poniedziałek, 20 lipca 2026

Agata Christie - Pani McGinty nie żyje

Poirot ma problemik - co robić na emeryturze? Jeść można tylko trzy razy dziennie, bo detektyw nie uznaje podwieczorków, nie psuje sobie również apetytu przed lunchem jakimś drugim śniadaniem. I co począć z resztą dnia?

Finansista na emeryturze bierze się do golfa, drobny kupiec sadzi w ogródku cebulki, a ja jem.

Charakterystyczne, że nawet się nie zająknie na temat czynności kobiet na emeryturze 😁 Te wszak emerytury nie mają. Ich życiowa działalność jest taka sama niezależnie od wieku - zapier... niczać przy rondlach i miotle. Wolny czas mogą sobie zapełnić ploteczkami w gronie przyjaciółek.

Ale wróćmy do Poirota. Tak się głowiąc, co robić przed kolacją, z wdzięcznością przyjmuje propozycję dawnego znajomego, policjanta zresztą, aby poszperać nieco w historii biednej sprzątaczki, którą ktoś zaciukał nieznanym narzędziem i zabrał 30 funtów ukrytych pod podłogą (o tej skrytce wszyscy we wsi wiedzieli). Zbrodnia zostaje błyskawicznie przypisana lokatorowi pani McGinty, który dostaje czapę. Ale tenże policjant, który prowadził całe śledztwo, nie jest przekonany o jego winie. Herkules Poirot rusza do Broadhinny na przeszpiegi, sprawa jest pilna, bo do egzekucji zostało niewiele czasu 😎 Żołądek detektywa będzie wystawiony na ciężką próbę, bo wynajął pokój z utrzymaniem u kobiety, która nie ma zielonego pojęcia o prowadzeniu domu (wrócili z mężem z Indii, gdzie zawsze była chmara służących; częsty motyw u Christie, ci, co powrócili z Indii, aż sprawdziłam, kiedy to się stało - 1947).

A co do wydania - pełno literówek, masakra. 

Początek: 

Wyd. ??? nic nie wiem, albowiem tomik pochodzi znów z bibliotecznych "wykopów", ergo ma wyrwaną kartkę tytułową; więc tylko podam, że 246 stron  i że mam tak wydane "Spotkanie w Bagdadzie", więc wiem, że chodzi o wydawnictwo Hachette (co zresztą jest podane na okładce)

Swoją drogą ciekawa jestem, ile różnych serii wyszło u nas z jej kryminałami. Jedna znajoma kiedyś wspominała, że zbiera Agatę Christie, ale nie przyszło mi do głowy dopytać, czy po prostu wszystkie tytuły czy w ogóle wszystkie wydania... to by chyba domu nie starczyło 🤣 

Tytuł oryginalny: Mrs McGinty's dead, jak podaje Wikipedia

Przełożył: ???

Z własnej półki

Przeczytałam 17 lipca 2026 roku



Zaległości filmowe... czy ja zawsze będę miała jakieś zaległości? 

/zawsze, wiem/ 

 


Ostatnio niewiele oglądam na lookmovie, bo jak mi cudownym sposobem wróciło wi-fi do telewizora, to skupiam się na czeskiej telewizji, a nawet zaczęłam tam patrzeć na norweski serial o odkryciu ropy w Stavanger, tyle że tak tnie się i tnie, że w rozpaczy zajrzałam na LM, czy tam go nie ma, ale nie, nie ma, więc muszę kontynuować w ślimaczym tempie.


Zaglądam na LM praktycznie codziennie, na nowo wstawione filmy i taka ciekawostka: w ostatnich dniach pełno filmów na B. Jedyne wytłumaczenie, jakie wymyśliłam, to że ktoś umieszcza swoją kolekcję w alfabetycznej kolejności 🤣 tylko nie zwróciłam wcześniej uwagi, czy był też wysyp na A 😂 

Przygotowania na Pragę też się ślimaczą, ciągle czegoś szukam, pamiętam przecież, że o tym sobie robiłam notatkę - i gdzie ona jest? Tak mnie ta starcza powolność i jakaś bezmyślność wkurza, że ani się na Pragę nie cieszę. Ale wiem, że niech no tylko wysiądę z pociągu 🤣 Mam na razie gotową listę seriali, z której w sklepie CD BAZAR wybiorę jeden lub dwa, co tam będą mieli. Książek w koszyku w Ulubionym Antykwariacie mam 45 😂 ale wiadomo, że w momencie zamówienia to się zredukuje, część mi już zresztą podkupili... byłoby fajnie, gdyby do 5 sztuk... Już przysłali maila, że jest ta promocja tyle zniżki, jaki dzień miesiąca i planuję wysłać zamówienie 30-tego, dzień przed wyjazdem. 

A jutro ma przyjechać Grażynka - ta pani, co przychodziła do Ojczastego, gdy już był leżący - więc znów intensywne dni 😎

A tu taka sprawa:


I nie mówcie przecież był pan Krzysztof do strapontenu, to mogłaś... nie mogłam, jedna rzecz na raz 😂 ani w tym zaaferowaniu nie pamiętałam o klamce!

6 komentarzy:

  1. Pani McGinty to jedna z moich ulubionych historii z Poirotem.
    A ja odwrotnie. W tym roku jakoś wyjątkowo cieszę się na moją Pragę w sierpniu.
    Nawet (pomny ostatnich pobytów, kiedy okazało się, że nie ma wolnych stolików) tym razem zrobiłem rezerwację "U Kroka" i "Local Dlouhááá" :)))

    Marek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiem, co to jest U Kroka 😁 Inna sprawa, że chodzę ostatnimi czasy głównie do tej dietetycznej stołówki 🤣
      Zajrzałam, czy mam ten odcinek w serii filmów z Poirotem, ale nie ma. Może i lepiej - czytać lubię, ale oglądanie tych ekranizacji mnie nudzi.

      Usuń
  2. Obawiam się, że wyjazd do Czech spędzisz w domu zatrzaśnięta z powodu braku klamki.
    Oby nie.
    Pozdrawiam - nieryba

    OdpowiedzUsuń
  3. O! Miś Mamusi, czyli mój braciszek, mieszka w okolicy Stavanger, nawet rejestrację ma Stavangerowską 😆

    OdpowiedzUsuń
  4. Tez lubie tą Christie, ale przez Ciebie nie chce mi teraz wyjść z głowy ta wyliczanka😅 Ja na Agaty rzuciłam się jak tylko wychodziły, więc mam brzydkie wydania od Sasa do lada, nawet Wielkie Litery od Prószyńskiego. Teraz jest taka śliczna edycja, córcia ma 2-3 z niej, bo chciała mieć własne. Wypadałoby by wymienić, ale mi szkoda tych starych, z pasją kupowanych i zaczytanych. Na LM wypatrzyłam Odyseję Nolana i chyba zobaczę o co ta zadyma (oprócz Heleny Afrotrojanki).

    OdpowiedzUsuń
  5. Tłumaczenie na pewno Ewy Życieńskiej -mam podobne wydanie, ale kupione przy próbnym starcie serii Agata Christie KOLEKCJA nr 03/2000 - tom 3.
    Twoje jest z 2001. Wszystkich tomów w regularnej kolekcji ukazującej się w latach 2001-2004 (nowy numer w kiosku co dwa tygodnie) było chyba 86 + autobiografia w dwóch tomach.

    OdpowiedzUsuń