Wiosna wiosna wiosna ach to ty - więc zrezygnowałam z zaplanowanej wcześniej lektury pozycji ABC sztuki kulinarnej i oddałam się wiośnianym przepisom. Które jednakże do końca takie nie były. Może jakieś sałatki, ale reszta to tylko pretekstowo. A że tym razem chciałabym na Wielkanoc coś jednak przygotować 😂 to chyba jeszcze ogarnę Wielkanoc. 111 najlepszych przepisów w marcu. Dek.
Tymczasem co sobie wynotowałam z Przepisów czytelników. Ciasto z porami czyli tarta, a tarty uwielbiam. I w Lewiatanie są tanie pory 😁 Przy czym ciasto zrobię klasycznie, a nie z żadnymi otrąbkami i twarogiem, bez wygłupów.
Taka kiełbasa w cieście naleśnikowym to dobry awaryjny, na szybko obiad.
Ryb nie jemy właściwie nigdy, więc może kiedyś? Tylko to nagrzewanie piekarnika sporo kosztuje. Dojrzewam do nabycia drogą kupna jakiegoś pojemnika do frajera, w którym by można takie rzeczy piec - ma ktoś konkretne namiary?
Tu jest to samo - że też zapiec w piekarniku.
Niby-pizza też jest bardzo szybkim obiadem, trzeba spróbować.
No i ciasta. My się z ciastami nie kochamy (no nie mam do nich ręki), ale jak widzę coś prostego, to moooooże...
Choć jak mi piszą wyłożyć do formy, a coś tam po upieczeniu - to przecież nic nie wiem, ile piec, w jakiej temperaturze...
Za keksami nie przepadam, ale przynajmniej wiadomo, że nie będzie go zbyt dużo. Bo gdy piekę to jedyne, co umiem czyli kefirowe z owocami, zazwyczaj po paru dniach odkrywam, że zapleśniała resztka - no całej tortownicy nie przerabiamy, a z drugiej strony nie mam śmiałości częstować sąsiadów swoimi pożal się Boże wyrobami 🤣
Ten najszybszy placek właściwie przypomina moje kefirowe, tylko jest śmietana zamiast.
I na koniec skandynawskie. Ma wyglądać tak:
Tyle że nigdy jeszcze nie robiłam lukru, no ale kiedyś trzeba spróbować 😉 Fajnie też, że 2 szklanki utartej marchwi. Pozostaje mi się jedynie domyślać, że na drobnych oczkach? I do szklanki ją będę upychać? Nie można to podać na wagę czy jak?
Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 1994, 128 stron
Z własnej półki
Przeczytałam 12 marca 2026 roku
Najnowsze nabytki
W zeszłą niedzielę wracając z kina, mimo fatalnego nastroju (koleżanka zwierzyła się, że ma guza piersi, będzie operowana niedługo), zajrzałam do knihobudki i opłaciło się.
A wczoraj przyjechał Szyszkodar z nową dostawą. W sumie nie przejrzałam tego jeszcze, tylko wywaliłam z Ikeowskich toreb.
Ale potem poszłam do budki uporządkować półki, bo tam też trochę wyłożył i cóż, znalazłam trzy sztuki dla siebie. Książkę z serii A to Polska właśnie wzięłam właściwie na podmiankę, bo byłam pewna, że ją mam - a tu nie, dziwne 😂 Morcinek jest wydany w serii z kogutem, powiększa mi się zbiorek. A Wspomnienia starego lekarza mnie zainteresowały, bo po otwarciu na chybił trafił zobaczyłam, że pisze o Szpitalu Dzieciątka Jezus, a w jednym z filmików Ojczasty opowiadał, jak miał tam operację, takoje sowpadienie 😉
Ale zobaczcie, było mi tego mało i po południu wybrałam się do filii bibliotecznej w Borku Fałęckim, gdzie mają regał na bookcrossing i zgarnęłam dwa łupy: lekturkę z niemieckiego (na kiedyś, jakiś humor i satyra) i zawsze miłe sercu memu wydawnictwo Czarne.
Tyle by tego było, ale skoro wspomniałam o kinie, to rzecz w tym, iż w kinie KIKA w Podgórzu w marcowe i kwietniowe niedziele o 16.00 można oglądać włoskie filmy w ramach przeglądu Kobiety reżyserki. Informacyjnie podaję.
Tam jednakże mam wejściówki, ale chciałam się wybrać tradycyjnie jednomiesięcznie do Paradoxu, zaplanowałam sobie film w czwartek i plan dnia pod tym kątem ułożyłam (co brzmi, jakbym miała niezwykle napięty grafik 🤣), ale w środę wieczorem zaglądam na stronę kina, a tam sala wyprzedana! Oż wy gady! Chyba szkoła, no bo cóż by innego. No nie był mi widać ten węgierski film (familijny!) pisany. A nigdzie go nie ma. Zresztą przestałam żałować, gdy obejrzałam zwiastun - jest dubbingowany, a ja przecież chciałam po węgiersku posłuchać!
Tośmy sobie grały z córką w scrabble. Oczywiście wypada dodać, że zdobyte z knihobudki kiedyś 😂 No i tu jest zdjęcie z pierwszej rozgrywki, gdzie widać, żeśmy jeszcze nie załapały reguł i źle układały 😂 Ale za drugim razem już było lepiej i w ogóle to FAJNE JEST 😍



















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz