sobota, 7 grudnia 2019

Jacek Galiński - Kółko się pani urwało


Historia jest taka. W księgarni widziałam ten tytuł i się uśmiałam, bo całkiem niedawno zmagałam się z kólkiem od swojego wózka na zakupy (zmagania wygrało kółko, wózek stoi w przedpokoi i służy jedynie jako zawalidroga).
Na tym byłby koniec, ale potem książka pokazała się w nowościach biblioteki i zapisałam się do kolejki. Kolejka idzie szybko, bo też to można machnąć w jeden wieczór. Ja konkretnie przeczytałam siedząc na egzaminie :)
I to juz byłoby wszystko :)
Czytadło po prostu.
Skoro okladka zapowiada komedię kryminalną, zastanowiłam się, czy to, co ja czasem (już rzadziej) czytam Doncowej (ironiczny kryminał), to w gruncie rzeczy nie tych samych lotów literatura. No tak, ale - ja tamto czytam w oryginale i cieszę się z rozumienia w obcym języku :)
Wot!



Tak sobie myślę... Skoro to jest pierwsze wydanie, to skąd wzięły się wydrukowane w nim fragmenty recenzji z blogosfery?
Czy to oznacza, że wydawcy przesyłają im te gratisy nieszczęsne z formie elektronicznej czy jakiejś tam? W życiu bym na to nie poszła!

Początek:
Koniec:


Wyd. WAB Warszawa 2019, 302 strony
Z biblioteki
Przeczytałam 5 grudnia 2019 roku

1 komentarz: