niedziela, 23 stycznia 2011

Dina Rubina - Po słonecznej stronie ulicy


Skąpany w słońcu egzotyczny azjatycki Taszkient sprzed pół wieku.
Z biblioteki na Rajskiej.
Przeczytana 22 stycznia 2011.

piątek, 21 stycznia 2011

Tatiana Ustinowa - Kołodiec zabytych żełanij

Druga Ustinowa. Pierwsza zrobila na mnie większe wrażenie, ale i druga mica male. Kupiona na allegro. Przeczytalam 20 stycznia 2011.

piątek, 14 stycznia 2011

Sandor Marai - Wyznania patrycjusza


Z biblioteki w Jordanówce.
Przeczytałam 13 stycznia 2011.

czwartek, 6 stycznia 2011

Colin Dexter - Nabożeństwo za Wszystkich Zmarłych


Pierwszy Inspektor Morse na tropie, ale już kupiłam dwa następne :)
Przeczytałam 6 stycznia 2011.

niedziela, 2 stycznia 2011

Dina Kalinowska - Sobota


Z cyklu Pięćdziesiąt lat minęło czyli z życia odeskich Żydów, gdzie nagle przyjeżdża z Ameryki nie widziany od 50 lat kuzyn i odżywają wszystkie wspomnienia.
Podobało mi się.
Przeczytałam 1 stycznia 2011.

piątek, 31 grudnia 2010

Marek Ołdakowski - We mgle


Niezła chała na koniec roku :(
Przeczytałam 31 grudnia 2010.
Basta.
Nie wiem, czym zacząć nowy...

czwartek, 30 grudnia 2010

Joanna Chmielewska - Wszystko czerwone



Chyba pierwsza przeczytana przeze mnie Chmielewska, pożyczona od Ani P., bo u nas w domu takich rzeczy nie było. Toteż zawsze zazdrościłam cioci Krysi Bożęckiej jej kolekcji kryminałów, zajmującej chyba 4 półki w sypialni.
No i właśnie z "Wszystko czerwone" zapożyczyłam od Alicji zwyczaj notowania, a przede wszystkim prowadzenia kalendarzy :)
Przeczytane znów 29 grudnia 2010. A to z powodu korespondencji postcrossingowej z Genkiem z Danii. Który jednakże doniósł, że nie ma ciekawych kartek z Allerod.

poniedziałek, 27 grudnia 2010

Jean Echenoz - Odchodzę



Pierwsze podejście do Echenoza, na pewno nie ostatnie :) Podoba mi sie jego sposób opisu rzeczywistości, jest jak kamera czy aparat fotograficzny, który wyłapuje szczegóły, na które nie zwracamy uwagi w pierwszej chwili, ten drugi, trzeci plan.
Odchodzę to nagroda Goncourtów w 1999.
Przeczytałam 24 grudnia 2010.

środa, 22 grudnia 2010

Daria Doncowa - Naduwnaja żenszczina dla Casanovy



Szósta część przygód Iwana Poduszkina, który tym razem udaje się w towarzystwie Nicoletty i jej przyjaciółki Koko do uzdrowiskowej miejscowości w Czechach.
Przeczytane 21 grudnia 2010.

piątek, 17 grudnia 2010

Sandor Marai - Zbuntowani


Pierwsza część cyklu Dzieło Garrenów. Młodzi ludzie na Węgrzech w obliczu wojny światowej.
Przeczytane 16 grudnia 2010.

środa, 15 grudnia 2010

Andriej Kurkow - Dom ślimaka



Ciąg dalszy Kryptonimu "pingwin".
Żeby było dziwniej (ale czy lepiej?) drugą część przełożył inny tłumacz, zmieniając nazwy własne z pierwszego tomu. Oprócz tego lubi tłumaczyć dosłownie, na przykład pisze, że obok stały "obce marki" zamiast "zagraniczne samochody" (inomarki).
Przeczytane 13 grudnia 2010.

środa, 8 grudnia 2010

Andriej Kurkow - Kryptonim "Pingwin"



Czarny humor i współczesna ukraińska rzeczywistość.
Przeczytane 8 grudnia 2010.

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Natalia Ginzburg - Lessico famigliare



Jedna z ukochanych włoskich książek. Właściwie przeczytałam ją dopiero drugi raz, a zabrzmiało, jakbym wracała do niej co trzy miesiące :)
Drogi memu sercu obraz rodziny, której już nie ma. Trochę jak Buddenbrookowie (za których, nawiasem mówiąc, czas się zabrać, bo się w końcu nie wyrobię do wakacji, a obiecałyśmy sobie z Paolą, że obie ich przeczytamy do następnego razu).
Zajęła mi całą mroźną niedzielę 5 grudnia 2010.

sobota, 4 grudnia 2010

Aleksandra Marinina - Płotki giną pierwsze



Przeczytałam po rosyjsku w październiku, a teraz znalazłam w bibliotece po polsku. Okazuje się, że wszystko zrozumiałam, poza błędem tłumaczki, która tytuł filmu "Dżentelmeny udaci" przełożyła na "Dżentelmenów sukcesu"... niby dobrze, ale... ten film po polsku nazywa się "Hełm Aleksandra Macedońskiego". Dziwi mnie ten błąd tym bardziej, że to jeden z kultowych filmów radzieckich i nie wyobrażam sobie, żeby rusycysta go nie znał (skoro nawet ja go znam).
Przeczytałam 3 grudnia 2010.

niedziela, 28 listopada 2010

Jan Skotnicki - Przy sztalugach i przy biurku



Wspomnienia przedwojennego malarza i urzędnika państwowego - naczelnika Departamentu Sztuki. Trochę więc o życiu sfer kulturalnych, a trochę o sferach politycznych, dyplomatycznych, urzędniczych.
Przeczytane 28 listopada 2010.

środa, 24 listopada 2010

Aleksandra Marinina - Za wsio nada płatit'



Jak widać po stanie książki - uwaga, nie zwracamy uwagi na projekt okładki - wymęczyłam ją nieźle, prawie dwa tygodnie w tramwajach :) Nie dość, że malutkim druczkiem, to jeszcze ponad 440 stron.
Ale zadowolona, bo raz, że świetna, dwa, że po polsku jej nie ma.
Teraz oglądam film według niej, ale to nędza z bidą w porównaniu :)
Przeczytałam 23 listopada 2010.

piątek, 12 listopada 2010

Francoise Sagan - Pewien uśmiech



No więc przysięgłabym, że miałam to w domu, w oryginale. Gdy zobaczyłam na Rajskiej, pomyślałam, że zrobię eksperyment: przeczytam najpierw po francusku, potem po polsku i zobaczę, czy będą odmienne wrażenia. Nic. Kamień w wodę. A wydawało mi się, że nawet okładkę kojarzę. To okładka okazała się być "Aimez-vous Brahms"...
Więc po polsku tylko. Flaki z olejem. Ja chyba nie umiem już czytać miłosnych historii, zbyt mnie to nudzi. Choć przecież L'amante senza fissa dimora wciąż uwielbiam?
Przeczytane 11 listopada 2010.

środa, 10 listopada 2010

Jane Austen - Opactwo Northanger



A to Paola tak coś mówiła, że postanowiła w tym roku przeczytać wszystkie powieści Jane Austen czy obejrzeć wszystkie filmy według niej nakręcone, jakoś tak... I gdy w Jordanówce wpadła mi w rękę jedna z nich, wzięłam. Ale nie leży mi tego typu pisanie, no sorry, ale mnie nudzi, wcalem nie ciekawa, co będzie dalej (pomijając fakt, że łatwo można przewidzieć, co będzie dalej...). Ale Rozważną i romantyczną mogę oglądać ciągle, a gdy Emma Thompson dowiaduje się, że Hugh Grant wcale się nie ożenił, ryczę za każdym razem JAK BÓBR.
W życiu nie widziałam ryczącego bobra, nawiasem mówiąc.

Poza tym dużą nieprzyjemnością jest obcować z książką oprawioną w zszarganą folię. Tak jakby jeść przy stole nakrytym ceratą.

Przeczytałam 9 listopada 2010.

niedziela, 7 listopada 2010

Wiktor Pielewin - Generation "P"



Pierwsza próba z Pielewinem :)
Przeczytane 7 listopada 2010.

wtorek, 2 listopada 2010

Heinrich Steinfest - Subtelny nos Lilli Steinbeck



Dla odmiany kryminał niemiecki. Czy austriacki, sama już nie wiem.
Przeczytałam 1 listopada 2010.