsa mielonego wieprzowo-wołowego: dusić cebulę z wątróbką. Roladki z cebulą: w składnikach pół szklanki bułki tartej, w przepisie nie ma o tym słowa. Jakieś jajka: w składnikach 4 sztuki (przypominam, obiady są obliczone na 3 osoby).
Same zestawy też są ciekawe. na obiad składa się zupa oraz jakieś coś na drugie, byle się zmieściła całość w 9,99 zł. Zestaw 7: zupa z dyni, a na drugie jajka faszerowane. Z taką masą z tuńczyka, na zimno. Czyli klasyczna przystawka. Tu właśnie 4 jajka na 3 osoby. Zestaw 9: zupa szpinakowa i cebula z grilla, po 2 cebule na łeb, upieczone w folii. Zestaw 12: zupa powidłowa (fuj!) i placuszki szwedzkie. Czyli wsio na słodko.
O, parówki z grilla widzę: cebulę i parówki pokroić w grube pióra. No po co by to przeczytać przed drukiem 🤣
To, że zdjęcia nie pokazują potraw z przepisu, to już właściwie standard, biorą jakiekolwiek z Shutterstocka i gut. Oto przykład - spróbujmy sobie wyobrazić, że tak właśnie będą wyglądać kluski grysikowe, formowane łyżką i wrzucane do wody...
Tak że ten - w sumie się ubawiłam 😁 czego i Wam życzę!
Wyd. Wydawnictwo DRAGON, Bielsko-Biała 2011, 144 strony
Wybór i opracowanie przepisów: Iwona Czarkowska
Z własnej półki
Przeczytałam 22 kwietnia 2026 roku
Natomiast wcale mnie nie bawi, że znalazłszy przy urządzaniu szuflady herbacianej pudełko z liściastą BriZton i uznawszy, że mi odpowiada - przeszukałam internety i jest nie do kupienia 😢 Łaj, pytam się. Nie wiem, skąd ona się u mnie wzięła, niewątpliwie jakiś geschenk, ale od kogo i skąd przywieziony?
W ruskim internecie jest wpis na jej temat (że ze średniej półki i całkiem dobra), co usprawiedliwia tekst po rosyjsku na pudełku, widać to szło na ich rynek. Ale z Rosji to tylko raz nasza była dyrektorka-wariatka (każdy dyrektor ma coś za uszami, ale ta była wyjątkowa 😉) przywiozła nam z wypadu do Moskwy herbatę ekspresową - bardzo mi też smakowała i wycięłam kartonik z pudełka, ale co z nim zrobiłam? Może jest w charakterze zakładki w którejś książce? Tak że i tamtej herbaty nie znajdę.
A szuflada herbaciana okazała się mało pojemna (bo szerokości 40 cm), tak że się nie zmieściły do niej nierozpakowane do tej pory pudełka. Czyli dalej wszystko porozrzucane. Ale i tak się cieszę, że te na bieżąco używane mam już pod ręką.
Teraz o youtubach.
Od jakiegoś czasu oglądam (choć nie zawsze, bo te filmiki są długie i trochę mi szkoda czasu) profil Agnieszki Koniecznej, która komentuje programy telewizyjne poświęcone urządzaniu wnętrz, jakimś takim metamorfozom, które zazwyczaj prowadzący robią kompletnie nie po myśli mieszkańców 😂 I w jednym z ostatnich filmików pojawiło się warszawskie miejsce - schronisko dla książek. Czy to jest właśnie to, gdzie uczęszcza Agata? Zaczyna się w 16 minucie.
Tu przy okazji podaję listę moich braków Rossa Macdonalda:
- Chłód
- Odszukać ofiarę
- Okrutne wybrzeże
- Potępieni
- Pożegnalne spojrzenie
- Sprawa Galtona
- Śmiertelny wróg
- Zdradliwa toń
Kiedyś wyświetliło mi się wideo 50-letniej kobiety z chińskiej prowincji i zaczęłam oglądać. Mieszka sama, bo mąż zazwyczaj jest w trasie jako kierowca ciężarówki, a dzieci są już dorosłe. Pracuje w jakiejś małej szwalni, zarabiając około 11 dolarów dziennie i wykonując przez szereg godzin te same ruchy. I jest ze swego życia zadowolona, bo utrzymanie się na wsi nie kosztuje zbyt wiele. A ja patrzę, jak wygląda jej dzień; widzę, że chodzi i śpi w tym samym ubraniu, że przygotowuje sobie jedzenie i potem je zjada cały czas będąc w kurtce, że kładąc się do łóżka zdejmuje jedynie tę kurtkę i rozściela ją na kołdrze - widać nie mają tam ogrzewania albo oszczędza - i jest szczęśliwa. A przynajmniej tak twierdzi.
Jak łatwo się przyzwyczaić do warunków, prawda?
Następnie obejrzałam film Gosi, która nabyła sobie drogą kupna odtwarzacz dvd w charity shopie i zaopatrzyła się również w film Skrawki życia, o którym marzyła od lat. Co mnie zachęciło do ściągnięcia z półki pudełka z dvd, które tam też stało od lat. Niestety film uznałam za typowy amerykański snuj, wybaczcie. Podejrzewam, że tak to właśnie jest - Gosia oglądała go kiedyś w czasach młodości, wtedy on się może podobać. W moim wieku to już takie historyjki nie rajcują 😂
Za to myśmy z opice* obejrzały film niemiecki z ANGIELSKIMI napisami (bo innych nie było) i nam się podobało, znaczy mnie (opice oglądała półgębkiem, a potem padła na plecki i gapiła się w sufit, co moja córka, zawzięta nieprzyjaciółka Niemiec, skomentowała w wiadomo jaki sposób), pewnie dlatego, że dałam radę wytrzymać dwie godziny 😁 Film nazywa się The Hero of Friedrichstrasse Station i podejmuje odwieczny temat, jak to łatwo jest zabrnąć w ślepą uliczkę, gdy raz się zacznie kłamać. Oraz to satyra na współczesne media, zjednoczenie Niemiec (wszystko się zaczyna z powodu 30-tej rocznicy obalenia Muru Berlińskiego), ale również komedia romantyczna i to z happy endem, więc było OK 😍 Gdyby ktoś coś, to link tutaj.
Nie wiem, czy to drugi film obejrzany z angielskimi napisami czy trzeci, nie zapisałam sobie, co jest bardzo dziwne u takiej miłośniczki wszelkich spisów i list. Niniejszym wprowadzam nową etykietę film po angielsku i na przyszłość będę tego pilnować.
* opice to po czesku małpa i tak ją na razie nazywam, nie ma imienia
Co z postami w Pradze
Zastanawiam się. Bo codzienne ich publikowanie zabiera mi mnóstwo czasu, cały wieczór, wiecie - wybranie zdjęć, zrzucenie ich na laptopa i zmniejszenie, załadowanie do posta etc. Fajnie, że mogę się z Wami dzielić wrażeniami na gorąco (a i potem przydają mi się do odtworzenia każdego dnia w praskim zeszycie), ale chyba już nie daję rady... I myślę nad zmianą koncepcji - ale na jaką? Żeby robić jeden post na dwa dni? Na trzy dni? Что делать? pytał Włodzimierz Iljicz w książce o strategii partii. Ja też muszę obrać jakąś strategię 😂 Nie wiem, nie wiem, nie wiem.












