Co to jest povídka, spytacie. Powiastka czy co? Plus minus istotnie. Historyjka, opowiadanie. Wybierając książki do ostatniego zakupu w Ulubionym Antykwariacie - te po 22 korony 😁 - uznałam, że warto wydać na ten tom nieco więcej, bo w sumie zawiera trzy filmowe opowiadania, a wszystkie dotyczą filmów, które lubię.
Tak bardzo łatwe nie było, bo jest tu trochę młodzieżowego żargonu. I to - uwaga - z lat 50-tych. Akcja rozgrywa się w cieniu hotelu International w dzielnicy Dejvice. Ten hotel zbudowano na początku lat 50-tych - wiadomo, co miał za wzór - w okolicy, gdzie właśnie powstawało osiedle dla żołnierzy. Założenie było takie, że będą się w nim zatrzymywać oficjalne delegacje radzieckie, ale gdy okazało się, że nie ma ich na tyle, by zapewnić budowli obsadę, zdecydowano, że będzie to po prostu luksusowy hotel. Który stał się symbolem socrealizmu w Pradze. Opowiadała przewodniczka (byłam tam kiedyś na zwiedzaniu) anegdotę, że minister obrony żywił nadzieję, iż na uroczyste otwarcie przybędzie sam Stalin, a miało go witać 44 ówczesnych czechosłowackich generałów na głównych schodach - tyle że schodów było za mało i trzeba było dodać dwa stopnie, co znacznie skomplikowało budowę. Hotel ludowo nazywano sen szalonego cukiernika albo uniwersytet Łomonosowa.
Ale nie o tym, nie o tym. Kto ciekawy, może zerknąć tutaj, bo na szczęście kiedyś miałam więcej czasu 🤣 i opisałam to zwiedzanie.
Bohaterami Szakalich lat jest dejvicka młodzież z jej problemami i fascynacjami. A największą fascynacją jest oczywiście przybyły z Ameryki big-beat czy inny rock'n'roll. Zakazany, prześladowany. A tu w domu milicjanta Prokopa pojawia się gość jak z kosmosu, w czerwonej koszuli, czerwonych butach na grubej słoninie, z gitarą przewieszoną przez ramię. To Bejby, który jest kuzynem starszej pani mieszkającej z rodziną Prokopów, a wymagającej już stałej opieki. Bejby wniesie masę fermentu do życia nie tylko Prokopa i jego dzieci, ale i młodych ludzi z dzielnicy, walczących z rówieśnikami z Suchdolu, innej dzielnicy. A właściwie wtedy jeszcze nie, to była wieś w pobliżu Pragi, więc nic dziwnego, że pogardzano jej mieszkańcami 😉
No i teraz moje wspominki 😁 Bo nie tylko hotel International, nie tylko Dejvice, ale i ten Suchdol, gdzieśmy łaziły z Věrą w zeszłym roku i Juliska też zeszłoroczna - pokazywałam Wam pomnik piłkarza - i od razu przypomniał mi się ten tramwaj stojący przed Domem Technika i knihobudka, z której wzięłam dwa czy trzy kryminały - koniecznie muszę tam wrócić w maju!
Iwzmiankowana w książce ul. Papírenská, gdzie byłam w starej oczyszczalni ścieków - tam spotykają się chłopcy. I jeszcze jedno wspomnienie - film Šakalí léta dostałam od Věry, gdy byłyśmy w kawiarni połączonej z muzeum kukiełek i teraz siedzę i usiłuję sobie przypomnieć, gdzie to było i ani rusz.
Początek:
Koniec:
Wyd. (bardzo porządne) PASEKA, Praha 2004, 83 strony
I tu też wspomnienie - zwiedzałam siedzibę wydawnictwa podczas któregoś Open House 😍
Z własnej półki (kupione 30 grudnia 2025 za 66 koron (-30%), dotarło 8 stycznia 2026
Przeczytałam 11 stycznia 2026 roku
Zima dalej trzyma. Na kroki chodzę w dzień, a na siłownię wieczorem, bo wtedy pusto. Trzymam się reżimu po 200 ćwiczeń na trzech urządzeniach (bo tylko na tych, gdzie się ćwiczy na stojąco, nie będę przecież sadzać dupska na mokrym). I cały czas wierzę, że te ćwiczenia pomogą mi na boczki ha ha ha. Naiwna do śmierci!
Urobek filmowy omawiam w postach niedzielnych, zbiorczo z całego tygodnia, ale film, który dziś obejrzałam, będzie dostępny tylko do 5.00 rano 17 stycznia czyli jeszcze dwa dni, więc gdyby ktoś chciał zobaczyć, to - klik. Nosi tytuł Podzielone niebo, powstał w 1964 roku i był pierwszym filmem nowofalowym w kinematografii wschodnioniemieckiej. Naprawdę warto zerknąć 😉 choć historia taka bardziej socjalistyczna: bohaterka zakochuje się w starszym od siebie chemiku, zamieszkują razem, idzie na studia pedagogiczne, ale wcześniej odbywa praktykę w fabryce, gdzie dostrzega rozdźwięk między teorią a praktyką. Narzeczony nie może się doczekać wdrożenia w życie swego wynalazku, więc wyjeżdża do Berlina Zachodniego (film toczy się jeszcze przed powstaniem Muru Berlińskiego), a Rita musi podjąć najważniejszą decyzję w dotychczasowym życiu: zostać czy jechać za nim.
Film świetny, kompletnie nowatorski, bez żadnego związku z socrealizmem. Może ktoś czytał opowiadanie Christy Wolf?











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz