W budce się w marcu trafiło i chyba jest jasnym jak dzisiejsze słońce, że od razu chapsnęłam.
Gdy wpisałam do katalogu pod 'etykieta' książka, wyszły mi:
- Książka i jej czytelnicy w dawnej Polsce (Bogumiła Kosmanowa)
- Moje życie z książką, t.1-2 (Zuzanna Rabska)
- Rynek książki w Polsce 1944-1989
- parę pozycji dotyczących drukarstwa w Krakowie
- miniaturka Od deski do deski (Janusz Roszko)
I jest taka historia, że czytałam jedynie ten pierwszy tom Rabskiej (klik) i chwilę nawet myślałam, że drugi nie zdążył powstać, ale czytelniczki bloga wyprowadziły mnie z błędu i kilka miesięcy później go dokupiłam... ale jakoś potem nie przeczytałam 😉
No i WIEM, że mam jeszcze inne książki o książkach, tylko w katalogu nie wpisałam odpowiedniego hashtagu. O, na przykład Młodość wydawcy Gebethnera. Albo może Silva rerum.
A co ta? Po pierwsze dowiedziałam się o istnieniu całej serii pod nazwą KSIĄŻKI O KSIĄŻCE. Co prawda zamieszczony na końcu spis tytułów wydanych do 1972 roku jakoś mnie nie zachwycił, ale na Lubimy czytać jest wymienionych 35 pozycji, a na allegro była oferta 67 tytułów za jednym zamachem - więc coś ciekawego pewnie by się jeszcze wyszukało. Z tym, że nie na pewno 😂 Bo właśnie zobaczyłam, że ten sam autor czyli Zbysław Arct popełnił jeszcze Dziwne historie książki i mimo, że Gawędami nie jestem zachwycona, to to może dziwne historie byłyby zajmujące... ale nie, nie byłyby, jest opinia na ich temat, że ziewać jedynie nad nimi można. Generalnie to co napisała tamta czytelniczka można odnieść i do Gawęd, niestety. Że książka wypełniona masą cytatów, a zwłaszcza, że pisana na kolanach (nie na kolanie) przed Wielkim Naszym Przyjacielem Związkiem Radzieckim. Ja rozumiem konieczność złożenia daniny, zdarzało się najlepszym, ale tutaj to gruba przesada.
Tak że - przeczytać można, ale tylko raz. Zabrałam się za lekturę z wielkim entuzjazmem, a wyszło jak wyszło.
A co po drugie? Ano, że wpisawszy do wyszukiwarki serię wydawniczą, dowiedziałam się przy okazji, jakie 10 książek każdy powinien przeczytać 🤣 Proszę bardzo, zapoznajcie się z tym, co wyszukało AI:
- "Rok 1984" - George Orwell – Przejmująca wizja totalitaryzmu i inwigilacji, która pozostaje niezwykle aktualna.
- "Mistrz i Małgorzata" - Michaił Bułhakow – Klasyka z nutą magii, satyra na radzieckie społeczeństwo i głęboka opowieść o miłości.
- "Zbrodnia i kara" - Fiodor Dostojewski – Studium psychologiczne zbrodniarza i analiza kondycji ludzkiej.
- "Wielki Gatsby" - F. Scott Fitzgerald – Portret "szalonych lat 20." w USA, opowieść o miłości, marzeniach i ich upadku.
- "Sto lat samotności" - Gabriel García Márquez – Arcydzieło realizmu magicznego, opisujące historię rodziny Buendía.
- "Lalka" - Bolesław Prus – Najwybitniejsza polska powieść realistyczna, panorama społeczeństwa warszawskiego XIX wieku.
- "Zabić drozda" - Harper Lee – Poruszająca opowieść o uprzedzeniach, rasizmie i moralności na amerykańskim Południu.
- "Mały Książę" - Antoine de Saint-Exupéry – Ponadczasowa bajka filozoficzna dla dzieci i dorosłych, ucząca wrażliwości.
- "Dziwne losy Jane Eyre" - Charlotte Brontë – Powieść o niezależności, miłości i sile charakteru, klasyka literatury kobiecej.
- "Chłopi" - Władysław Reymont – Monumentalny obraz życia chłopskiego, nagrodzony Literacką Nagrodą Nobla.
Ja nie wiem, ale jakoś mnie nie bierze Mały książę, nie nauczył mnie jednak wrażliwości, kurka wodna!
A teraz dawać mi tu tytuły innych książek o książkach 😁
Początek:
Koniec:
Wyd. Ossolineum, Wrocław 1972, 241 stron
Z własnej półki (ale powstaje pytanie, czy jej nie odnieść)
Przeczytałam 1 kwietnia 2026 roku
Czy to Prima Aprilis był?
Zaglądam do banku sprawdzić, ile odsetek przyszło od rachunku oszczędnościowego - wliczam je sobie teraz do comiesięcznego dochodu. Ok, 78 zł czyli plus minus tak jak zawsze, są różne wahania w zależności od ilości dni w miesiącu (chyba). Po czym widzę, że jest jakaś nowa wiadomość, a tam informacja, że od maja obniżają oprocentowanie na 0,1% z powodu obniżenia stóp procentowych. No to szukam, jakie było do tej pory. Otóż 1%. Czyli będę dostawać co miesiąc 7,50. Taki ładny dodateczek do emerytury 🤣🤣🤣
/a ja myślałam, że stopami procentowymi to się martwią jedynie jacyś kredytobiorcy/
Kuźwa, wszędzie człowieka oszwabią!
Ale ale! To już ostatni raz, jak jojczę na ten temat! Obiecuję!
/znaczy - postaram się zamilknąć w tej kwestii na zawsze/
/tej kwestii czyli pieniężnej/
Za to obejrzałam film Rosselliniego z 1954 roku Strach z Ingrid Bergman (tutaj do końca kwietnia) - dość ciekawe studium psychiki kobiety, która wdała się w pozamałżeński romans i jest z tego powodu szantażowana. Płaci, żeby mąż się o niczym nie dowiedział, po czym następuje wolta. Gdyby ktoś obejrzał, to z chęcią się dowiem, co myśli o zakończeniu, bo dla mnie postępowanie bohaterki było niezrozumiałe...




