środa, 8 lutego 2012

Zofia Woźnicka - Olek i wielka wyprawa


Na fali lektury Terzianiego MUSIAŁAM sięgnąć po jedną z ulubionych książek z dzieciństwa: Olek z Warszawy zachorował na astmę, a lekarz, dowiedziawszy się, że jego babcia pochodzi z Gruzji i ma tam brata, zaleca wyjazd klimatyczny. Tak zaczyna się wielka przygoda.
Książka do tego stopnia była przeze mnie lubiana, że opatrzyłam ją na grzbiecie numerem 1 :) zresztą jak bardzo jest sfatygowana przez kolejne lektury, widać na zdjęciu.
Dziś widzę, jak pełna jest różnych niewiarygodności, ale dziecko tego nie dostrzegało...
Zajrzałam za autorką do internetu, bo mi się wydawało, że to ona napisała serię o Czarce w cyrku... tak mi dzwoniło, tymczasem ta od Czarki to Ludwika - ale co się okazuje: bliźniacza siostra Zofii. Mało tego, obie podczas wojny (jako Żydówki) były ukrywane w tym samym miejscu, obie zostały wywiezione na roboty do Niemiec, obie wróciły do Polski, obie przyjaźniły się z matką Kaczyńskich, obie były ich matkami chrzestnymi, obie były autorkami książek dla dzieci i tłumaczkami (tyle że z różnych języków) i obie zmarły samobójczą śmiercią!

Przeczytałam 8 lutego 2012.

wtorek, 7 lutego 2012

Tiziano Terzani - Dobranoc, panie Lenin!


Terzani odbywał właśnie rejs rzeką Amur, kiedy usłyszał wiadomości o upadku radzieckiego mocarstwa. Postanowił przyjrzeć się w tej szczególnej chwili azjatyckim republikom radzieckim: jak reagują na ten upadek, jak usiłują wybić się na niepodległość, jakie są wzajemne stosunki między nimi.
Czego mi tu zabrakło, to uwag od redakcji o dalszych losach tych republik, wszak książka została wydana u nas w 20 lat po powstaniu i ja osobiście nic na ich temat nie wiem, a tymczasem traktuje się czytelnika jako świetnie obeznanego z tematem - gdyby tak było, po co w ogóle miałby czytać ten reportaż?
Przeczytałam 6 lutego 2012.

Jest to kontynuacja zasłużonej serii Naokoło świata.

niedziela, 5 lutego 2012

Hanna Januszewska - Pierścionek pani Izabeli


Kupione w antykwariacie za 3 zł, a wydane w 1978 roku. Ostatnio mam szczęście do pięknych ilustracji: tym razem to dzieło Jana Marcina Szancera, co chyba łatwo rozpoznać na przykładach poniżej.
Przeczytałam 4 lutego 2012.

Tu BYŁ wpis dotyczący poprzednich właścicieli, usunięty na ich żądanie.




sobota, 4 lutego 2012

Michał Choromański - Zazdrość i medycyna


Kupiona jakieś parę lat temu w antykwariacie - po cenie (6 zł) wnoszę, że w najtańszym antykwariacie w mieście czyli przy Grzegórzeckiej - świętej pamięci, bo przejeżdżałam tamtędy tramwajem kilka miesięcy temu i już go nie ma :(
Serię tę - Biblioteka Klasyki Polskiej i Obcej - bardzo lubię, choć niezbyt bogato się ona prezentuje na moich półkach, ot tak, do przeczytania w miesiąc, jak by się zawziął. W tym Chłopi, których planuję, ale mnie trochę przerażają... A może właśnie się w nich zakocham, kto wie :)
Przeczytałam - w zachwyceniu - 3 lutego 2012.
Wspaniałe studium zazdrości. Proszę Córunię, żeby mi film ściągnęła, ale się doprosić nie mogę. Kiedyś go musiała widzieć, bo pamiętam wyraźnie Marka Karwowskiego z Czterdziestolatka jako Borucha i Łapickiego jako doktora Tamtena.
Zafascynowały mnie opisy operacji, atmosfera szpitala, chyba to mam od czasu przeczytania Czarodziejskiej góry...

Obejrzałam w czwartek świetną włoską komedię z 1967 roku Ti ho sposato per allegria, z cudowną Moniką Vitti, a wczoraj film kryminalny Maigret tend un piège w wersji językowej rosyjskiej (miało to tytuł Megre rasstawliajet sieti) czyli po prostu Maigret zastawia pułapkę.
Maigret - Jean Gabin (po raz pierwszy w tej roli, zagrał Maigreta jeszcze dwa razy), a drugą główną rolę grała prześliczna Annie Girardot. Całość z 1958 roku.
Tu o filmie: http://fr.wikipedia.org/wiki/Maigret_tend_un_piège_(film)

środa, 1 lutego 2012

Sherwood Anderson - Miasteczko Winesburg


Już za chwileczkę nie będzie można wstawiać zdjęć książek do internetu - nawet tych własnoręcznie wykonanych - no bo okładka to też dzieło autorskie :(
Ten zbiór opowiadań nabyłam - oczywiście w antykwariacie - 7 października 1981 roku - a więc na samym początku moich studiów - pamiętam te szaleństwa zakupowe, kiedy okazało się, że tyle książek jest nagle dostępnych - po prowincjonalnej księgarni i średnio zaopatrzonych bibliotekach mego dzieciństwa. Łupy zwoziłam do domu przemycając je pod ubraniami do prania :) no bo wydawałam na nie pieniądze zamiast na jedzenie...

Anderson podobno wywarł wielki wpływ na szereg pisarzy amerykańskich, zwłaszcza tych zajmujących się tematyką życia na prowincji.
Miasteczko Winesburg to zbiór obrazków z życia Ohio, pełnych postaci pogłębionych psychologicznie i walczących ze swoją samotnością.
Przeczytałam 1 lutego 2012.

Odkryciem dla mnie był twórca przekładu - Jerzy Krzysztoń. Znam go oczywiście jako autora Obłędu, ale dopiero teraz zajrzałam do jego życiorysu i okazuje się, że był filologiem angielskim z wykształcenia. Swoją drogą Obłęd też prosi się o przypomnienie.



Tomik ma cudowne ilustracje autorstwa Andrzeja Heidricha. Wikipedia podaje, że to autor wielu znaczków i banknotów, natomiast nic nie pisze o ilustracjach książkowyych. Gdzie indziej znalazłam informację, że studiował na ASP właśnie na Wydziale Książki. Już sama obwoluta jest cudna, a tu parę przykładów ze środka:




wtorek, 31 stycznia 2012

Italo Calvino - Il visconte dimezzato


Czyli "Wicehrabia przepołowiony" z trylogii "Nasi przodkowie". O dualiźmie ludzkiej natury. Opinia, że człowiek umie konstruować tylko maszyny slłużące złu, dziwnie zbiegła się w czasie z przeczytaniem w internecie, że naukowcy z AGH właśnie pracują nad systemem inwigilacji totalnej, w stylu Orwella :(
Link: http://fakrakow.wordpress.com/2011/05/04/agh-tworzy-system-inwigilacja-rodem-z-orwellowskiego-roku-1984/
Z zasobów własnych.
Przeczytałam 30 stycznia 2012.


A to zakupy z zeszłego wtorku w księgarni "Pałac Spiski" w Rynku::



Zrobiłam już listę na luty. Wszystko własnościowe, zgodnie z założeniem :)
Oto po kolei:
1/ Reportaż: Tiziano Terzani - Dobranoc, panie Lenin!
2/ Po rosyjsku: Daria Doncowa - Bezumnaja kepka Monomacha (cokolwiek to znaczy)
3/ Cracoviana: Tadeusz Kwiatkowski - Niedyskretny urok pamięci
4/ Dla dzieci/młodzieży: Hanna Januszewska - Pierścionek pani Izabeli
5/ Literatura polska: Michał Choromański - Zazdrość i medycyna
6/ Projekt Simenon: Simenon - L'amie de madame Maigret
7/ Projekt NIKE: Julio Cortazar - Ośmiościan
8/ Literatura światowa: Sherwood Anderson - Miasteczko Winesburg
9/ Literatura włoska: Alba de Cespedes - Lala




Zgłosił się gość z allegro, u którego nieraz już kupowałam książki po rosyjsku, z kolejną porcją. Nie mogłam się oprzeć, będą wkrótce :)

W piątek obejrzałam radziecką bajkę z 1963 roku Wnimanie! W gorodie wołszebnik - fabularyzowaną z elementami animowanymi, a w poniedziałek, namówiona przez jedną znajomą, amerykański Jeden dzień - nudy jak cholera, popłuczyny po Kiedy Harry spotkał Sally.

niedziela, 29 stycznia 2012

Jan Rogóż - Krakowskie 4 pory roku


Bardzo sympatyczne cracovianum. Mnóstwo ciekawostek opartych głównie na inseratach z prasy krakowskiej sprzed stu lat.
Przeczytałam 29 stycznia 2012.

sobota, 28 stycznia 2012

Daria Doncowa - Lubow-morkow i trietij lisznij


Siedemnasta część cyklu o Lampie Romanowej.
Tym razem toczy się w środowisku teatralnym, gdzie Lampa trafia uproszona przez młodą aktorkę o zastąpienie jej jednego wieczoru na scenie.
Przeczytałam 28 stycznia 2012.
Przy okazji wyliczyłam, że przeczytanie 10 stron po rosyjsku zajmuje mi 20 minut (tyle jadę do pracy i tyle zdążam przeczytać). Jako że Doncowa miała 350 stron, wyjęła mi z życiorysu 700 minut czyli prawie 12 godzin. Jakoś nigdy nie zdawałam sobie sprawy z ilości czasu, jaki poświęcam lekturze :) przy czym muszę podkreślić, że w wypadku czytania po rosyjsku to sama przyjemność :) 12 godzin przyjemności :)

czwartek, 26 stycznia 2012

Tadeusz Kwiatkowski - Płaci się każdego dnia


Powiesć o latach okupacji w Krakowie, widzianych oczami młodego człowieka, przed wybuchem wojny studenta I roku polonistyki na UJ.
Przeczytałam 25 stycznia 2012.

niedziela, 22 stycznia 2012

Tiziano Terzani - Koniec jest moim początkiem


Cudowna książka. Autor, po niezwykle bogatym życiu, potrafił pogodzić się ze śmiercią i kresem wszystkiego... bo koniec jest początkiem...
Przeczytałam 21 stycznia 2012. To był dzień w całości poświęcony Terzaniemu :) Cieszę się, że jakiś czas temu kupiłam inną jego książkę, więc czeka na mnie.

sobota, 21 stycznia 2012

Stanisława Fleszarowa-Muskat - Pod jednym dachem pod jednym niebem


Jeszcze z biblioteki, ale zaraz z tym kończę :)
Historia rodzinna, rozgrywająca się co prawda w ciągu jednego jubileuszowego wieczoru, ale sięgająca korzeniami aż po czas ostatniej wojny.
Przeczytalam 20 stycznia 2012.

piątek, 20 stycznia 2012

Erich Kästner - Michałek z pudełka od zapałek


Nieznana mi z dzieciństwa książeczka. Genialna praca tłumacza - Tadeusza Polanowskiego. Plus swietne ilustracje Zbigniewa Rychlickiego. To on stworzyl oprawę graficzną do Proszę slonia i postać Misia Uszatka.
Przeczytałam 19 stycznia 2012.

środa, 18 stycznia 2012

Erich Maria Remarque - Na Zachodzie bez zmian


A to był mój pierwszy raz. Książkę przyniósł do domu Marciu i już nie zabrał :) Introligator wytłaczając nazwisko pisarza na grzbiecie kilku jego powieści konsekwentnie na wszystkich pominął ogonek przy q i tak mamy pana REMAROUE.
Początkowo klimat przypominał mi Szwejka, póki mowa była o łazikowaniu, kradzieży gęsi itp, potem jednak zaczynają się walki i to już zupełnie co innego. Koszmar.
Przeczytałam 17 stycznia 2012.

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Eliza Orzeszkowa - Nad Niemnem


Piękna to powieść i nie rozumiem, jak można na nią wybrzydzać, a są tacy.
Film chciałam obejrzeć, ale nie mam :(
Przeczytałam 14 i 15 stycznia, korzystając z weekendu.


A tu zakupy z zeszłego tygodnia (w Matrasie):

sobota, 14 stycznia 2012

Kornel Filipowicz - Romans prowincjonalny


Ujrzane na półce w bibliotece na Królewskiej, jeszcze w starym roku, i lekkomyślnie pożyczone :) bowiem okazało się, że opowiadanie to włączone jest do większego zbiorku Filipowicza, który mam w domu i mam w planach.
Ale piękne.
Przeczytałam 13 stycznia 2012 w piątek.
Tudzież obejrzałam komedię rosyjską Otkuda bierutsia dieti z 2008 roku. A dziś globusowo - i jakże na czasie, bo czytam Nad Niemnem :)

piątek, 13 stycznia 2012

Marcello Venturi - Biała flaga nad Kefalinią


Autor brał udział we włoskim Ruchu Oporu i tej tematyce głównie się poswięcił.
Powiesć traktuje o epizodzie z 1943 roku, kiedy dywizja włoska stacjonująca na greckiej wysepce Kefalinia została rozstrzelana przez Niemców. Syn jednego z poległych wraca po latach na miejsce smierci ojca.
Książkę kupiłam w antykwariacie w 1982 roku i oto już po 30 latach przeczytałam :) jak tak dalej pójdzie, to w końcu wszystkie zaległosci nadrobię...
Przeczytałam 12 stycznia 2012.

wtorek, 10 stycznia 2012

Georges Perec - Życie instrukcja obsługi


Trzymane z biblioteki na Rajskiej przez 3 miesiące, a gdy w końcu się za to tomiszcze zabrałam, okazało się, że czyta się bardzo przyjemnie. To taki literacki przekrój przez życie paryskiej kamienicy w jednym wieczornym momencie pewnego dnia 1975 roku.
Przez wydawcę (Ha!art) zostało to przypisane do tzw. liberatury, gdzie treść i forma książki mają stanowić jedność.
Książka ma też hasło na Wiki, gdzie porównuje się ją rangą do Prousta :) i opisuje skomplikowaną jej strukturę - szachową.
Pod korektą podpisały się dwie osoby, co nie przeszkodziło zaistnieniu słowa machoń oraz szeregowi innych błędów.
Przeczytałam 9 stycznia 2012.

niedziela, 8 stycznia 2012

Jurij Bondariew - Krewni


Wydana w KIK w 1981 roku, a zanabyta na allegro we wrześniu 2011 za całe 5 zł.
Historia studenta geologii, który po smierci matki udaje się z rodzinnego Leningradu do Moskwy, gdzie mieszka brat matki. Tam dowiaduje się, że onże brat kiedyś przyczynił się do aresztowania i zesłania siostry na wiele lat.
Przeczytałam 7 stycznia 2012.

sobota, 7 stycznia 2012

Georges Simenon - Maigret et son mort


Napisany w 1947 roku.
Prezent od Kasi G. ładnych parę lat temu - wraz z 6 innymi Maigretami (Co ci przywieźć? Maigreta).
Historia tajemniczego nieznajomego, który ucieka przed ścigającą go bandą, klucząc po różnych zaułkach w swojej dzielnicy i co chwila telefonując do komisarza. Oczywiście ginie zakłuty nożem, a Maigret rusza do akcji mimo przeziębienia, które powinno go zatrzymać w łóżku.
Przeczytałam 6 stycznia 2012.

czwartek, 5 stycznia 2012

Maria Pruszkowska, Zofia Krippendorf - Kapitanówna


Wypożyczone w bibliotece dziecięcej (na Królewskiej), istotnie traktuje o przygodzie pewnej 18-latki, która postanawia sprowadzić do kraju siostrę-bliźniaczkę, zaginioną podczas wojny. Są takie momenty, że rozpoznaje się styl Pruszkowskiej, ale ogólnie - TAKIE SOBIE.
O współautorce internet nie ma nic do powiedzenia.
Przeczytałam 5 stycznia 2012.

środa, 4 stycznia 2012

Maria Pruszkowska - 7 babek 1 dziadek


Wariacja na temat różnych postaw życiowych u kobiet w pewnym wieku :)
Z Rajskiej.
Przeczytałam 4 stycznia 2012. Pruszkowska na finiszu - jeszcze jutro jedna.

wtorek, 3 stycznia 2012

Maria Pruszkowska - O dwóch wikingach i jednej wikingowej


Kontynuuję Pruszkowską.
Przeczytalam 3 stycznia 2012.

Obejrzalam dwa rosyjskie filmy: Letnij dożd i Lubow możet byt jeszczo. Niestety dwie chały w typie komedii romantycznej. No ale poćwiczyłam rozumienie ze słuchu :)

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Maria Pruszkowska - Życie nie jest romansem, ale...


Dalszy ciąg przygód rozczytanej "skarbowej" rodziny, tym razem w czasie okupacji.
Jak szybko przemijają mody literackie: dopóki bohaterka cytuje klasyków, wszystko jasne, niech no jednak rzuci jakimś współczesnym (czyli przedwojennym) nazwiskiem - ?
Przeczytałam 2 stycznia 2012.

niedziela, 1 stycznia 2012

Maria Pruszkowska - Przyślę Panu list i klucz


Nowy Rok zaczynam z Pruszkowską. Już chyba ze 3 lata minęły od poprzedniej lektury, stęskniłam się. Pożyczyłam z Rajskiej też te, których nie mam, dla pełnego obrazu :)
Przyślę Panu... kupiłam swgo czasu na allegro za 28 zł, co było niewygórowaną kwotą w porównaniu do obecnych. Chciałabym dorwać jeszcze Piękne dni Aranjuezu, bo mówią, że to trzecia część cyklu, ale chodzi po stówce, niestety.
Przeczytałam 1 stycznia 2012.

A tu plany na styczeń, zobaczymy, czy się wyrobię.
1/ Reportaż - Koniec jest moim początkiem Tiziano Terzaniego
2/ Dziecięce - Michalek z pudelka od zapalek Ericha Kastnera
3/ Po wlosku - Il visconte dimezzato Italo Calvino
4/ Po rosyjsku - Liubow-morkow i trietij lisznij Darii Doncowej
5/ Projekt SIMENON - Maigret et son mort
6/ Literatura polska - Nad Niemnem Elizy Orzeszkowej
7/ Cracoviana - Placi się każdego dnia Tadeusza Kwiatkowskiego
8/ Cracoviana - Krakowskie 4 pory roku Jana Rogóża
9/ Literatura rosyjska - Krewni Jurija Bondariewa
10/ Literatura swiatowa - Na Zachodzie bez zmian Ericha Marii Remarque'a
11/ Projekt NIKE - Biala flaga nad Kefalinią Marcello Venturiego

sobota, 31 grudnia 2011

Maria Zientarowa - Wojna domowa


Przyjemna końcówka roku :)
Kupione 22 października 1990 roku za 11 tysięcy, w księgarni, trzeba dodać - rzadkość u mnie, bo glównie w antykwariatach się zaopatruję cale życie :) Szmatlawe wydanie, rozlatujące się.
Przeczytalam 31 grudnia 2011.
A teraz oglądam serial. Odcinek Wywiadówka mnie wlaśnie wręcz zmrozil, z rozkoszą sobie uświadomilam, że to na szczęście już poza mną. Na wywiadówki nie ma mocnych, tam naprawdę nie wiadomo, jak się zachowywać.
Wczoraj za to obejrzalam Anioła w Krakowie.

piątek, 30 grudnia 2011

Maria Zientarowa - Drobne ustroje


Gdzieś w internecie ktoś kiedyś wspomnial o Drobnych ustrojach i na ślepo kupilam na allegro, za 3,99 zl zresztą, więc dużego ryzyka nie bylo :) Bylo to w 2008 roku, od tej pory po raz kolejny wracam do tej lektury, a na dobry koniec roku chyba jeszcze zapodam sobie Wojnę domową.
Czego nie rozumiem, to dlaczego wyszlo to w serii z jamnikiem? Że to prawie kryminal, bo narzekają na ustrój?
:)
Tymczasem naszykowalam już lektury na styczeń i mam nadzieję, że (wolny) czas dopisze.
Obejrzalam Annie Hall Woody Allena. Też nie wiem po raz który.

czwartek, 29 grudnia 2011

Henning Mankell - Niespokojny człowiek


Wyczekal się ten Mankell, oj, wyczekal. Przyszedl pod choinkę rok temu, a wpadl mi w ręce dopiero teraz. Podobal mi się. Mniej tam kryminalu, więcej rozważań o starości, przemijaniu, minionym życiu. To już ostatni Kurt Wallander, powoli pogrążający się w mrokach Alzheimera.
Znowu wyparowalo ł z bloggera, swoją drogą. Raz jest, raz nie ma. Mam notki czeskie w ortografii :)
Przeczytalam 29 grudnia 2011. Z przyjemnością. Zostal mi Chińczyk, którego trochę się obawiam, bo to już nie Wallander.
Nawiasem mówiąc, fundowanie twardej blyszczącej lakierowanej okladki kryminalowi, to zbędny ozdobnik, chyba obliczony wylącznie na podniesienie ceny książki (na okladce horrendalne 50 zl).

Obejrzane Alternatywy 4, niestety okazalo się, że mam tylko 6 odcinków.

środa, 28 grudnia 2011

Tadeusz Kwiatkowski - Klatka


Tym razem mi się podobalo - historia jednego dnia, w którym odbywa się zjazd szkolny, a bohater, znany reżyser teatralny, dokonuje bilansu swojego życia.
Z biblioteki na Rajskiej.
Przeczytalam 28 grudnia 2011.

wtorek, 27 grudnia 2011

Anna Kamieńska - Samowarek mojego dziadka


Jedna z ulubionych książek dzieciństwa. Nawet opatrzona przeze mnie numerem 16 :)
Wydanie drugie z 1970 roku, w twardej oprawie, z ilustracjami Wieslawy Grosset.
Myrka i Piotrek uwielbiają dom dziadków, gdzie babcia Rzym urządza przebieranki, a dziadek nadleśniczy konstruuje pojazd z bryczki wiedeńskiej i samowara oraz snuje opowieść o żywiolach.
Przeczytalam 27 grudnia 2011.

Obejrzane hiszpański A los que aman, a teraz lecą Alternatywy 4.

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Anna Kamieńska - Rozalka Olaboga


Bardzo fajna książeczka. W wydaniu ze starym emblematem LEKTURA SZKOLNA VI KLASA. Taka akurat na świąteczny czas, o dziewczynce, która jest niezwykle wyczulona na niesprawiedliwość i stara się wszystkim naokolo pomóc.
Poszperam jeszcze na Rajskiej za Kamieńską, a tymczasem czytam Samowarek...
Przeczytalam 26 grudnia 2011.

Obejrzana Afrykańska królowa Johna Hustona z 1951 roku z Humphreyem Bogartem, który dostal za swą rolę Oscara. Ledwom wysiedziala do końca.

niedziela, 25 grudnia 2011

Stanisław Lem - Szpital Przemienienia


Od lat już chyba zbieralam się do przeczytania tego i ucieszylam się, gdy zobaczylam na Rajskiej odpowiednie wydanie. Lubię ten format Nike, choć nie wiem, jak się nazywa ta seria z pisarzami polskimi.
Książka oblędna, choć opis operacji na mózgu w przeddzień Wigilii przyprawil mnie o globusa w następną noc i już myślalam, że nie pojedziemy :(
Jest w niej coś z Czarodziejskiej góry, ale i coś z Obloku Magellana.
Przeczytalam 25 grudnia 2011.

środa, 21 grudnia 2011

Tadeusz Kwiatkowski - Igła w stogu siana


Rzucił mi się w oczy na półce w młodzieżowej wypożyczalni na Rajskiej, a właśnie coś niedawno o nim była wspominka, chyba w Dziennikach Iwaszkiewicza, więc wzięłam. Kwiatkowskiego znam od lat, ale jedynie jako autora trzech książek wspomnieniowych o Krakowie, środowisku literatów z Krupniczej czy okresie II wojny światowej.
Z ciekawością sięgnęłam więc po jego twórczość stricte literacką... nie warto było :(
Dziennikarz udaje się na uoczystości jubileuszowe wielkiego kombinatu, w hotelu nie może zasnąć i z wdzięcznością przyjmuje wizytę pułkownika milicji, spotkanego wcześniej na bankiecie. Ten opowiada mu historię z życia, kiedy zaczynał pracę jako komendant wiejskiego posterunku i prowadził swe pierwsze śledztwo w sprawie zadźgania nożem wiejskiego chłopaka na weselu. Wieś oczywiście nabrała wody w usta, młody milicjant odczuwa też braki w wykształceniu zawodowym, niemniej jednak sprawa zostaje rozwiązana, zostawiając jednakże gorzkie wrażenie, że niewiele się zmieniło w mentalności polskiej wsi, mimo tych wielu możliwości, jakie stworzyło ludowe państwo, he he.
Ciekawostką jest to, że pisał kryminały pod pseudonimem Noël Randon.
Dam mu jeszcze jedną szansę, bo trudno wyrokować po jednej cienkiej książczynie. Pożyczyłam mianowicie Klatkę.
Przeczytałam 21 grudnia 2011 w kolejce do neurologa.

Obejrzałam rosyjski film Babusia.

wtorek, 20 grudnia 2011

Klára Fehér - No cóż, za moich czasów


Kupiona po długich poszukiwaniach na allegro 1 grudnia tego roku, za to tylko za 5 zł :)
Spełniła wszelkie oczekiwania - doskonała powieść dla młodzieży o perypetiach szkolnego życia, borykaniu się z problemami finansowymi w rodzinie i pierwszej miłości, wbrew regulaminowi szkolnemu.
Nie wiem, skąd u mnie taka predylekcja do węgierskiej literatury, czy to spadek po Nemeczku? Same Węgry nigdy mnie nie ciągnęły.
Nawiasem mówiąc, Nemeczka sobie chyba też przypomnę.
Zajrzałam do węgierskiej wiki na hasło Fehér, bardzo płodna była, ale u nas wyszedł jeszcze tylko Pierwszy tydzień, socrealistyczna opowiastka.
Przeczytałam 19 grudnia 2011.

Z filmów obejrzałam Brylantową rękę Gajdaja.

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Stanisław Lem, Sławomir Mrożek - Listy 1956-1978


To też kupione dla Taty pod choinkę i w pośpiechu, żeby zdążyć, przeczytane :)
Przeczytałam 18 grudnia 2011.

niedziela, 18 grudnia 2011

Jarosław Iwaszkiewicz - Dzienniki 1956-1963


Jak zwykle w takich pozycjach najciekawsze są przypisy. Znalazłam w nich dużo ciekawostek.
Książka kupiona dla Taty na imieniny, a że to już w najbliższą sobotę, trzeba było pospieszyć się z lekturą.
Wcześniej kupiłam Mu pierwszy tom, a ten drugi jakoś przegapiłam i zdobycie go teraz kosztowało mnie sporo zachodu. Tymczasem parę dni temu w księgarni zobaczyłam... trzeci tom. O nie. Co teraz :)
Przeczytałam 17 grudnia 2011.

Naszła mnie oczywiście ogromna ochota na przeczytanie paru iwaszkiewiczowskich pozycji... niestety większość z nich jest w domu, a nie u mnie. Biblioteka?

sobota, 17 grudnia 2011

Henryk Markiewicz - Cracoviana. Sprawy i ludzie


Jak się można domyśleć po autorze, głównie rzeczy związane z polonistyką: Stańczycy, Tarnowski, goście literaccy w Krakowie, Boy, Kleiner, Pigoń, trochę mniej znanych nazwisk. I szkic o krakowskich tematach w powieści, oczywiście absolutnie nie wyczerpujący tematu.
Wydane w serii Biblioteka Krakowska jako numer 151 w 2009 roku, kupiłam 30 listopada 2009 za 35 zł. Data wskazuje jasno: robiłam koszty :)
W środku znalazłam paragon z apteki za tabletki Asentra i za nic nie mogę sobie przypomnieć, czemu to one miały służyć.
Przeczytałam 16 grudnia 2011.



Znalazłam: to lek przeciwdepresyjny. Ja zawsze wyłaziłam z depresji o własnych siłach, a te tabletki były dla Córuni.

Obejrzałam jeszcze raz Diewcziata, to takie urocze!

piątek, 16 grudnia 2011

François Mauriac - Kłębowisko żmij


Pisarz katolicki. Toteż bohater Kłębowiska zmaga się przez całe życie z religijnością (bardzo mieszczańską) żony i dzieci, by na końcu doznać Łaski. Jednocześnie studium psychologiczne człowieka, który - będąc przekonanym, że nikt go nie kocha i kochać nie może - obdarza swoją miłością wyłącznie pieniądze i rozpaczliwie szuka możliwości ominięcia w testamencie rodziny.
Przeczytałam 15 grudnia 2011.

Na filmy nie było czasu, w poniedziałek jedynie udało mi się obejrzeć na You Tube radziecki film (uroczy) Diewcziata. Tak mi się spodobał, że ściągnęłam go potem, żeby móc obejrzeć go ponownie na dużym ekranie :)
Tu film
A tu info o nim.

środa, 14 grudnia 2011

Maria Dąbrowska - Na wsi wesele


Znalezione w Jordanówce na półce i wzięte do czytania w tramwaju jedynie ze względy na swoje rozmiary :)
Opis wiejskiego wesela i wiejskich uwarunkowań w latach 50-tych (walka starego z nowym, pojawienie się spółdzielni rolniczych). Trzeba trafu, że wczoraj wieczorem zaczęłam czytać 2 tom Dzienników Iwaszkiewicza i akurat trafiłam tam na zdanie, że to wielkie wydarzenie literackie (opowiadanie ukazało się w redagowanej przez JI Twórczości).
Przeczytałam 12 grudnia 2011.

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Edward Stachura - Cała jaskrawość


Szmatławe wydanie z 1984 roku - Córunia, która nachyliła się nade mną w łóżku, poproszona o przewrócenie kartki, wykrzyknęła:
- Skąd Ty to wytrzasnęłaś, ze śmietnika?
A tymczasem to z trudem ówcześnie zdobyta seria "dżinsowa", papier ostatniej klasy, pięć tomów Stachury, nie tkniętych przez tyle lat... wystarczało zanucenie od czasu do czasu Ty i ja teatry to są dwa... i nadlatywały wspomnienia ze studiów...
Cała jaskrawość piękna i już sobie ostrzę zęby na Siekierezadę i inne.
Przeczytałam - w zachwycie - 11 grudnia 2011.

Z filmów obejrzałam Absolwenta Mike'a Nicholsa z 1967 roku. Jak dla mnie nie zestarzał się - jest tylko świadectwem na ogromnę zmianę obyczajów.

niedziela, 11 grudnia 2011

Gianni Giovannelli - La giacca di Caraceni



Wyciągnięte z półki spośród nigdy nie czytanych, kiedyś tam nabytych w antykwariacie...
Historia zdobytej przypadkiem marynarki pochodzącej z pracowni słynnych krawców Caraceni, w której kieszeni nowy właściciel znajduje rachunek z restauracji sprzed 30 lat i postanawia dowiedzieć się, kto był jej poprzednim użytkownikiem. Prawda, którą odkryje, będzie druzgocąca dla całej rodziny.
Przeczytałam 10 grudnia 2011.