poniedziałek, 6 kwietnia 2026

Mauri Sariola - Pułapka


Mauri Sariola to fiński pisarz, który przez długie lata był reporterem kryminalnym, więc w końcu zabrał się za pisanie książek. Był autorem ponad 30 powieści o inspektorze Olavi Susikoskim i pięciu o adwokacie Matti Viima. Pułapka jest jedną z tych pięciu.

Książkę wzięłam z budki tylko dlatego, że okładka kojarzyła mi się z jednym skandynawskim kryminałem w moim posiadaniu i wydedukowałam, że to też będzie ten gatunek. I słusznie 😁

Opowieść snuje w pierwszej osobie wspomniany adwokat, zatrudniający dość urodziwą sekretarkę. Trochę się to kojarzy z Perrym Masonem i jego Dellą, w końcu to też adwokat, a trochę z Wodehousem i jego bohaterami: młodym arystokratą Bertiem Woosterem i jego wykształconym kamerdynerem Jeevesem, który go wiecznie ratuje z opresji. Bo panna Lehmus, odziedziczona wraz z kancelarią przez Matti Viima, wydaje się o wiele bardziej inteligentna od pana adwokata, okropnego fajtłapy. 

I co się dzieje, o co chodzi. Do kancelarii zgłasza się pewien wiejski bogacz o tytule dyrektor rolny (niestety zabrakło przypisów od tłumaczki, wyjaśniającym pewne fińskie niezrozumiałości) z krępującą sprawą: dostał otóż list od szantażysty, który chce 2 miliony marek w zamian za miłosne listy napisane niegdyś przez pana Patamaa do dwóch kobiet. Jak nie, to WSZYSCY się o nich dowiedzą, a pan Patamaa jest między innymi członkiem rady parafialnej, więc sami rozumiecie, że musi dbać o reputację i lepiej, żeby jego wyprawy do Helsinek nie wyszły na jaw. Adwokat przy pomocy sekretarki wszczyna śledztwo, pan Patamaa w międzyczasie zostaje zastrzelony, a o morderstwo jest oskarżona jedna z tych dwóch kobiet... A gdy asystujemy rozprawie na sali sądowej, skojarzenie z Gardnerem nasuwa się samo - zwłaszcza, gdy przeczytamy na francuskiej Wikipedii, że Sariola tłumaczył jego książki 😁

Całkiem przyjemny kryminał w starym stylu. Szkoda trochę, że w Polsce nic więcej nie wyszło.

Początek: 


 Koniec:


Wyd. Wydawnictwo Poznańskie 1979, 225 stron

Tytuł oryginalny: Lavean tien laki  

We Francji wyszła pod tytułem Un printemps finlandais czyli Fińska wiosna

Przełożyła: Elvi Muranyi

Z własnej półki

Przeczytałam 3 kwietnia 2026 roku 

 

A' propos skandynawskich kryminałów. Na stronie mojego Ulubionego Praskiego Antykwariatu, w dziale kryminałów właśnie, który zawzięcie studiuję i dodaję do koszyka różne pozycje, które bym miała zamówić przy okazji majowego pobytu w Pradze, widzę wczoraj Roseanne. Jakoś byłam przekonana, że mam już wszystkie pozycje szwedzkiego duetu... a tu nie. Więc do koszyka, może nikt nie wykupi do tego czasu. Przy okazji sprawdzam, ile tego w koszyku już mam, a tu jakże kurde miła niespodzianka: skasowało mi jego zawartość. A ta zawartość to był rezultat pracy kilku miesięcy przecież! Co parę dni sprawdzam, co nowego się pojawiło i dorzucam, dorzucam. Teraz bym musiała przestudiować cały dział, żeby zrekonstruować pierwotny stan posiadania, kto ma na to czas i siły... 

Ale nie ma tego złego, bo przecież w domu brak miejsca na nowe książki 🤣 Nawet wyniosłam do knihobudki trochę takich stamtąd przyniesionych ostatnimi czasy... że się bez nich obędę... Tak, zrobiło się krytycznie i czas na cięcia.

Święta się kończą i z drżeniem serca oczekuję telefonu od Pana Malarza, że przyjdzie i zrobi armagedon. Ale niech już to wreszcie będzie za mną! 

Brat mi przywiózł kolejne zakładki do kolekcji 😍 oraz akt zgonu Ojczastego, będę mogła ruszyć do ZUS-u.


O, przepraszam, cień się wkradł.

A co do tych posągów Moai, to właśnie odkryłam, że w jednym miasteczku tak pół godziny pociągiem od Pragi artystka jedna postawiła napis jeden nawiązujący poniekąd do tych rzeźb i biję się z myślami, czyby tam nie pojechać. Jak nie teraz w maju, to w sierpniu. Ale nie wiem, czy się w ten sposób nie sprzeniewierzę Pradze 🤣 

 

PS. Zwlekałam i zwlekałam do ostatniej chwili z telefonem do sąsiadki, czy ma obiad, bo mogę się żurkiem podzielić... a sąsiadka już po obiedzie 😁  

14 komentarzy:

  1. Tak czytam i czytam i przecjeż ja tę Pułapkę dopiero co przeczytałam! Ale na pewno nie ot tak sobie, tylko z czyjegoś polecenia, ale kto, co, nie pamiętam.
    Tak czy siak, Wesołych Świąt, jeszcze 🐣🐣🐣

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proste jak drut 😂 W marcowym poście o Morderczej pani Shim było zdjęcie tej "Pułapki" wśród najnowszych nabytków i tam w komentarzu napisała Agnieszka koczowniczka, że to czytała i poleca. I Ty odpowiedziałaś, że też lubisz stare kryminały 🤣

      Usuń
    2. 😁
      Ale że Ty to pamiętasz, a ja nie?!!!!!!
      Źle się dzieje w państwie duńskim...🙃

      Usuń
    3. Nie myśl sobie, że tak pamiętam, zajrzałam do posta, bo mi chodziło po głowie 😉

      Usuń
    4. No właśnie, Tobie chodziło, a u mnie pustka 😁😁😁

      Usuń
    5. Ha, ja też pamiętam, bo napalona na tradycyjny kryminał ściągnęłam tę książkę. Jednak stwierdzilam, że ja nigdy nie lubiłam tego schematu a la Mason czy Marlowe (prywatny detektyw/adwokat, sexy sekretarka itp.) i porzuciłam

      Usuń
  2. "Przy okazji sprawdzam, ile tego w koszyku już mam, a tu jakże kurde miła niespodzianka: skasowało mi jego zawartość. A ta zawartość to był rezultat pracy kilku miesięcy przecież!"
    Korzystający z komputerów dzielą się na tych, którzy robią backup i...będą robić backup.


    Pozdrawiam i zastanawiam się kiedy wywali mi w kosmos moją kolekcje plików mp3.
    Nieryba

    OdpowiedzUsuń
  3. A brat to służbowo czy rekreacyjnie tak podróżuje?
    O obiadach nawet myśleć mi się nie chce, jestem najedzona po brzegi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasjonacko 😉
      Teraz będzie zakładka z Krety czyli prawie jak z domu. Potem bardziej egzotycznie, bo Indonezja. A po wakacjach to jeszcze nie wiadomo, co wypali (Ekwador, Kolumbia, Uganda). Że też mu się tak chce 🤣 Ja trzęsę portkami na zwykłą Pragę, a co dopiero. Jak ja nie cierpię podróży!!!

      Usuń
  4. A wrzucałaś książkę z podobną okładką? Bo gdzieś widziałem coś podobnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plakat filmowy? Kto projektował okładkę?

      Usuń
    2. Niejaki Zdzisław Milach.
      Ale możesz kojarzyć ze zdjęcia tej okładki, wśród najnowszych nabytków, które było w poście o Morderczej pani Shim.

      Usuń